Abel i Jordah wracają z nowym albumem „Abracham”. Zdążyli już nas przyzwyczaić do tego, że każda ich produkcja jest solidnie odrobioną pracą domową. Na krawędzi rapu, alternatywy, a nawet muzyki relaksacyjnej dla zwierząt stoi nieprzeciętny, wypracowany przez lata styl, którego nie będzie w stanie podrobić nawet sztuczna inteligencja.
Zwiastujący nowy album „Abracham” singiel „966” to mroczna rozprawka na filozoficzne tematy dotykające istnienia, grzechu oraz teorii spiskowych. Jak mówią hip-hopowcy – „…numer o życiu”. Abel i Jordah stworzyli swój własny nurt dla którego brak zrozumienia powoli staje się przekleństwem dla ludzkości. Coś innego, coś świeżego, coś niebezpiecznie intrygującego – po postu Abel i Jordah.
„Wiem, że dużo osób cały czas czeka na nasze produkcje, za co bardzo dziękuję. To dla Was.”- komentuje Abel.
Skoro podbite, to jutro o 13:00 zapraszam dzieci i bezrobotnych na: https://www.twitch.tv/horrypaz gdzie będziemy sobie gadać o Abrachamie i pozostałych płytach Abla.
I tak jak mówi Finiesta - płyta bardzo porządna, a niestety totalnie obsrana przez słuchaczy i media.
2rzyn pisze: ↑20 sty 2024, 9:32
Dlaczego Tede Królem Jest
Płyta w moim odczuciu bardzo dobra, tylko ten numer z JNRem tam został wciśnięty chyba za paczkę maczug i jeszcze za drugą paczkę zrobili z tego singiel. Wybaczyłbym to, ale na trackliście to jest od razu po najlepszym numerze z płyty, więc Abel i JNR zadają tym +50% obrażeń za atak z zaskoczenia. No nie lubię tego numeru i chuj. Cała reszta świetna i boli kompletne przemilczenie tego, ale podobno Abel nagrywa od święta, więc zakładam, że mu to zbytnio nie przeszkadza.