1.Witam was w rzeczywistości
2.Kochać życie
3.Zen
4.Promienie
5.Życie depcze wyobraźnię
6.Świadomość
7.Podróby
8.Wielcy bandyci
9.Jestem normalny
10.Chcesz być słynny?
11.Nie musisz być bogaty
12.Nie muszę być geniuszem
13.Szuje
14.Smak chwili
15.Nienawiść obróć w siłę
16.Mogę wszystko
17.Umieramy na życie
18.Wiemy co mówimy
19.Gdy
20.Czaj
Masa genialnych momentów i kilka tracków lekko zniszczonych przez członków Zip Składu. Z jednej strony jest Sokół z drugiej... No właśnie Juras ze swoją bombą atomową i kijem w dupie czy Fu z śmierdzącą mordą (to nie przesąd). Chada położył tu jedną z najlepszych swoich zwrotek. Wilku też genialna zwrotka, Kaczy mimo swojego prostego stylu świetnie się wpasował, na pewno lepiej niż wyżej wymieniony Fu. Bilon, Kali i Mercedresu trochę poregowali, a jednak kawałki z nimi są spoko. Firma też spoko, lepiej niż na swoich legalach. Z czystej litości nie będę porównywał tego albumu z cd od Jędkera, bo to nawet nie stało obok tego poziomu. Ogólnie myślę, że już klasyk, nawet pomimo kilku chujowych gościnek. Jest tu też "Mogę Wszystko" - w mojej opinii najlepszy track Sokoła. Bity gorsze niż na "We Własnej Osobie", same rapsy jednak zdecydowanie lepsze i jest progress. Z rok temu sprzedałem swoją fizyczną kopie, teraz jednak po nowej solówce wróciłem i kupiłem znowu.

Jedna z najlepszych rzeczy z Prosto. Nie wiem jak to się broni jakbym odsłuchał to dziś pierwszy raz, dla mnie to jest masa nostalgii, bo takie tracki jak "Zen" to się przesyłało jeszcze na podczerwień w telefonach za dawnych czasów i wraca sporo wspomnień tych małolackich akcji. Jak ślizgawka pamięta ten album?