no i czemu klamiesz
[film] Co to ja ostatnio widziałem
Moderatorzy: gogi, con shonery
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Oppenheimer
Ten mariaż typowego filmu biograficznego z czymś w stylu dramatu sądowego, jest moim zdaniem nieudanym zabiegiem, który generuje straszne problemy z tempem i jest powodem tego, że Nolan przegapia punkt, w którym należało postawić kropkę i zostawić widzów ze szczęką na podłodze. Tutaj mamy ze 3, jak nie 4 zakończenia i żadne odpowiednio nie wybrzmiewa i mam wrażenie, że po przemowie Oppenheimera, zaraz po zbombardowaniu Hiroszimy, stawka trochę spada. Źle wyważona jest ta produkcja, to są tak naprawdę dwa filmy w jednym. Mnogość postaci (mało rozbudowanych) i wątków (czasem zbyt mocno rozbudowanych - Strauss) przeszkadza mi w odbiorze.
Z plusów na pewno aktorstwo, który jest wybitne, i to na każdym z planów. Murphy genialny, Blunt, Damon i Downey Jr. też, reszta super, ze specjalnym wyróżnieniem dla Jasona Clarke’a. Oprócz tego strona audiowizualna. Piękne zdjęcia, świetna muzyka i przeróżne patenty z dźwiękiem.
Generalnie mimo aż 3 godzin film jest tak poskładany i wzbogacony powyższymi aspektami, że ogląda się sam, ale jednak konstrukcyjnie, gdzieś to nie wyszło. Dobre kino, ale chciałoby się czegoś więcej. Nota 7/10 i niestety to nawet nie top5 Nolana.
Ten mariaż typowego filmu biograficznego z czymś w stylu dramatu sądowego, jest moim zdaniem nieudanym zabiegiem, który generuje straszne problemy z tempem i jest powodem tego, że Nolan przegapia punkt, w którym należało postawić kropkę i zostawić widzów ze szczęką na podłodze. Tutaj mamy ze 3, jak nie 4 zakończenia i żadne odpowiednio nie wybrzmiewa i mam wrażenie, że po przemowie Oppenheimera, zaraz po zbombardowaniu Hiroszimy, stawka trochę spada. Źle wyważona jest ta produkcja, to są tak naprawdę dwa filmy w jednym. Mnogość postaci (mało rozbudowanych) i wątków (czasem zbyt mocno rozbudowanych - Strauss) przeszkadza mi w odbiorze.
Z plusów na pewno aktorstwo, który jest wybitne, i to na każdym z planów. Murphy genialny, Blunt, Damon i Downey Jr. też, reszta super, ze specjalnym wyróżnieniem dla Jasona Clarke’a. Oprócz tego strona audiowizualna. Piękne zdjęcia, świetna muzyka i przeróżne patenty z dźwiękiem.
Generalnie mimo aż 3 godzin film jest tak poskładany i wzbogacony powyższymi aspektami, że ogląda się sam, ale jednak konstrukcyjnie, gdzieś to nie wyszło. Dobre kino, ale chciałoby się czegoś więcej. Nota 7/10 i niestety to nawet nie top5 Nolana.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
A według mnie właśnie film zagrał, i między innymi właśnie dlatego, że nie było tam kropki. Tak jak i historycy nie postawili kropki w temacie czy zrzucenie bomby było usprawiedliwione czy nie (nie dowiemy się ile ludzi zginęłoby bez niej).
Ostatnia scena dobrze to wszystko podsumowuje
Przejdę się jeszcze raz do imaxa zobaczyć na 70mm
Ostatnia scena dobrze to wszystko podsumowuje
Spoiler
każdy ocenia, a nawet taki mózg jak einstein chciał uniknąć odpowiedzialności (według filmu, nie czytałem jego dokładnej biografii - jakby ktoś coś polecał, to chętnie przeczytam) w obliczu niewiadomych konsekwencji i z powodu swoich głupich w porównaniu do wagi sprawy dumnych pobudek
-
peterkurten
- Posty: 1168
- Rejestracja: 24 kwie 2019, 23:12
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
a widzisz pomysl dobry na wakacje dales
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
MI:7 - akcyjniak idealny, czysta rozrywka, lepszy od wszystkich Bondów z Craigiem razem wziętych.
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
^ +1
Sekwencja w pociągu
Sekwencja w pociągu
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
nadrobiłem chinatown z nicholsonem, średniawka
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Imo sekwencja na lotnisku najlepsza.
Odświeżyłem ostatnio Dziewczyne z Tatuażem Finchera. Słabszy film niż go zapamiętałem. Podczas pierwszego seansu pamiętam, że bardzo dobrze się to oglądało do momentu aż znalazł
Spoiler
zabitego kota przed drzwiami
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Prestiż [rewatch po 15 latach]
Trzynające w napięciu i posyłające emocjonalne bomby kino. Fantastyczne rozwiązanie narracyjne w postaci dwóch dzienników czytanych przez rywalizujących ze sobą bohaterów, mega aktorstwo i wiele czynników, które sprawiają, że film ogląda się sam. Jak to u Nolana. No ale skoro Nolan to mamy tu trochę scenariuszowych głupotek i niewiarę, raz na jakiś czas, też zawiesić trzeba. No i to wprowadzanie elementu s-f do historii też średni zabieg. Niemniej, bardzo dobrze się to ogląda, a w finale szczęka na podłodze. 8/10
Trzynające w napięciu i posyłające emocjonalne bomby kino. Fantastyczne rozwiązanie narracyjne w postaci dwóch dzienników czytanych przez rywalizujących ze sobą bohaterów, mega aktorstwo i wiele czynników, które sprawiają, że film ogląda się sam. Jak to u Nolana. No ale skoro Nolan to mamy tu trochę scenariuszowych głupotek i niewiarę, raz na jakiś czas, też zawiesić trzeba. No i to wprowadzanie elementu s-f do historii też średni zabieg. Niemniej, bardzo dobrze się to ogląda, a w finale szczęka na podłodze. 8/10
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Lilja 4-ever (2002, reż. Lukas Moodysson, dramat)
Kino typu doomerskiego. Teen-movie, tylko zamiast amerykańskiego highschoolu jest obsrane, obrzygane postsowieckie blokowisko na jakiejś Łotwie czy w innej Estonii. Nieźle zeschizowany klimat, sceny ruchania są nagrane w tak obrzydliwy sposób, że momentami miałem odruch wymiotny.
Pojawia się nawet polski akcent (POLSKA GUROM)
Ogólnie polecam, jeżeli ktoś chce sobie zrujnować samopoczucie. Chociaż moim zdaniem dla pełni doznań, powinno się takie filmy oglądać późną jesienią.
W ogóle ten cały Moodysson robi ciekawe, zróżnicowane kino. Poza Lilją, widziałem jeszcze od niego:
- Fucking Amal (nazwa się kojarzy z "fucking anal", ale Amal to miasteczko w Szwecji) - kolejny film o nastolatkach, tym razem w klimacie feel-good-movie, dwie lesbijki: kujonka i imprezowiczka (wygląda jak młoda Scarlett Johansson) zakochują się w sobie. Krótki, przyjemny, lekki, ale z przesłaniem. Myślę, że można obejrzeć wieczorem z dupeczką i z Wami nie zerwie. Props za Foreigner w ścieżce dźwiękowej
- Dziura w sercu - to już ostro pokurwione dzieło z elementami porno
The Devil and Daniel Johnston (2005, reż. Jeff Feuerzeig, dokument, biograficzny, muzyczny)
Film dokumentalny o jednym z moich ulubionych muzyków, czyli Danielu Johnstonie. To taki ziomek, który nagrywał (najpierw w piwnicy, potem w garażu brata) zajebiste, lo-fi popowe piosenki w duchu Beatlesów czy Boba Dylana. Był też rysownikiem, ogólnie prowadził dość ciekawe życie, niestety naznaczone postępującą schizofrenią. W tle wątek psychiatrii w Stanach, ale również amerykańskiej sceny indie z przełomu 80/90's (m.in. Sonic Youth, Butthole Surfers, Nirvana).
Kino raczej z pozytywnym wydźwiękiem, jak to w Ameryce. Jeśli ktoś lubi niezależną muzykę i nietuzinkowe życiorysy - mogę polecić.
Kino typu doomerskiego. Teen-movie, tylko zamiast amerykańskiego highschoolu jest obsrane, obrzygane postsowieckie blokowisko na jakiejś Łotwie czy w innej Estonii. Nieźle zeschizowany klimat, sceny ruchania są nagrane w tak obrzydliwy sposób, że momentami miałem odruch wymiotny.
Pojawia się nawet polski akcent (POLSKA GUROM)
Ogólnie polecam, jeżeli ktoś chce sobie zrujnować samopoczucie. Chociaż moim zdaniem dla pełni doznań, powinno się takie filmy oglądać późną jesienią.
W ogóle ten cały Moodysson robi ciekawe, zróżnicowane kino. Poza Lilją, widziałem jeszcze od niego:
- Fucking Amal (nazwa się kojarzy z "fucking anal", ale Amal to miasteczko w Szwecji) - kolejny film o nastolatkach, tym razem w klimacie feel-good-movie, dwie lesbijki: kujonka i imprezowiczka (wygląda jak młoda Scarlett Johansson) zakochują się w sobie. Krótki, przyjemny, lekki, ale z przesłaniem. Myślę, że można obejrzeć wieczorem z dupeczką i z Wami nie zerwie. Props za Foreigner w ścieżce dźwiękowej
- Dziura w sercu - to już ostro pokurwione dzieło z elementami porno
Spoiler
chociaż końcowe sceny z wanną i pralką poruszające na swój sposób
Film dokumentalny o jednym z moich ulubionych muzyków, czyli Danielu Johnstonie. To taki ziomek, który nagrywał (najpierw w piwnicy, potem w garażu brata) zajebiste, lo-fi popowe piosenki w duchu Beatlesów czy Boba Dylana. Był też rysownikiem, ogólnie prowadził dość ciekawe życie, niestety naznaczone postępującą schizofrenią. W tle wątek psychiatrii w Stanach, ale również amerykańskiej sceny indie z przełomu 80/90's (m.in. Sonic Youth, Butthole Surfers, Nirvana).
Kino raczej z pozytywnym wydźwiękiem, jak to w Ameryce. Jeśli ktoś lubi niezależną muzykę i nietuzinkowe życiorysy - mogę polecić.
przegrałem swoje życie..
#stopNFZ
Polscy lekarze najgorsi w Europie?
#stopNFZ
Polscy lekarze najgorsi w Europie?
-
RIVALDO111
- Zbanowany
- Posty: 3829
- Rejestracja: 18 sty 2022, 0:51
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Bakan pisze: ↑13 sie 2023, 11:50 Prestiż [rewatch po 15 latach]
Trzynające w napięciu i posyłające emocjonalne bomby kino. Fantastyczne rozwiązanie narracyjne w postaci dwóch dzienników czytanych przez rywalizujących ze sobą bohaterów, mega aktorstwo i wiele czynników, które sprawiają, że film ogląda się sam. Jak to u Nolana. No ale skoro Nolan to mamy tu trochę scenariuszowych głupotek i niewiarę, raz na jakiś czas, też zawiesić trzeba. No i to wprowadzanie elementu s-f do historii też średni zabieg. Niemniej, bardzo dobrze się to ogląda, a w finale szczęka na podłodze. 8/10
Jeden z ciekawszych filmów ostatnich 15 lat w tych bieda czasach. Chyba tylko Parasite cenie wyżej.
3 miejsce dla Niewidzialnego Gościa , a 4 dla Upgrade.
Siedzimy już nad tym trzy lata, bo obłęd to dar, a nie kara,Mówią nam jak mamy latać, ja wolałbym spotkać Ikara,Szczęście to tylko przywilej, szczęście to tylko na chwilę, szczęście cię zgubi,udusi,zabije i minie ,A w trakcie się wije jak żmije i gnije.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Mam dwa filmy, o których opinia pozwala mi ocenić, czy dogadam sie z rozmówcą w kwestii filmów. Prestiż i Prometeusz. Jak ktoś uwielbia pierwszy a gardzi drugim to jesteśmy przyjacioły.Bakan pisze: ↑13 sie 2023, 11:50 Prestiż [rewatch po 15 latach]
Trzynające w napięciu i posyłające emocjonalne bomby kino. Fantastyczne rozwiązanie narracyjne w postaci dwóch dzienników czytanych przez rywalizujących ze sobą bohaterów, mega aktorstwo i wiele czynników, które sprawiają, że film ogląda się sam. Jak to u Nolana. No ale skoro Nolan to mamy tu trochę scenariuszowych głupotek i niewiarę, raz na jakiś czas, też zawiesić trzeba. No i to wprowadzanie elementu s-f do historii też średni zabieg. Niemniej, bardzo dobrze się to ogląda, a w finale szczęka na podłodze. 8/10
Btw. Kto chce usłyszeć moją autorską popieprzoną teorie o prestiżu? Zapraszam:
Spoiler
Bracia dzielili ze sobą całe życie w tym żonę. Moja teoria jest taka, że Sarę (Rebecca Hall) kochał ten, który przeżył, ale dziecko spłodził ten co zawisł, który kochał Scarlett Jo, a Nolan daje nam to do zrozumienia tym, że te mała nie wygląda ani troche jak ruda Hall, a jest małym kuwa klonem ScarJo. Dlatego też brat, który skończył w więzieniu tak bardzo walczył o jej bezpieczeństwo. To nie była tylko braterska troska - oni po prostu nie wiedzieli, który jest ojcem i czuli się nim obaj
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Z tym Promenteuszem to Cię pojebało chłopcze (nie, nie jesteśmy przyjaciółmi)
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Nefarious (2022) - thriller; więzień w celi śmierci przesłuchiwany przez psychologa, opętanie demoniczne i wielorakie osobowiści. Primal Fear to to może nie jest, trochę preachy, ale można bez żenady dla roli głównej obejrzeć. (PS. 95% filmu to gadanie dwóch osób przy stole)
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Oczywiście przeciętny Prestiż jeden z większych przehajpów w karierze Nolana, zaraz obok tylko niezłego Interstellaru.
Idąc dalej to Oppenheimer w IMAX - potężne, monumentalne widowisko, aczkolwiek nadal Krzysiek nie wie kiedy dać sobie na wstrzymanie i po seansie jest uczucie przesytu wszystkim
Sound design
Obsada i to jak każdy dowiózł i widać ze chciał rozkurwić 
EDIT DOWN
@badi IMAX Zakopianka Kraków, ekran niestety nie pełnoprawny, ale projektory nowe i nagłośnienie też jest sikalafą, + ja chodzę dla proporcji IMAX a nie samych metrów ekranu
Idąc dalej to Oppenheimer w IMAX - potężne, monumentalne widowisko, aczkolwiek nadal Krzysiek nie wie kiedy dać sobie na wstrzymanie i po seansie jest uczucie przesytu wszystkim
Sound design
EDIT DOWN
@badi IMAX Zakopianka Kraków, ekran niestety nie pełnoprawny, ale projektory nowe i nagłośnienie też jest sikalafą, + ja chodzę dla proporcji IMAX a nie samych metrów ekranu
Ostatnio zmieniony 15 sie 2023, 13:14 przez KamilNO, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
w idealnym świecie użytkownicy pisaliby w tym temacie gdzie oglądali dany film
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Re: [film] Co to ja ostatnio widziałem
Nie miałem przesytu na openheimerze. Zajebisty film, nareszcie. Bo to gówno serialowe lejące się że strimow nie.mozna nazwać kinem. Jest w chuj zadowolony i od rana czytam wszystko o nim, strausie Hiroszimie i nagasaki i skurwialej polityce ciagle nienazartych stanów.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.









