Peerzet - Hipocentrum (2008)
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
w 2008 roku jak jeszcze jarałem się tą płytą wielu ludzi waliło konia do tych wersów
a ja nie wiedziałem o co chodzi i było mi głupio
i wy mi teraz mówicie, że tam o nic nie chodzi i te szachy i maty są bez sensu?
a ja nie wiedziałem o co chodzi i było mi głupio
i wy mi teraz mówicie, że tam o nic nie chodzi i te szachy i maty są bez sensu?
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
Podziemny klasyk obok takich płyt jak NSPC czy Wyższe dobro. PeeRZet nigdy nie miał specjalnie wybitnej nawijki jednak wyróżniał się zabawą słowem, punchami kiedy większość rodaków katowała Firmę, Hemp Gru etc. Dzisiaj nie potrafiłbym przesłuchać jej całej na raz, ale te 14-12 lat temu trzeba było znać by móc uważać, że się poważniej ogarnia temat.
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
w tamtych czasach to bylo swiatelko nadziei na lepsze jutro niczym dzisiaj young leosia
Mój ojciec z Santiago Latino, a twój stary pijany Grzesio
freeRivaldo
freeRivaldo
- piernikowyskoczek
- Posty: 9163
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 11:06
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
no badzmy szczery, peerzet to taki troche nudziarz zawsze byl
ale z szacunku daje propsa, bo wtedy scena tonela w gownie, a w mainstreamie byly takie gagatki jak CNE czy Kaczor
ale z szacunku daje propsa, bo wtedy scena tonela w gownie, a w mainstreamie byly takie gagatki jak CNE czy Kaczor
rakieta_rakieta pisze: ↑16 kwie 2020, 19:20 Ja aż zadzwoniłem do inposta o chuj chodzi i mają lagi w pokazywaniu statusów, bo dziś w nocy stawiają nowy serwer
- ConeyIsland
- Posty: 5902
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
wczoraj ją kupiłem w internetowym sklepie "slgwk dropbox", wrzuciłem na pendriva i umilała mi 250 km za kółkiem.
ilość kozackich wersów równoważona była przez wersy po których czułem zażenowanie. niemniej znam płytki które gorzej się zestarzały ale to być może przez to że zawsze miałem słabość do pszemysława energii i jego delivery.
ilość kozackich wersów równoważona była przez wersy po których czułem zażenowanie. niemniej znam płytki które gorzej się zestarzały ale to być może przez to że zawsze miałem słabość do pszemysława energii i jego delivery.
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
No i dykcję chłop miał zajebistą.
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
też miałem (ba, do dziś mam) słabość do jego delivery, energii i flow. Wersy na tej płytce są jakie sa, ale no kurwa muszę przyznać że te wielokrotne po prostu brzmią fajnie, i przyjemnie się słucha tak poskładanych wersów. Krindżowe pancze idzie przeboleć
a Zajawkowicze to jest klasyk i chuj
a Zajawkowicze to jest klasyk i chuj
- Pomiot_Liryczny
- Posty: 412
- Rejestracja: 11 sie 2025, 14:41
Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
o fajnie, ogólnie ten jego powrót to jakaś kmina że płytę robi czy puścił dwa tracki i koniec zabawy?
Przekaz głęboki kurwa jak głębokie gardło

Re: Peerzet - Hipocentrum (2008)
Fajno, że jest i na spoti, Panie Wankzie, Panie Jimsonie zróbcie tak jak Przemo i wreszcie będzie klawo.
Wydaje mi się, że to raczej luźne tracki, bo zwyczajnie rap zajawa wciąż trwa. Album wątpliwy, ale niewykluczony.
Wydaje mi się, że to raczej luźne tracki, bo zwyczajnie rap zajawa wciąż trwa. Album wątpliwy, ale niewykluczony.






