Wrzucajcie najlepsze numery raperów których siara jest słuchać publicznie albo których po prostu nie lubicie.
Może być tak, że słuchacie sobie po cichu, albo po prostu doceniacie że ktoś był w stanie nagrać coś fajnego. Nie musicie się przyznawać.
Yung adisz ma kilka ok numerów jak: "Nowa kasa smutny flex", "Bogaty skurwiel", "hot16challenge2" czy "downery uppery", ale raperem jest słabym + nawija na bitach, które mnie fizycznie bolą.
A tak to nwm. Ale ciekawy temat.
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie
No to jeżeli jesteśmy przy HDS-ach i ulicznikach nowohuckich: Spoiler
Miałem łapy na butelce i zaślepione oczy
Niefartowny łeb, dwie niefartowne ręce
Mimo wszystko nie dałem się zaskoczyć
Bo ponad wszystko kierowałem się sercem
+ oczywiście:
Spoiler
Chociaż nwm czy Arczi jest taki słaby, jak na tamte lata kozacko poskładany i zarapowany numer. Ale fakt, zbyt często takich rzeczy nie słucham.
Ostatnio zmieniony 16 lis 2022, 16:40 przez saturn, łącznie zmieniany 3 razy.
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie
Jeszcze przypomniałem sobie taki numer, chociaż to już jakaś kompletna archeologia: Spoiler
Miałem wtedy fazę na diggowanie wszystkiego co wyszło w Polsce na legalu. Ten kawałek mi się nawet spodobał i próbowałem sprawdzić całą płytę, ale nie dałem rady.
Albo Sfera: Spoiler
Też raczej nic ciekawego, jakiś podziemny zespół z Warszawy, ale ich numer na Blokersach bardzo ok (chociaż głównie przez bit + refren i jeden z tych ziomków ma fajną ekspresję w głosie).
Był też Zyg-Zak z Opola, Wankz im dograł zwrotkę, którą ledwo dało się zrozumieć (10 lat później powtórzył ten sam błąd u The Pryzmats ). Ten singiel klimatyczny: Spoiler
Kurczę, kiedyś też istniała sobie cała masa przeciętnych/słabych raperów. Tylko wtedy kolega z komputerem w domu robił jakiś loop na fast trackerze i nawijali prawilne truizmy, a teraz oskarek pobiera type beat, albo jak ma więcej inwencji to coś tam w flu z paczki machnie + autotune i jazda. Na jedno wychodzi i tak prawdziwa sztuka obroni się sama (przynajmniej taką mam nadzieję).
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie
saturn pisze: ↑16 lis 2022, 17:05
Na jedno wychodzi
Właśnie nie na jedno - jak rapu nie opłacało się robić to nawet miernoty miały przynajmniej fun, że mogą coś tam od siebie powiedzieć. To o czym mówisz teraz to jest składanie utworów rapowych jak na eJayu - z klocków tematycznych i brzmieniowych. Taka jest koniunktura, że małym wkładem własnym można wykręcić gruby zasięg odbiorców, a odejście od tego kompletnie blokuje rozgłos.
na jedno wychodzi, bo to sprowadza się do tego, że młodzi robią rap, jaki jest w modzie i mają z tego fun, prawilne truizmy, niuskulowe truizmy jeden chuj, każdy myśli, że coś od sb przekazuje, a większość i tak powiela schematy
nikt nikomu niczeo nie zakazuje, ludzie chcą robić to co jest modne, bo tym się jarają
dla nich jesteś nikim
sprawiedliwość dorwie cię jak wiking
weź od córki te płyty, posłuchaj tej muzyki
kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki
@wklz Być może, ale myślę, że przemawia też przez cb trochę sentyment.
Ja im mocniej się wgłębiałem w stary pl rap, tym bardziej zacząłem kumać, że to nie byli jacyś biedni chłopcy bez perspektyw (zresztą teraz też nie ma u nas perspektyw) z zajawką, tylko normalnie każdy cisnął na bycie drugą Molestą czy tam WWO. Truizmy i kocopoły inspirowane ukrytymi bananowcami z Warszawy. Oczywiście ciekawi outsiderzy zawsze się znajdą, byli wtedy i są teraz, a teraz mają nawet łatwiej bo jest Internet, nie muszą być zdani na Flinta, że im poświęci pięć zdań w gazecie.
wklz pisze: ↑16 lis 2022, 17:16
jak rapu nie opłacało się robić
Moim zdaniem w Polsce nie opłacało się go robić w latach 2005-2012, a poza tym okresem rap zawsze był mega intratnym biznesem odkąd się u nas pojawił. Może tylko na początku było więcej kwitflipów i chujowych kontraktów, na czymś się trzeba było uczyć niestety.
No to jedziemy dalej. Spoiler
Juras co tu dał.
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie
Może i tak, może odezwał się mój wewnętrzny dziad.
Faktem natomiast jest równia pochyła w jakości muzyki - Klucz HG ma więcej lirycyzmu i barwniejsze bity niż byle obecny dobrze sprzedający się grzeczny raper z SB (porównując samą koniunkturę). Wg mnie ta płynność jest fenomenem. Część weteranów za tym idzie bo jeśli chcą nadal coś spijać z tego koryta to co im pozostało. Myślę, że ta droga też się odbija na mniej znanych, bazowo słabszych twórcach. Igrek Er to jest wyżyna muzyczna w porównaniu z młodą Leokadią, ale ja się z pierwszego brechtałem, a drugie nawet do mnie nie dociera. whateva man.
No bo funkcja rapu się trochę zmieniła. Wsm nawet nie funkcja tylko sposób prowadzenia narracji, która ma doprowadzić autora do fury hajsu i dziwek.
Kiedyś było: "oj jak źle, szare bloki, policjanci ex-zomowcy się znęcają, helupa na osiedlach" ---> "chcę być sławny, bogaty"
Teraz jest: "chcę być sławny i bogaty" ---> "chcę być sławny i bogaty"
(Igrek Er był nawet progresywny w swojej chujowości bo Rico tam nawinął, że "zarobi na tym milion baksóóóów")
Faktycznie mniej finezyjnie, ale jak kto woli. Tak samo z bitami - jeden wybierze rozdzierające serce sampelki a inny trapową jazdę.
To ofc. opis generycznego rapu (którego też czasem fajnie posłuchać, ja się z tym nie kryję, miałką radiówkę albo osiedlowe komunały też można dobrze zrobić), bo tak jak pisałem, kombinujących z treścią czy brzmieniem było wtedy i jest nadal kilku. Może obecnie mamy tyle muzyki w Internecie, że ciężko dotrzeć do perełek, ale z drugiej strony kiedyś te perełki nie opuszczały nawet swojej niszy, więc nie umiem rozstrzygnąć co lepsze.
Chociaż rozumiem odmienne zdanie, bo ja się powoli wymiksowuję z hip-hopu na rzecz np. gitarek. Już nie śledzę z zapartym tchem tego pierdolnika tylko jak mnie coś ciekawi to sb sprawdzam. A ktoś może tym żyje, i dobrze jeśli mu z tym dobrze.
Ale nvrmnd, żaden ze mnie muzykolog. Zresztą urodziłem się jak wyszło "Na legalu" więc co ja tak naprawdę wiem.
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie
Mnie nie interesuje jaką autor ma personalną intencję pisząc dany tekst i czego tam by chciał w życiu. Interesuje mnie jak ten tekst wybrzmiewa w utworze.
Słucham rapu jak każdego innego utworu muzycznego - jest podmiot który coś opowiada, w jakiś sposób technicznie i z jakimś impaktem emocjonalnym. Jak słyszę "Chcę tego" Skazanych na Sukcezz to się jaram jak to je przewinięte i nie przeszkadza mi, że Pihu może serio chciałby za dwie bułki płacić kartą. To po prostu dobrze buja.
To nie jest napinka, że o czymś można a o innym nie - mówię o jakości artystycznej (albo przynajmniej wykonawczej).
Dodano po 3 minutach 54 sekundach:
BTW "Zarobię na tym milion baksów" jest nawinięte tak, że mogłoby na spokojnie wjechać na płycie Hardkorowej Komercji. Dokładnie o to mi chodzi.
wklz pisze: ↑16 lis 2022, 18:20
To nie jest napinka, że o czymś można a o innym nie - mówię o jakości artystycznej (albo przynajmniej wykonawczej).
Aa, kumam. No to może po prostu nowe brzmienia/współczesny sposób ekspresji Ci nie odpowiadają. Spoko.
Jeśli Onar to ode mnie:
Pezet w tym samym roku dał "Poważną" a Onar zrobił poważny kawałek w swoim stylu i super mu to wyszło.
Chociaż tak bogiem a prawdą, na "Historiach z sąsiedztwa" conajmniej dorównuje Peziowi, w dobrej formie tam jest zachrypnięte gardło. No ale całej solówki z własnej woli to bym raczej nie przesłuchał.
UZALEŻNIENIE OD MASTURBACJI I PORNOGRAFII NIESIE REALNĄ ŚMIERĆ
przerwa w forumingu do odwołania - daję sobie kolejną szansę na uzdrowienie