Bryx03 pisze: ↑10 sie 2019, 16:20
który oczywiście może zostać usunięty @SWN , jak jest chujowy to się nie krępuj
dzięki za pozwolenie!
ode mnie:
Kaz Bałagane - Chyba sztandarowy przykład tego, o co pytasz. Sajkofanem może już nie jestem, bo gdzieś w okolicach post-narkopopowych zacząłem zauważać coraz większe ryski, byłem mocno znudzony i przestałem tak namiętnie bronić, aczkolwiek nadal uważam za ścisłą topkę dyskografii na naszej scenie, gościa z tonami charyzmy, talentem i przede wszystkim pomysłem na swoją osobę. Jeśli zaś chodzi o poczynania pozarapowe i wszelkie social media, Kaz odkąd pamiętam wydawał mi się bucem (co za zaskoczenie), totalnym ignorantem i to takim z tych maksymalnie negatywnych, którzy brak wiedzy w podstawowych kwestiach tłumaczą sobie jakąś pokrętną logiką (vide sytuacja, w której zabronił dyskutowania o hip-hopie, bo muzyki powinno się słuchać a nie o niej dyskutować, a najlepiej wypierdalajcie zarobić siano i się poruchać). W niemal wszystkich swoich Q&A stosuje mocną wybiórczość, najpierw podkreślając że czeka na ciekawe pytania, żeby ostatecznie wybierać po raz setny jakieś gówno typu "ile masz par butów byku??", "lubisz jeszcze emporio byku??", "dużo zarabiasz byku??", a potem narzekać na fanbase.
Laikike1 - Tutaj mogę się wypowiedzieć jedynie o sytuacji mniej więcej do czasów kumania się z Bonsem (powiedzmy że czasy post-milczmenowe, bo potem mocno straciłem zajawkę). Świetny (tak wiem grafomania i te sprawy, ale mimo wszystko) tekściarz, umiejętność wyciągania bardzo fajnych obserwacji i wniosków, mniej lub bardziej udane próby pogodzenia rapu z pisarstwem, natomiast jako osoba zawsze wydawał mi się megalomanem i obrosłym w piórka ważniakiem z przerośniętym ego. Podobnie jak u Kaza chłopak wydaje się mieć swój mocno zamknięty i obudowany świat, gdzie rządzą się wymyślone przez niego dogmaty i chuj, nie przetłumaczysz. Przykładowo jakieś wciskanie obowiązku bycia 10 lat w podziemiu, bo kurwa musisz tyle odbębnić i chuj (sytuacja z wywiadu Rap Addix, mogłem pojebać jakieś szczegóły), nie możesz nawijać w taki i taki sposób bo tak i chuj. Sam śmiałem się ze słynnego kurwowania i "naara" weszło swojego czasu do słownika mojej ekipy, ale na dłuższą metę ten styl wypowiedzi i pijacka nonszalancja jest okropnie wkurwiająca i męczy.