Jak tam znosicie swoje łysienie? Walczycie z Loxontem i finasterydem w ręku, oszukujecie się DX2 czy poddaliście się i opierdoleni na łyso?
Kurwa no ja już dałem za wygraną. Zresztą rok temu już byłem mega zrezygnowany i opierdoliłem pałę na Zidana. Włosy odrosły, nacieszyłem się nimi jeszcze przez ten rok, ale po sobotnim weselu ziomka znowu wjeżdża Pierluigi Colina, bo zaczyna to wyglądać żenująco
Jeszcze kilka lat temu co wizytę u fryzjera ten się jarał(a raczej Ta) jakie mam gęste włosy, a później w 3 lata wypadło mi prawie wszystko





