Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
oby nie za dużo boga, oby nie za dużo boga, pliz.
kurwa kusi okrutnie, żeby załączyć, ale robota wzywa, chyba poczekam do wieczora i na spokojnie z blanciną.
kto na bitach?
kurwa kusi okrutnie, żeby załączyć, ale robota wzywa, chyba poczekam do wieczora i na spokojnie z blanciną.
kto na bitach?
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Prawilnie włączyłem jako pierwszy numer w całości do odsłuchu Purple Hearts, żeby sprawdzić czy Ghostface rozjebie beat i się nie zawiodłem.
Teraz leci We Cry Together i naprawdę kozak, Dj Muggs type beat.
Teraz leci We Cry Together i naprawdę kozak, Dj Muggs type beat.
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
płyta roku
zaraz odpalę i sprawdzimy co tam zmajstrował
-
wielkifanwesta
- Posty: 27
- Rejestracja: 08 wrz 2020, 23:07
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Ja pierdole przedszkolanek przepraszam
Po pierwszym odsłuchu takie to kurwa metłe ja jebie jak mogłeś to zrobić murzynie ufałem Tobie jak mało komu
Produkcyjnie faktycznie momentami mega potężnie ale chwilami też odlatuje to w jakieś zjebane klimaty, do chuja nudne podkłady eksperymentalne czy chuj wie jak to się nazywa, śpiew w większości jakiś nieciekawy, duka ten swój przekaz kolejny raz w ten sam sposób, idealny przykład ten numer z motywem kłótni z jakąś murzynica, co to kurwa jest ja się pytam ja Ciebie przedszkolanek przepraszam
Jako kalmar ultras jestem disapointed w kurwe, ze dwa numery mi tutaj płynęły elegancko a reszta to kurwa nuda pogania nudę, może i przesadzam i nie są az tak chujowe ale jezu człowieku gdzie jest hiphop się pytam gdzie są bengery i flow jak na alright albo dziwko nie zabijaj moich wibracji, już nagadałes się o poważnych tematach, to jest już przesada, czy on nie słyszy jak kiedyś ruchał podkłady i se po nich śmigał jak jakiś młody papież a teraz robi jakieś dzieła z dupy żeby elon musk tez mógł posłuchać se rapsow i zastanowić nad tym wszystkim, nawet na hejtowanym tu damn było dużo ciekawiej pod tym względem, no kurwa odpalałem kolejne numery autentycznie z miną
i myśląc se o kurwa on znowu to robi, normalnie jak jakiś Drake co zamiast odjebac płytkę w stylu rap bo zajebiscie rapuje i ma dostęp do najlepszych producentów to coś tam spermi se pod nosem i ja nie wiem po chuj tak robić, rozumiem że wizja i w ogóle ale niech za tym idzie muzyka bo tutaj czuje ze najebane tyle treści jest ale głowa pobujalem z 10-15 min może,przyznam ze słychać na prawdę w chuj dużo pracy włożonej w podkłady, aranże są na bogatości i to slychac już bardzo dobrze w intro tylko ze kurwa no nie wiem wymuskane to w chuj ale nie porywa, te piosenki nie mają w większości tego czegoś co sprawia że chce się żyć i nakurwiac hiphop niestety
Mam nadzieję że wstałem tylko lewa noga i okaże się że się myliłem bo mnie tylko pojebało i jednak instant klasyk i nie będę musiał już przepraszać przedszkolanka ale póki co to się dzieje widzowie
Po pierwszym odsłuchu takie to kurwa metłe ja jebie jak mogłeś to zrobić murzynie ufałem Tobie jak mało komu
Produkcyjnie faktycznie momentami mega potężnie ale chwilami też odlatuje to w jakieś zjebane klimaty, do chuja nudne podkłady eksperymentalne czy chuj wie jak to się nazywa, śpiew w większości jakiś nieciekawy, duka ten swój przekaz kolejny raz w ten sam sposób, idealny przykład ten numer z motywem kłótni z jakąś murzynica, co to kurwa jest ja się pytam ja Ciebie przedszkolanek przepraszam
Jako kalmar ultras jestem disapointed w kurwe, ze dwa numery mi tutaj płynęły elegancko a reszta to kurwa nuda pogania nudę, może i przesadzam i nie są az tak chujowe ale jezu człowieku gdzie jest hiphop się pytam gdzie są bengery i flow jak na alright albo dziwko nie zabijaj moich wibracji, już nagadałes się o poważnych tematach, to jest już przesada, czy on nie słyszy jak kiedyś ruchał podkłady i se po nich śmigał jak jakiś młody papież a teraz robi jakieś dzieła z dupy żeby elon musk tez mógł posłuchać se rapsow i zastanowić nad tym wszystkim, nawet na hejtowanym tu damn było dużo ciekawiej pod tym względem, no kurwa odpalałem kolejne numery autentycznie z miną
Mam nadzieję że wstałem tylko lewa noga i okaże się że się myliłem bo mnie tylko pojebało i jednak instant klasyk i nie będę musiał już przepraszać przedszkolanka ale póki co to się dzieje widzowie
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Pierwsza połowa na rowerze, druga w pracy leci. Ogólnie coraz lepiej, ale nie rozumiem i wkurwiam się w sumie za tych i z tymi, którzy robią podobną muzykę, a szorują po dnie ze swoimi wydawnictwami. U Kendricka to takie nowatorskie i przenikliwe zawsze. SZTUKA. Nie wiem, ludzie słuchają rapu tylko od niego?
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
W końcu po pierwszym odsłuchu. Jest dobrze.
Pierwsza część tej płyty rzeczywiście jest najbardziej eksperymentalna, nie do końca mi ona gra tak jak trzeba - te przejścia z United in Gried do N95, potem z Worldwide Steppers do Die Hard, no nie wiem, zgrzyta mi to jakoś po prostu. Father Time za to super track, no i po pierwszym interludzie to jest to, na co czekałem. W zasadzie pomiędzy Rich i Savior mógłbym wymienić wszystkie tracki, bo tam nie ma słabego elementu. Jest cieżko, momentami mrocznie, fantastycznie bitowo, aranżacyjnie.
Trzecia część w zasadzie kontynuuje ten streak, ale imo jest dużo bardziej introspektywna, spokojniejsza, ale i też nieco jaśniejsza w odbiorze. Mirror super closer.
No i Auntie Diaries - totalnie nie spodziewałem się takiego kawałka. Nie kojarzę, żeby w ogóle ktoś poruszał temat transpłciowości w rapie w taki sposób, przynajmniej z mainstreamu z takim głosem, ale jeżeli jestem w błędzie, to niech mnie ktoś z niego wyprowadzi.
Potrzebuję jeszcze kilka odsłuchów do ostatecznego werdyktu, ale jest dobrze.
EDIT: A, no i rzeczywiście śpiew Kendricka jest chyba najsłabszym elementem całości, ale tyle to mogłem przewidzieć już i przed premierą.
Pierwsza część tej płyty rzeczywiście jest najbardziej eksperymentalna, nie do końca mi ona gra tak jak trzeba - te przejścia z United in Gried do N95, potem z Worldwide Steppers do Die Hard, no nie wiem, zgrzyta mi to jakoś po prostu. Father Time za to super track, no i po pierwszym interludzie to jest to, na co czekałem. W zasadzie pomiędzy Rich i Savior mógłbym wymienić wszystkie tracki, bo tam nie ma słabego elementu. Jest cieżko, momentami mrocznie, fantastycznie bitowo, aranżacyjnie.
Trzecia część w zasadzie kontynuuje ten streak, ale imo jest dużo bardziej introspektywna, spokojniejsza, ale i też nieco jaśniejsza w odbiorze. Mirror super closer.
No i Auntie Diaries - totalnie nie spodziewałem się takiego kawałka. Nie kojarzę, żeby w ogóle ktoś poruszał temat transpłciowości w rapie w taki sposób, przynajmniej z mainstreamu z takim głosem, ale jeżeli jestem w błędzie, to niech mnie ktoś z niego wyprowadzi.
Potrzebuję jeszcze kilka odsłuchów do ostatecznego werdyktu, ale jest dobrze.
EDIT: A, no i rzeczywiście śpiew Kendricka jest chyba najsłabszym elementem całości, ale tyle to mogłem przewidzieć już i przed premierą.
Ostatnio zmieniony 13 maja 2022, 9:50 przez kshaq, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
@wielkifanwesta powyjaśniał, to jest dokładnie to co sadze po odsłuchaniu pierwszej części albumu. Jedynie znienawidzony przez wielkiegofanawesta we cry together to jedyne co mnie zainteresowało przez pół albumu.
Spropsować mogę jedynie wybór Kodaka na narratora, fenomenalny pomysł
Spropsować mogę jedynie wybór Kodaka na narratora, fenomenalny pomysł
[Verse 1: Tay-K]
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
O całym albumie się jeszcze nie wypowiem (jest na pewno lepiej niż na DAMN.), ale kurwa We Cry Together jaki wkurwiający kawałek, może zamysł fajny ale wykonanie męczące.
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Powoli leci drugi raz i Father Time
"A child that grew accustomed, jumping' up when I scraped my knee
'Cause if I cried about it, he'd surely tell me to not be weak
Daddy issues, hid my emotions, never expressed myself
Man should never show feelings, being sensitive never helped"
Kurwa poczułem to
"A child that grew accustomed, jumping' up when I scraped my knee
'Cause if I cried about it, he'd surely tell me to not be weak
Daddy issues, hid my emotions, never expressed myself
Man should never show feelings, being sensitive never helped"
Kurwa poczułem to
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 27 lut 2023, 23:46 przez TheD, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Zgadzam się w 100%, o ile Kendrick spoko, tak przez darcie pizdy tej panny wytrzymałem do połowy numeru
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 27 lut 2023, 23:46 przez TheD, łącznie zmieniany 2 razy.
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Okej, nie spodziewałem się usłyszeć Eckharta Tolle na płycie Kendricka, miłe zaskoczenie
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
Nawet Lupe przestał psioczyć
Już kilka przesłuchań za mną, ulubiony kawałek to chyba Mirrors, kojarzy mi się mocno z Maciem Millerem(produkcyjnie mi przypomina ten pośmiertny album
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (13/05/2022)
ależ ta płyta jest nudna i nijaka, niestety mega lubię Kendricka ale już się chyba kończy powoli
mam wrażenie, że takie GKMC było idealne wyważone między 'deep shit' a wartościa typowo rozrywkową, bujanką, dobrą muzyczką, a tutaj skupił się maksymalnie na tym, by dać jakiś mesjański przekaz i jakby zapomniał że wciąż chodzi o muzyczkę koniec końców
dla mnie po pierwszym odsłuchu to ma 0 repeat value, od razu jak skończyłem płytę puściłem sobie Money Trees i Bitch Dont Kill My Vibe
mam wrażenie, że takie GKMC było idealne wyważone między 'deep shit' a wartościa typowo rozrywkową, bujanką, dobrą muzyczką, a tutaj skupił się maksymalnie na tym, by dać jakiś mesjański przekaz i jakby zapomniał że wciąż chodzi o muzyczkę koniec końców
dla mnie po pierwszym odsłuchu to ma 0 repeat value, od razu jak skończyłem płytę puściłem sobie Money Trees i Bitch Dont Kill My Vibe
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
Przesłuchałem kolejny raz. Imo to jest album terapeutyczny Kendricka. Album, na którym stara się pogodzić z tym, że mimo najszczerszych chęci nie będzie zbawcą swojej społeczności i nigdy wszystkich nie zadowoli. Album, na którym stara się pogodzić z wszystkimi swoimi traumami - ciężkie dzieciństwo, brak przygotowania na sławę, wiara i związana z nią hipokryzja, toksyczne związki, toksyczna męskość, agresja seksualna, spojrzenie na miłość bez względu na orientację, i ostatecznie właśnie to, że mimo najszczerszych chęci zbawienia swoich ludzi, sam nie jest w stanie tego zrobić.
Album, na którym - mimo problemów z weną, o których otwarcie wspomina - stara się to wszystko przepracować, wyrzygać z siebie i ostatecznie pozwolić dojść do głosu własnemu egoizmowi, by w tym mesjanizmie się nie zagubić i być dla swojej rodziny, która się powiększa. Żeby kiedyś jego dzieci mogły powiedzieć, że dzięki niemu ta pokoleniowa trauma, o której wiele razy wspomina, została dla nich przerwana. I stara się uświadomić reszcie, że na tym samym powinni się skupić.
Zawartościowo jest to przez większość czasu ciężki odsłuch, ale i dzięki różnorodności tych tematów, łatwiej się tematycznie z tymi tekstami utożsamić, niż np. z TPAB białemu człowiekowi, który USA widział tylko na filmach.
Bardzo mocny materiał.
Jaki będzie miał dla mnie repeat value? To się okaże w najbliższej przyszłości
Album, na którym - mimo problemów z weną, o których otwarcie wspomina - stara się to wszystko przepracować, wyrzygać z siebie i ostatecznie pozwolić dojść do głosu własnemu egoizmowi, by w tym mesjanizmie się nie zagubić i być dla swojej rodziny, która się powiększa. Żeby kiedyś jego dzieci mogły powiedzieć, że dzięki niemu ta pokoleniowa trauma, o której wiele razy wspomina, została dla nich przerwana. I stara się uświadomić reszcie, że na tym samym powinni się skupić.
Zawartościowo jest to przez większość czasu ciężki odsłuch, ale i dzięki różnorodności tych tematów, łatwiej się tematycznie z tymi tekstami utożsamić, niż np. z TPAB białemu człowiekowi, który USA widział tylko na filmach.
Bardzo mocny materiał.
Jaki będzie miał dla mnie repeat value? To się okaże w najbliższej przyszłości
Ostatnio zmieniony 13 maja 2022, 12:54 przez kshaq, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
oczywiście najlepszy punkt albumu to gościnka GFK który pokazuje że jest kilka leveli na kornikiem i beka ze stawiania ich w jednym szeregu w rozmowie o GOAT. numer z Kodakiem oczywiście najgorszy. ogólnie strona A > strona B i ta druga część mocno zaniża końcową ocenę (w granicach 6/10 i bez podjazdu do najlepszych rzeczy tego jebanego skrzeka bo co album to kurwa siada mu ten głos jak u OSTRa i nie rozumiem jak można czerpać jakąś przyjemność z słuchania tego wyjca dłużej)
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
Re: Kendrick Lamar - Mr. Morale & The Big Steppers (2022)
@kshaq bardzo ładnie to ująłeś.
+1
+1











