Paluch - Kompot (2022)
- yungXpaproch
- Posty: 4314
- Rejestracja: 01 mar 2020, 20:32
- Lokalizacja: grrr pow™
Re: Paluch - Kompot (2022) [Zapowiedź]
Nie znam kontekstu, ale ta literówka to przecież nie jest w książeczce z tego albumu - "Mój Kościół" był na "Czerwonym Dywanie".
EDIT: Dobra, wczytał mi się dopiero obrazek

EDIT: Dobra, wczytał mi się dopiero obrazek
Ostatnio zmieniony 31 mar 2022, 10:12 przez manieq, łącznie zmieniany 1 raz.
Hard head, tight fists, I stand tall,
Instinct unleashed when the tension calls.

Instinct unleashed when the tension calls.

Re: Paluch - Kompot (2022) [Zapowiedź]
o tym na czerwonym dywanie nie wiedzialem a tu zajebali taka wtope na okladce

Re: Paluch - Kompot (2022) [Zapowiedź]
o kurwa mocarne, jednak paluch jest w stanie czyms przebic swoj hujowy rap
- Bryx Fenrir
- Posty: 3916
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:22
Re: Paluch - Kompot (2022) [Zapowiedź]
ee ten nawet ok
Re: Paluch - Kompot (2022) [Zapowiedź]
Odsłuch całej płyty na YT, można usunąć "Zapowiedź" z tytułu tematu.
- Bryx Fenrir
- Posty: 3916
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:22
Re: Paluch - Kompot (2022)
No cóż, odsłuchałem i płyta ma momenty. Bardzo fajne są numery diss na mefedron i LiL, natomiast potem jest sporo średnich i słabszych kawałków. Muszę zaznaczyć, że bardzo ciekawe niektóre produkcje, szczególnie bity PSR'a się tutaj wyróżniają. Powrót Kubiszewa po wielu latach, chociaż jego zwrotka akurat do Bałagane czy Majora się nie umywa. Nie jest to płyta, do której będę wracał, natomiast 2-3 kawałki są bardzo fajne i może jakby to była EP, to dałoby się ją zrobić naprawdę dobrą
- FruitOffTheWall
- Posty: 9170
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Paluch - Kompot (2022)
co to kurwa za diss na mefedron, huj ze legit mefki juz nie ma ale wiadomo lepiej wstrzykiwać sobie marichuaen
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Paluch - Kompot (2022)
a nie lepiej? 
- FruitOffTheWall
- Posty: 9170
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Paluch - Kompot (2022)
to juz zalezy od człowieka, sam lubie sobie zapolić ale zioło to też narkotyk
wogle te gadki MY SIEDZIMY W KLUBACH UPALENI I PIJANI < nie w słowo w słowo ale wiadomo ocb> to śmiech na sali, wyobraźcie sobie kurwa na balecie siedzieć zjaranym toć samo alko lepsze
wracając do tej płyty to dziwi mnie fakt ze ludzie dopiero teraz kapneli się że paluch rapuje tak samo od X płyt ( patrząc po komentarzach na yt)
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Paluch - Kompot (2022)
Cztery kominiarki na łebFruitOffTheWall pisze: ↑01 kwie 2022, 15:55 wogle te gadki MY SIEDZIMY W KLUBACH UPALENI I PIJANI < nie w słowo w słowo ale wiadomo ocb> to śmiech na sali, wyobraźcie sobie kurwa na balecie siedzieć zjaranym toć samo alko lepsze
Cztery gramy ganji na łeb
Re: Paluch - Kompot (2022)
No to kilka słów ode mnie. Obiektywnie, krytycznie, jak zawsze.
Mieszane odczucia co do płyty. Solidne wydawnictwo, na pewno najlepsze po OKO i Złota Owca (bo osobiście za Czerwonym Dywanem nie przepadam, Nadciśnienie było trochę niedocenione), ale potwierdza się, że Paluch od mniej więcej 2017 roku ma jakiś problem z produkowaniem dużych hitów, a to przecież mocne bangery, jakże charyzmatyczne, stylowe, wyróżniały go na tle reszty sceny. O ile przeciętna jakość kawałków na płycie na Nadciśnieniu i Kompocie wzrosła, o tyle ktoś spodziewający się naprawdę mocnego pierdolnięcia w stylu Szaman, Cardio, kolejny raz ma prawo czuć się rozczarowany. Mało tego, nawet Czerwony Dywan, gdzie do części numerów nie wracam, pod tym względem słabszy, ma takie single jak Mój Kościół, Balans czy Peeling. Z drugiej strony dość mocne Na Chłodno i Każdy blok, wypuszczone po starcie preorderu, mogłyby trochę ten obraz zmienić, bo od czasu ich premiery jednak sporo minęło i człowiek traktuje je bardziej jako dodatek a nie pełnoprawne single.
Tak więc od Nadciśnienia Paluch ma dość duże problemy ze zrobieniem naprawdę mocnych singli, za to te tzw. zapychacze na płytach stoją na dwóch ostatnich płytach na wyższym poziomie niż w przypadku tych jego najlepszych płyt z mocarnymi singlami, takie jest moje zdanie.
Kompot na pewno jest bardziej hardkorowy od Nadciśnienia, dobór bitów podoba mi się najbardziej od Złotej Owcy (ale tam część numerów jednak mocno przeciętna ale jednak single zrobiły robotę). Brakuje tej kropki nad I w postaci singli, co pogarsza ogólny odbiór, ale jeśli ktoś lubi Palucha z lat 2011-2013 to czuć wg mnie w tym materiale trochę Palucha z tego okresu, Zostawić coś po sobie 2K21 czy numer z Kubiszewem bardzo przyjemne.
Co do poszczególnych numerów, znanych od startu preorderu: Puch w porządku, Profesor kiepski i dziwie się że Paluchowi się tak podoba, SOR bardzo dobry z potencjałem na rewelacyjny - refren totalnie dojebany i ciary, ale zwrotki a konkretnie flow troszkę ocenę tego singla obniża. Wydaje mi się że można byłoby polecieć je trochę inaczej a przynajmniej część numeru z jakimś innym patentem. Bit i refren sztos.
Ważne rzeczy z Kazem Bałagane sztos, najlepszy numer z tych niepublikowanych, kozacki bit, wszystko tam siedzi włącznie z zwrotkami i refrenem.
Na wyróżnienie zasługują także hardkorowy LiL, bardzo przyjemny Niedopasowany z Vito Bambino, nostalgiczne z bardzo fajnym bitem Zostawić coś po sobie 2 oraz ten love song, dość świeży jak na Palucha Głębszy oddech (sporo autotuna i podśpiewywania), chociaż w porównaniu do love songów typu Gdybyś Kiedyś, Peeling to nadal półka niżej.
W porządku ale bez szału: Pomylony balet, Ruchome schody, Kompot.
Słabe: Na Jutro, Profesor (chociaż nie słucha się tego numeru jakoś źle bo ogólnie wpada w ucho ale myślę że stać go na więcej).
Czy Paluch stoi w miejscu? Myślę, że na dwóch ostatnich płytach widać progres, szczególnie w kwestii podbić i detali związanych z wokalem. Na tej płycie było troszkę więcej eksperymentowania i autotuna. Ogólnie po prostu dobre wydawnictwo i jak ktoś lubi muzykę Palucha to płyta jako całość jest naprawdę solidna i przyjemna, na minus - znowu brak prawdziwego pierdolnięcia na singlach, na plus - w zasadzie płyta bez skipowania, zdecydowana większość numerów jest co najmniej OK.
Co ciekawe, panuje teraz duży hejt na Palucha w Internecie. Wyświetlenia poleciały na łeb na szyję, w komentarzach krytyka, na fanpage'u na FB także. To wiąże się z kilkoma kwestiami - Piątkowski Orzeł na scenie jest już bardzo długo, ma na koncie multum płyt i części ludzi faktycznie się przejadł. Każdego to na pewnym etapie dotyka, choćby Peję czy OSTR'ego którym po latach wywala się z dyskografii połowę dorobku bo chujowe. Nawet Sokół przy drugiej solowej płycie w krótkim czasie, stał się powtarzalny czy jak kto woli nudny. Nie dziwi, że przy tak licznych produkcjach nadszedł czas stagnacji, a sam artysta jest już zarobiony i spełniony, tym samym mniej głodny. Złoty okres trwał długo.
Nie trudno jednak odnieść wrażenia, że 90% krytyki to po prostu owczy pęd i głupota komentujących, podobnie jak na Ślizgawce gdzie ludzie nie mają własnego zdania. Przecież część tych komentujących idiotów wytyka Paluchowi że zaczyna wydziwiać muzycznie i jest zbyt mało rapowy, co jest totalną bzdurą bo w końcu #zawszetensam. Część idiotów twierdzi, że wyzywał Young Multiego i młodych raperów za autotuna a sam go stosuje, co jest kolejnym odlotem i nieprawdą. No i na końcu powtarzalność, z czym wprawdzie można byłoby się gruntownie zgodzić, ale znowu - to się nie dzieje od 2022 tylko 2018, więc kolejny argument za owczym pędem. Teraz dominuje w Polsce memiczny rap jakichś przygłupów typu Montana, Mata, Sreosia i należy się z tym pogodzić i przeczekać. Paluchowi hejt napędzają te kondomy z iq pantofelka z youtuba typu Nitro oraz jego wypowiedzi o FAME MMA. Wszystkim hejterom młodego pokolenia serdeczny chuj w dupe, jesteście zerami, będziecie czyścić kible bo 1% z was osiągnie coś w gierkach a reszta obudzi się z ręką w nocniku, pokolenie co się ogolić prosto nie potrafi, pizdy.
Podsumowujac - stagnacja Palucha trwa, koneser jego twórczości będzie zawiedzony słabszym poziomem bangerów, doceni rozwój wokalny i pewne niuanse, i jak zawsze znajdzie coś dla siebie. Szału nie ma, ale to naprawdę przyjemna płyta, zresztą podobnie jak niedoceniane Nadciśnienie, natomiast rozumiem, jak już wcześniej pisałem, że dla przeciętnego fana poziom Palucha wyznaczają single, a z tym krótko mówiąc od jakiegoś czasu jest pewien trudny do zrozumienia problem. Niemniej Duma Piątkowa zdecydowanie nie zasługuje na taki hejt jaki go dosięga. Nadejdą jednak lepsze czasy, a Paluch niech robi lepiej 2 płyty na rok jak dawniej i niech wpadnie w rytm bo te ostatnie przerwy wcale nie pomogły a wręcz zaszkodziły. Jeszcze wiele fajnych płyt jest do zrobienia, wiele hajsu do zarobienia. Prawdziwi fani czekają jak Polacy na schabowego w niedzielę.
Słuchajcie KOMPOT bo warto!
Mieszane odczucia co do płyty. Solidne wydawnictwo, na pewno najlepsze po OKO i Złota Owca (bo osobiście za Czerwonym Dywanem nie przepadam, Nadciśnienie było trochę niedocenione), ale potwierdza się, że Paluch od mniej więcej 2017 roku ma jakiś problem z produkowaniem dużych hitów, a to przecież mocne bangery, jakże charyzmatyczne, stylowe, wyróżniały go na tle reszty sceny. O ile przeciętna jakość kawałków na płycie na Nadciśnieniu i Kompocie wzrosła, o tyle ktoś spodziewający się naprawdę mocnego pierdolnięcia w stylu Szaman, Cardio, kolejny raz ma prawo czuć się rozczarowany. Mało tego, nawet Czerwony Dywan, gdzie do części numerów nie wracam, pod tym względem słabszy, ma takie single jak Mój Kościół, Balans czy Peeling. Z drugiej strony dość mocne Na Chłodno i Każdy blok, wypuszczone po starcie preorderu, mogłyby trochę ten obraz zmienić, bo od czasu ich premiery jednak sporo minęło i człowiek traktuje je bardziej jako dodatek a nie pełnoprawne single.
Tak więc od Nadciśnienia Paluch ma dość duże problemy ze zrobieniem naprawdę mocnych singli, za to te tzw. zapychacze na płytach stoją na dwóch ostatnich płytach na wyższym poziomie niż w przypadku tych jego najlepszych płyt z mocarnymi singlami, takie jest moje zdanie.
Kompot na pewno jest bardziej hardkorowy od Nadciśnienia, dobór bitów podoba mi się najbardziej od Złotej Owcy (ale tam część numerów jednak mocno przeciętna ale jednak single zrobiły robotę). Brakuje tej kropki nad I w postaci singli, co pogarsza ogólny odbiór, ale jeśli ktoś lubi Palucha z lat 2011-2013 to czuć wg mnie w tym materiale trochę Palucha z tego okresu, Zostawić coś po sobie 2K21 czy numer z Kubiszewem bardzo przyjemne.
Co do poszczególnych numerów, znanych od startu preorderu: Puch w porządku, Profesor kiepski i dziwie się że Paluchowi się tak podoba, SOR bardzo dobry z potencjałem na rewelacyjny - refren totalnie dojebany i ciary, ale zwrotki a konkretnie flow troszkę ocenę tego singla obniża. Wydaje mi się że można byłoby polecieć je trochę inaczej a przynajmniej część numeru z jakimś innym patentem. Bit i refren sztos.
Ważne rzeczy z Kazem Bałagane sztos, najlepszy numer z tych niepublikowanych, kozacki bit, wszystko tam siedzi włącznie z zwrotkami i refrenem.
Na wyróżnienie zasługują także hardkorowy LiL, bardzo przyjemny Niedopasowany z Vito Bambino, nostalgiczne z bardzo fajnym bitem Zostawić coś po sobie 2 oraz ten love song, dość świeży jak na Palucha Głębszy oddech (sporo autotuna i podśpiewywania), chociaż w porównaniu do love songów typu Gdybyś Kiedyś, Peeling to nadal półka niżej.
W porządku ale bez szału: Pomylony balet, Ruchome schody, Kompot.
Słabe: Na Jutro, Profesor (chociaż nie słucha się tego numeru jakoś źle bo ogólnie wpada w ucho ale myślę że stać go na więcej).
Czy Paluch stoi w miejscu? Myślę, że na dwóch ostatnich płytach widać progres, szczególnie w kwestii podbić i detali związanych z wokalem. Na tej płycie było troszkę więcej eksperymentowania i autotuna. Ogólnie po prostu dobre wydawnictwo i jak ktoś lubi muzykę Palucha to płyta jako całość jest naprawdę solidna i przyjemna, na minus - znowu brak prawdziwego pierdolnięcia na singlach, na plus - w zasadzie płyta bez skipowania, zdecydowana większość numerów jest co najmniej OK.
Co ciekawe, panuje teraz duży hejt na Palucha w Internecie. Wyświetlenia poleciały na łeb na szyję, w komentarzach krytyka, na fanpage'u na FB także. To wiąże się z kilkoma kwestiami - Piątkowski Orzeł na scenie jest już bardzo długo, ma na koncie multum płyt i części ludzi faktycznie się przejadł. Każdego to na pewnym etapie dotyka, choćby Peję czy OSTR'ego którym po latach wywala się z dyskografii połowę dorobku bo chujowe. Nawet Sokół przy drugiej solowej płycie w krótkim czasie, stał się powtarzalny czy jak kto woli nudny. Nie dziwi, że przy tak licznych produkcjach nadszedł czas stagnacji, a sam artysta jest już zarobiony i spełniony, tym samym mniej głodny. Złoty okres trwał długo.
Nie trudno jednak odnieść wrażenia, że 90% krytyki to po prostu owczy pęd i głupota komentujących, podobnie jak na Ślizgawce gdzie ludzie nie mają własnego zdania. Przecież część tych komentujących idiotów wytyka Paluchowi że zaczyna wydziwiać muzycznie i jest zbyt mało rapowy, co jest totalną bzdurą bo w końcu #zawszetensam. Część idiotów twierdzi, że wyzywał Young Multiego i młodych raperów za autotuna a sam go stosuje, co jest kolejnym odlotem i nieprawdą. No i na końcu powtarzalność, z czym wprawdzie można byłoby się gruntownie zgodzić, ale znowu - to się nie dzieje od 2022 tylko 2018, więc kolejny argument za owczym pędem. Teraz dominuje w Polsce memiczny rap jakichś przygłupów typu Montana, Mata, Sreosia i należy się z tym pogodzić i przeczekać. Paluchowi hejt napędzają te kondomy z iq pantofelka z youtuba typu Nitro oraz jego wypowiedzi o FAME MMA. Wszystkim hejterom młodego pokolenia serdeczny chuj w dupe, jesteście zerami, będziecie czyścić kible bo 1% z was osiągnie coś w gierkach a reszta obudzi się z ręką w nocniku, pokolenie co się ogolić prosto nie potrafi, pizdy.
Podsumowujac - stagnacja Palucha trwa, koneser jego twórczości będzie zawiedzony słabszym poziomem bangerów, doceni rozwój wokalny i pewne niuanse, i jak zawsze znajdzie coś dla siebie. Szału nie ma, ale to naprawdę przyjemna płyta, zresztą podobnie jak niedoceniane Nadciśnienie, natomiast rozumiem, jak już wcześniej pisałem, że dla przeciętnego fana poziom Palucha wyznaczają single, a z tym krótko mówiąc od jakiegoś czasu jest pewien trudny do zrozumienia problem. Niemniej Duma Piątkowa zdecydowanie nie zasługuje na taki hejt jaki go dosięga. Nadejdą jednak lepsze czasy, a Paluch niech robi lepiej 2 płyty na rok jak dawniej i niech wpadnie w rytm bo te ostatnie przerwy wcale nie pomogły a wręcz zaszkodziły. Jeszcze wiele fajnych płyt jest do zrobienia, wiele hajsu do zarobienia. Prawdziwi fani czekają jak Polacy na schabowego w niedzielę.
Słuchajcie KOMPOT bo warto!
Re: Paluch - Kompot (2022)
nie czytajcie tego wyzej i nie sluchajcie plyty KOMPOT od palucha. Sluchajcie KOMPOT od DEYS
Alles is literêre fiksie, die inhoud wat ek publiseer is jou verbeelding. Jy het alles uitgedink. Ek is nie eens ’n skaduwee in jou wêreld nie, ek haal nie asem as ’n lewende wese nie. Hou op om aan my te dink. Laat my uit jou gedagtes verdwyn.
Re: Paluch - Kompot (2022)
Dementuje nie słuchajcie żadnej pozdrawiam
-
RIVALDO111
- Zbanowany
- Posty: 3829
- Rejestracja: 18 sty 2022, 0:51
Re: Paluch - Kompot (2022)
Strasznie Paluch się posypał wyświetleniowo na YT. Tylko jeden kawałek z Avim osiągnął 1 mln.
Reszta nawet nie jest pewna czy go szybko dobije.
Straszny zjazd.
Ciekawe czy to ,,śmierć " Palucha powoli w mainstreamie ala Tymek.
Reszta nawet nie jest pewna czy go szybko dobije.
Straszny zjazd.
Ciekawe czy to ,,śmierć " Palucha powoli w mainstreamie ala Tymek.
Siedzimy już nad tym trzy lata, bo obłęd to dar, a nie kara,Mówią nam jak mamy latać, ja wolałbym spotkać Ikara,Szczęście to tylko przywilej, szczęście to tylko na chwilę, szczęście cię zgubi,udusi,zabije i minie ,A w trakcie się wije jak żmije i gnije.
Re: Paluch - Kompot (2022)
Tymek nie jest w mainstreamie?
-
RIVALDO111
- Zbanowany
- Posty: 3829
- Rejestracja: 18 sty 2022, 0:51
Re: Paluch - Kompot (2022)
Na Spotify ma 1, 4 mln więc jest z resztą paluch też teraz ma 1 mln, ale ja biłem do YT. Gdzie taki Tymek ma już na teledyskach wbić ciężko 50-100 k 
Siedzimy już nad tym trzy lata, bo obłęd to dar, a nie kara,Mówią nam jak mamy latać, ja wolałbym spotkać Ikara,Szczęście to tylko przywilej, szczęście to tylko na chwilę, szczęście cię zgubi,udusi,zabije i minie ,A w trakcie się wije jak żmije i gnije.
Re: Paluch - Kompot (2022)
Dobra panowie wszystko fajnie ale dawać opinie na temat kawałków a nie jakieś ogólniki.









