smiechowo, akurat dziś rano słuchałem po długiej przerwie no i sam nie wiem, za długie to jest, są absolutne kkozzakki jak gaśnica, blofeld, harry pothed, telefony, bezkitu i zapasy nawet spoko, ale jakieś serengeti czy młyn to mi koło chuja lata, a takie laki to skipazzo
uno gowno legendado ale tak naprawde zadne 5 lat bo to butleg kawalkow jest ktore na dlugo wczesniej znane na pamiec byly takze jakos nigdy nie potrafilem traktowac tego jako albumu pelnoprawnego no ale z drugiej strony jakie to ma teraz znaczenie po tylu latach
Na 15 kawałków+1 skit regularne wracam do 13 utworów i chyba będę wracał aż ogłuchnę.
Laki i Patera najsłabsze momenty, bez nich 8/10, byłoby 10/10 gdyby wydali to legalnie w normalnej jakości po masterze
Idealne zwieńczenie ostatnich lat względnego prosperity w Polsce i ery mefy
oyche pisze: ↑13 sty 2022, 10:31
smiechowo, akurat dziś rano słuchałem po długiej przerwie no i sam nie wiem, za długie to jest, są absolutne kkozzakki jak gaśnica, blofeld, harry pothed, telefony, bezkitu i zapasy nawet spoko, ale jakieś serengeti czy młyn to mi koło chuja lata, a takie laki to skipazzo
tak samo uważam, może nie chodzi mi o te same kawałki, ale generalnie za długie i sporo niepotrzebnych rzeczy, trudno nazwać to płytą, bardziej to zbiór piosenek, składanka, zresztą oni chyba tego nie robili z myślą o albumie, tylko pozbierali, co tam już mieli zrobione, żeby sprzedać i zarobić pieniądze?
słyszałem wiele głosów, śmiech i płacz
poznałem wiele osób, których nie chcę znać
Ja pierdole, do dziś byłem w 100% przekonany, że ten kawałek Doniza to jest o srebrnej PANTERZE zajebisty utwór muzyczny, zawsze sobie te pantere w salonie wizualizowałem
Dodano po 1 minucie 46 sekundach:
Dojebany album, jedyny słaby moment to cringowa zwrotka Kaza w serengeti, zawsze mam ciary żenady jak ją słyszę, do tego ni chuja nie pasuje do kawałka.
prawdziwy klasyk, gdyby doniz polozyl tu zyciowki to bylaby 10/10 plyta ale pojawily sie na plycie takie numery jak laki i srebrna patera, ktore niezbyt wyszly