jakie to jest przepiękne
Mac Miller | R.I.P.
Re: Mac Miller
Dzieki!
Young thug dla mnie spierdolil numer, reszta piękna
Re: Mac Miller
Dla mnie całość piękna
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
Re: Mac Miller
nie wiem jak to sie stalo ale juz caly kawalek znam na pamiec
ok is the hardest, I swear to God
We gon' be okay
We gon' be okay
-
fantasauce
- Posty: 19
- Rejestracja: 05 cze 2019, 19:36
Re: Mac Miller
Ma ktoś może link do The Sun Room?
Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
- pepperoni363
- Posty: 35
- Rejestracja: 03 maja 2019, 18:44
Re: Mac Miller
https://share.dmca.gripe/3f0mp7ZGfJHjenWc.mp3fantasauce pisze: ↑25 lip 2019, 22:31 Ma ktoś może link do The Sun Room?
Wysłane z mojego RNE-L21 przy użyciu Tapatalka
Re: Mac Miller
ma ktoś jakąś paczkę niewypuszczonych numerów od Maca? niedługo po jego śmierci ktoś wrzucił fajny utwór z larrym albo thomasem na feacie na yt i usunął. a ja bym chciał tego jeszcze raz posłuchać 
Re: Mac Miller
Mac Miller x Young Thug x Trippie Redd
podeślijcie linkacza bo ostatnio sie najebalem i usunąłem caly telefon a teraz tego znaleźć nie mogę
podeślijcie linkacza bo ostatnio sie najebalem i usunąłem caly telefon a teraz tego znaleźć nie mogę
twenty thousand on my watch 'cause I needed time
Re: Mac Miller
głośny temat - Mac Miller i Cameron Pettit i to jeszcze w równy rok od tych akcji.
twenty thousand on my watch 'cause I needed time
Re: Mac Miller
https://www.justice.gov/usao-cdca/press ... 6/download
dokumenty sledztwa, wszystko rozpisane od a do z, zapraszam
dokumenty sledztwa, wszystko rozpisane od a do z, zapraszam
^ kogo to chuj obchodzi?
Re: Mac Miller
Smutno mi jak czytam, że tyle korzystał z usług jakichś aktorek porno. 
Nie no, to jest masakra jakaś, co uzależnienie robi z czlowiekiem i jak potrafił to mimo wszystko ukryć. Przykre.
Nie no, to jest masakra jakaś, co uzależnienie robi z czlowiekiem i jak potrafił to mimo wszystko ukryć. Przykre.

Re: Mac Miller
Doskonale pamiętam jak wtedy wyglądał mój dzień, oglądałem wieczorem jakiś mecz repry z ziomkiem, aż zacząłem dostawać od kilku osób wiadomości w stylu "ehh ale lipa" "mac
". Wszedłem w google, żeby sprawdzić co się stało i od razu pojawiło się sto artykułów o śmierci.
Nie ukrywam, że pomimo śledzenia wszystkich jego problemów po rozstaniu z tą kurwą (zawsze twierdziłem, że totalnie do niej nie pasował) nie brałem nawet pod uwagę takiego rozwiązania, zawsze kończyło się na jakichś pijackich głupotkach i najebanym mugshocie. O ile przykrego losu Peepa czy X'a - jakkolwiek źle to nie brzmi - jakoś spodziewałem się, tak tutaj pamiętam, że wstrząsnęło to nami mocno. Na pewno duża w tym kwestia czasu spędzanego z danymi artystami, bo o ile taki X był dla mnie bardziej ciekawostką, tak Maca miałem okazje śledzić praktycznie od początku (KIDS przy premierce) i całe zamienianie się rudego, roztrzepanego, wiecznie uśmiechniętego małolata w trochę poważniejszego, melancholijnego i pełnego jakichś wewnętrznych rozterek chłopa. Pamiętam, jak w czasach wydawania Macadelic byłem mocno rozczarowany tą transformacją, chciałem zachować tę szczeniacką formę na zawsze i narzekałem na ślizgu, ale już przy Faces byłem oczarowany jak ten typ był zdolny muzycznie.
Jeszcze raz szkoda, wielka szkoda i poleci dziś większość dyskografii.
Nie ukrywam, że pomimo śledzenia wszystkich jego problemów po rozstaniu z tą kurwą (zawsze twierdziłem, że totalnie do niej nie pasował) nie brałem nawet pod uwagę takiego rozwiązania, zawsze kończyło się na jakichś pijackich głupotkach i najebanym mugshocie. O ile przykrego losu Peepa czy X'a - jakkolwiek źle to nie brzmi - jakoś spodziewałem się, tak tutaj pamiętam, że wstrząsnęło to nami mocno. Na pewno duża w tym kwestia czasu spędzanego z danymi artystami, bo o ile taki X był dla mnie bardziej ciekawostką, tak Maca miałem okazje śledzić praktycznie od początku (KIDS przy premierce) i całe zamienianie się rudego, roztrzepanego, wiecznie uśmiechniętego małolata w trochę poważniejszego, melancholijnego i pełnego jakichś wewnętrznych rozterek chłopa. Pamiętam, jak w czasach wydawania Macadelic byłem mocno rozczarowany tą transformacją, chciałem zachować tę szczeniacką formę na zawsze i narzekałem na ślizgu, ale już przy Faces byłem oczarowany jak ten typ był zdolny muzycznie.
Jeszcze raz szkoda, wielka szkoda i poleci dziś większość dyskografii.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Mac Miller
Zleciał rok, a ja dalej mam dni, gdzie znikąd pojawia mi się myśl o nim i mnie to dołuje. Oczywiście nie jest to już tak natrętne jak podczas pierwszych tygodni od śmierci, gdzie zapętlałem jego albumy jeden po drugim i każdy odsłuch wiązał się z jakimiś wspomnieniami i przemyśleniami. Szybko to zleciało, ale jego odejście dalej wydaje się surrealistyczne. Rok temu wieczorem surfowałem sobie po internecie i tak jak kilka razy w ciągu dnia, wpisałem sobie /r/hhh. Na samym szczycie wiadomość "Mac Miller dead at 26" z linkiem z TMZ. Nie wiem ile wpatrywałem się w ten tytuł, pewnie ze dwie sekundy, ale dla mnie to było jak pół minuty co najmniej, bo mój mózg nie potrafił tego przetrawić, zastanawiałem się, czy to jakiś prank.
Powtórzę to po raz kolejny, ale był to największy talent muzyczny, jaki straciliśmy w ostatnich latach. A mi długo zajmie, zanim przejdę przez jakąś porę roku bez kawałka jego dyskografii. Początek lata? Best Day Ever i KIDS. Jesień? The Divine Feminine. Zima? Pora na Faces i Swimming. Wiosna? Odpalam GO:OD AM i Macadellic.
Powtórzę to po raz kolejny, ale był to największy talent muzyczny, jaki straciliśmy w ostatnich latach. A mi długo zajmie, zanim przejdę przez jakąś porę roku bez kawałka jego dyskografii. Początek lata? Best Day Ever i KIDS. Jesień? The Divine Feminine. Zima? Pora na Faces i Swimming. Wiosna? Odpalam GO:OD AM i Macadellic.

- KillerCroc
- Posty: 2205
- Rejestracja: 02 maja 2019, 18:45
Re: Mac Miller
No wielka szkoda chłopaka. Jarałem się strasznie Best Day Ever, uwielbiałem klimat na tamtej płycie, moi kumple sie jarali Macadelic i dla nich takie Loud było mega kozackim kawałkiem a ja właśnie byłem rozczarowany tym albumem. Cztery ostatnie projekty to dla mnie najlepsze wydania Malcoma, nie ma wśród nich słabej płyty, przy każdej z nich się jarałem bo były dla mnie zawsze czymś z czym się mogłem albo utożsamić tego czasu albo po prostu mega dobrym CD.
Tak samo projekty jako Larry Fisherman i Larry Lovenstein, ogólnie to jest mega sprawa ile ten typ wypuścił muzyki która była naprawdę na wysokim poziomie, o tym można debatować godzinami.
Przy żadnej śmierci innego rapera czy tam muzyka nie miałem w sobie takiego smutku jak w tym wypadku i brzmi to trochę cheesy i ogólnie sztampowo ale serio było mi przez długi czas smutno, zwłaszcza że dopiero chwilę wcześniej zacząłem porządnie się osłuchiwać ze Swimming.
Tak samo projekty jako Larry Fisherman i Larry Lovenstein, ogólnie to jest mega sprawa ile ten typ wypuścił muzyki która była naprawdę na wysokim poziomie, o tym można debatować godzinami.
Przy żadnej śmierci innego rapera czy tam muzyka nie miałem w sobie takiego smutku jak w tym wypadku i brzmi to trochę cheesy i ogólnie sztampowo ale serio było mi przez długi czas smutno, zwłaszcza że dopiero chwilę wcześniej zacząłem porządnie się osłuchiwać ze Swimming.
Gdybym urodził się gdzieś indziej miałbym szansę...
Re: Mac Miller
Podobnie jak kolegom wyżej dzień śmierci Maca dosłownie wrył mi się w pamięć. Myślę, że przez ostatni rok nie miałem tygodnia bez odpalenia przynajmniej jednego materiału Malcolma i rozmyślania nad tym jaką jego odejście było stratą. Fajnie jakby ten projekt z Madlibem ujrzał światło dzienne. Przykro mi, że to szambo związane z okolicznościami śmierci wyjebało na parę dni przed rocznicą.
Re: Mac Miller
O właśnie, oba mixtape'y producenckie wydane jako Larry Fisherman Run-On Sentences to też niezła gratka. Musiały być produkowane gdzieś w okolicach Faces, bo momentami jest niezła jazda na nich. Tak samo polecam You, moze nie jest tak dojrzałe jak The Divine Feminine, ale to były początki młodziutkiego Maca jako romantyka.
Ma też kilka dobrych kawałków na składankach TreeJay, gdzie wspierał swoich kolegów. Do tego w sieci masa jest luźnych kawałków jak Her, aż żal, że nie zostały wypuszczone wcześniej przez Maca jako mixtape. Te pocięte sample. <3
Ma też kilka dobrych kawałków na składankach TreeJay, gdzie wspierał swoich kolegów. Do tego w sieci masa jest luźnych kawałków jak Her, aż żal, że nie zostały wypuszczone wcześniej przez Maca jako mixtape. Te pocięte sample. <3

Re: Mac Miller
Ja pierdole to już rok. Pamiętam tamten dzień rok temu i następny. Kurwa byłem zszokowany, następnego dnia musiałem się po prostu najebać. Często mam w głowie Maca i jego muzykę. Miałem lepszy humor to słuchałem często Divine Feminine, średni to Swimming, chujowy to WMWTSO (która jest moją ulubioną płytą w rapie w ogóle). Inne projekty mniej, ale raz na jakiś czas też wlatywało. Mój ulubiony raper, nigdy nie wiedziałem że aż tak mozna żałować śmierci człowieka, którego się w ogole nie zna.
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia











