Kiedy ginie Soczek, partner Majamiego, policjanci z wydziału terroru rozpoczynają śledztwo. Schwytanie sprawcy uważają nie tylko za swój obowiązek, ale też punkt honoru. Wydział jest przetrzebiony zmianami organizacyjnymi i zwolnieniami. W tej sytuacji, aby stawić czoła gangsterom, stołeczny komendant ściąga do Warszawy rozproszonych po prowincji, doświadczonych policjantów. W stolicy pojawiają się Despero (Marcin Dorociński), Metyl (Krzysztof Stroiński) oraz – prosto z Waszyngtonu – Nielat, zwany obecnie Quantico (Rafał Mohr). W walce o dominację nad miastem, toczonej między gangami z Pruszkowa i Wołomina, pojawia się trzeci, znaczący gracz – Czarna Wdowa (Doda).
Czy Waszym zdaniem Pan Władzio uratował Pitbulla po dwóch gniotach od Vegi (Nowe porządki i Niebezpieczne kurewki kobiety)?
nie wiem, ale za to mam inne pytanie: czy codziennie masz zamiar zakładać nowy temat z jakimś filmem, który obejrzałeś? i czy ma to sens że trzy osoby w temacie odpiszą?
potter pisze: ↑26 gru 2021, 11:49
nie wiem, ale za to mam inne pytanie: czy codziennie masz zamiar zakładać nowy temat z jakimś filmem, który obejrzałeś? i czy ma to sens że trzy osoby w temacie odpiszą?
Mogę nie zakładać wcale, ale moim zdaniem powinny być tutaj też tematy z klasycznymi polskimi filmami, i nawet dla tych 3-4 osób.
Siłą rzeczy, Władysław Pasikowski w filmie 'Pitbull. Ostatni pies' musiał nawiązać nie tylko do serialu (czego np. nie robił Vega), ale też do dwóch poprzednich części filmowych wyreżyserowanych przez Patryka Krzemienieckiego vel Vega (Nowe porządki i Niebezpieczne kobiety). Chodziło o zachowanie ciągłości, a wszystko to udało mu się znakomicie.
1. Tak naprawdę cała fabuła filmu odnosi się do poprzednich części, bo jej głównym trzonem jest zabójstwo Soczka, partnera Majamiego. Soczek się pojawia, widzimy jego zabójstwo, a Majami pojawia się na ustach bohaterów co jakiś czas przez cały film, jest też malutkie nawiązanie do jego dziewczyny Olki. Ogólnie, sporo o nim.
2. Gebelsa co prawda na ekranie nie można uraczyć, ale jest jak najbardziej obecny w przewijających się dialogach, a brak jego obecności wytłumaczony.
3. W jednej kwestii przywołuje się także postać bandyty Cukra - rozmowa stróża więziennego z Metylem.
Do tego trzeba wspomnieć o powrocie starej obsady z pierwowzoru - Despero, Metyl, Nielat vel Quantico, Barszczyk, co ucieszy fanów kultowego filmu (2005) i serialu (2005-08). Nie ma drewnianego i czasami nieco prymitywnego humoru (jak w częściach filmowych Vegi), obscenicznej golizny, czy na siłę wklejanych memicznych postaci (jak Strachu).
'Pitbull. Ostatni pies' to tak jakby całkiem odrębny film, ale jednocześnie zachowujący pełną ciągłość z częściami nakręconymi przez Vegę, gdzie wszystko ma swoje uzasadnienie i wytłumaczenie, a bez postaci Soczka wykreowanego przez Pana Krzemieckiego cała fabuła nie miałaby sensu. Pasikowski zrobił to po mistrzowsku, jestem pod wrażeniem.
przecież Metyl do kryminału poszedł bo się Gebels wkurwił o te machloje co je robił ze Śrubą, którego Gebelsowi polecili w Castoramie szukać więc mu giwerę powiązaną z zabójstwem do samochodu podrzucił to co on tu robi
genocidegeneral pisze: ↑05 sty 2022, 14:35
przecież Metyl do kryminału poszedł bo się Gebels wkurwił o te machloje co je robił ze Śrubą, którego Gebelsowi polecili w Castoramie szukać więc mu giwerę powiązaną z zabójstwem do samochodu podrzucił to co on tu robi
Odsiedział swoje, a spotykając Gebelsa w Katowicach ten kazał mu wrócić do służby (ze względu na ogromne braki kadrowe), o co ten wnosi prośbę do komendanta. Trochę ma brudu w papierach, ale jest taki syf w tej policji, że i tak go biorą. Może to i nieco naciągane, ale całościowo film bardzo spoko, a Stroiński zagrał wyśmienicie. Ogólnie polecam obejrzeć samemu, bo naprawdę warto. I co jest ewenementem - film zachowuje ciągłość z veganizmami z 2016 roku, ale bez ich oglądania wszystko się rozumie.
PITBULL. OSTATNI PIES (2018)
PLUSY:
- powrót starej obsady z pierwowzoru (Despero, Nielat, Metyl, Barszczyk) i ustawienie jej w głównych rolach
- kreacja aktorska Cezarego Pazury, Adama Woronowicza i Agnieszki Kawiorskiej
- świetne zagranie epizodycznych ról przez Krzysztofa Kiersznowskiego, Sławomira Suleja i Zbigniewa Zamachowskiego
- doskonałe nawiązanie do poprzednich części filmowych (Nowe porządki i Niebezpieczne kobiety), gdzie wszystko ma swoje wytłumaczenie i uzasadnienie
- zachowany ciąg przyczynowo-skutkowy
- trzymanie widza w napięciu i sensacji
MINUSY:
- pewne wątki powinny być bardziej rozwinięte, np. kariera Miry od pracownicy baru do żony gangstera, ale znacznie wydłużyłoby to czas filmu
- zakończenie z którego nic nie wiadomo