Tracklista:
1 Prawdy nie mówi nikt
2 Rotterdam
3 USB
4 Jak Disney
5 Crash Test
6 Monza
7 To nie był film (Ft. Artur Rojek)
8 National Geographic
9 Pirelli
10 112
11 VI Katastrofa
12 Interpol
13 Widmo
14 Jak Disney (Rekin remix) (Ft. Borixon)
Spoti:
Spoiler
Wypada, żeby temat na forumku miała płyta, która pewnie będzie w czołówce tegorocznych ślizgerów.
Wleciało coś takiego
PRO8L3M - Jak Disney live @ Polish Hip-hop Festival 2019
Spoiler
Wyjaśniło się po co były te karty w preorderze?
Jak forumek ocenia płytę z perspektywy niemal pół roku?
niby tak, ale jakoś rzadko wracam, a jak wracam to w aucie i przeskakuje z roterdamu na crash test i później na interpol. w sumie zaraz sobie odpalę całość
"Interpol" na propsie, ale cała płyta dla mnie jest niestrawna niestety. Porównałbym PRO8L3M do serialu "Walking Dead" - pierwsze kilka sezonów sztos, ale wałkowanie tego samego po raz kolejny już nie jest ciekawe, a wręcz powoduje u mnie irytację. Albo jak Steven Seagal, aktor jednej roli, wiecznie grający w filmach na tym samym patencie, w których wiesz, co się wydarzy, jeszcze zanim obejrzysz film.
Poza tym, w Polsce, inaczej niż w USA, powstał zwyczaj puszczania co rok nowej płyty. Wiem, że jest to podyktowane hajsem i rozumiem tę strategię, ale dla mnie to za krótki okres, bym zdążył zatęsknić za artystą. Wolałbym usłyszeć raz na 2 lata coś nowego i innego niż poprzednie projekty, niż co rok dostawać mega podobny produkt.
Nie chcę mówić, że formuła PRO8L3M-u się wyczerpała, ale uważam, że dobrze obu panom zrobiłoby, gdyby Oskar porapował na bitach innych producentów, a Steez dał się wykazać na swoich bitach innym raperom. Z pewnością byłby to powiew świeżości.
TYPIE KURWA ZROZUM TO ZE NIE JESTEM PEDAŁEM ZE ŚLIZGU JEB IE MNIE WASZE PSP I ZJEBANE FORUM EMA I SIE ODPIERDOL
syrop klonowy pisze: ↑30 sie 2019, 12:30
Poza tym, w Polsce, inaczej niż w USA, powstał zwyczaj puszczania co rok nowej płyty.
Przecież w USA jest tak samo. Większość ludzi, która wypłynęła w ostatnich latach napierdala płyty/mixtejpy co rok. A że w Polsce się mixtape nie opłaca bo hajsu mnie to same płyty jebią.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
Nie miałem na myśli "ludzi, którzy wypłynęli w ostatnich latach", tylko tak ogólnie. Właściwie, to pisząc tamtego posta miałem w głowie Kendricka, Kanyego Westa i Weeknda. Oni wydają płyty w takich odstępach, że zawsze zdążę się osłuchać z ostatnim wydawnictwem i wyczekiwać następnego. Jest to model, dzięki któremu ci artyści mi się nie przejadają i uważam, że fajnie by było, gdyby inni też tak robili. No i robiąc płytę dłużej, można ją lepiej przemyśleć i dopracować.
TYPIE KURWA ZROZUM TO ZE NIE JESTEM PEDAŁEM ZE ŚLIZGU JEB IE MNIE WASZE PSP I ZJEBANE FORUM EMA I SIE ODPIERDOL
U mnie spore jaranko już po osłuchaniu się ze wszystkim, "to nie był film" jest kozakiem i lubię P8M w takich klimatach, do tego pierwsza zwrotka w crash teście jest mistrzowska
Uwielbiam to - w 75% tematów nie zgadzam się z opiniami czy to na Slizgu czy teraz na Slizgawce. Moje poczucie snobizmu jest zaspokojone.
Widmo stawiam tuż za Art Brut, wszystko mi praktycznie pasuje w tym albumie.
PISZĘ TO POD WEWNĘTRZNYM PRZYMUSEM
ŻE MYŚLĘ ŻE MÓGŁBYM BYĆ PLATYPUSEM
BYŁBYM W TEJ ROLI NIEZAWODNY
BYŁBYM KURWA JAJORODNY
jest słuchalnie, ale nic ponad to
zdecydowanie najmniej highlightów ze wszystkich wydanych longplayów
nie ma co ukrywać że występuje tendencja spadkowa / albo może raczej powinienem powiedzieć powolne wypalanie formuły
w sumie to nie wiem czy będę zainteresowany kolejnymi projektami
oczywiście i tak będę je sprawdzał ale to raczej "z obowiązku" niż faktycznej zajawki aktualnymi poczynaniami
na kolejnym projekcie chętnie bym usłyszał więcej featów
tylko kogo niby zapraszać z tej nudnej jak pizda sceny żeby zjebali bardziej i nie wyszło zbyt oklepanie
Ostatnio zmieniony 16 maja 2020, 16:33 przez instinkt, łącznie zmieniany 4 razy.
chyba jedyna ich plyta ktora moge przesluchac od pierwszego do ostatniego numeru(no dobra moze oprocz art brut ale to pierdolony klasyk zanim wyszedl wiec powiedzmy ze wsrod legali) i nie musze skipowac, aczkolwiek ciekawe jest to ze zaden numer nie wznosi sie wg mnie na poziom ich najwiekszych sztosow typu tori black, ksiezycowy krok czy flary. calosc jest solidna, na dobrym-wysokim poziomie, ale zaden kawalek nie ma 'tego czegos'. fajnie ze Oskar eksperymentuje ze spiewaniem bo calkiem spoko mu to wychodzi(nie wierze ze to pisze) no i bity steeza w klimacie Blade Runnera rozpierdalaja mi banie i nigdy nie sadzilem ze takie dzwieki moga miec miejsce w polaczeniu z hh nawijka. mocne 8+/10. czekam na wiecej.
Moim zdaniem najsłabszy legal chłopaków, wciąż jednak czołówka roku Tekstowo coraz bardziej depresyjnie, Oskar zaczyna śpiewać... No nie do końca mi to podchodzi. Ground Zero Mixtape >>> mimo że jest tam parę kawałków do skipowania, tak tutaj jest równo, ale zdecydowanie mniej przebłysków i rzeczy które bym katował.
nie wiem jak wy ale ja wracam do tej plyty dosc czesto, nie ma miesiaca zebym raz nie przesluchal calej, za to do sokola nie wrocilem od czasow jak wyszla, przesluchalem moze z 5 razy calosc i od tego momentu nie mam potrzeby zeby wracac