Fajne, fajne, chociaz dla mnie za duzo tych kosmonautow, multiwersow i innych czarodziejow, zwlaszcza ze jestem fanem pajak-mezczyzny, a nie calego jebanego uniwersum marwel i troche chuj mnie obchodzi jakis dr strange, klasyczne spajdiki mialy lepszy klimat bez tego cudowania. Duzo emocjonalnych momentow, mozna sie poplakac, troche za duzo smieszkow, za malo spajdikowych akcji, najwiekszym minusem fabula, trzeba naprawde wylaczyc mozg, ale i tak mi sie podobalo z 7/10 bym dal, moze 7+ bo rzadko mi 2.5h tak zleci na filmie
Dodano po 8 minutach 32 sekundach:
A no i na + ze
Spoiler
No ja też wyznaję starą szkołę klasycznego napierdalania się Spider-Mana z ziemskimi istotami, których nauka posunęła, do tego czym się stali, czy też starć z Venomem, czy innym Carnage, ale akurat ta trylogia siadła mi totalnie. W przeciwieństwie do Avangersów, bo w sumie mnie też te międzygalaktyczne starcia i latania po wymiarach średnio grzeją.
No, ale mimo wszystko tutaj jest tyle funu i emocji, że strasznie mi się to podoba i ta wycieczka do Amaznig Spider-Man 2 też mi bardzo po nosie, bo to mój ulubiony film o Człowieku-Pająku, biorąc pod uwagę wszystkie, które wyszły przed serią z Hollandem.
Myślę, że przypomnienie sobie trylogii Spider-Man od Raimiego oraz dwóch filmów Niesamowity Spider-Man Webba jest bardzo przydatne, żeby czerpać z seansu maksimum przyjemności. Do tego, jak nie pamiętasz ostatniej części przygód Pajączka od MCU, to też warto rzucić okiem, bo akcja zaczyna się dokładnie w tym samym miejscu, w którym zakończyła się w Spider-Man: Daleko od domu.
No i z pierwszą sceną po napisach bardzo ładnie koresponduje Spoiler
Nie no, wszystko musisz obejrzeć, bo bez tego 70% funu mniej będziesz miał. Mi np. fakt, że bardzo lubię AS-M2 i dość emocjonalnie - jak na tego typu kino - podszedłem do zakończenia relacji Garfield-Stone, pozwolił na mocne przeżycie dotyczące follow-upu do powyższego zajścia. I takich rzeczy jest sporo. W zależności od tego kto co lubi, każdy znajdzie coś dla siebie.
teraz to ja też muszę nadrobić ASMy, pamiętam że odpuściłem bo gościu nie siedzi mi w ogóle, wygląda jak pizda/kabaretowa parodia spajdermena a nie spajdermen;/
No choćby konfrontacja Spidiego ze Strangem. Imo sporo momentów, które ucho i oko cieszyły, z tym, że ja filmy z uniwersum mocno wybiórczo oglądam, więc też pewnie zbyt dużych wymagań nie mam.
Kurcze jestem chyba jednym z nielicznych co bardzo średnio siadł ten film, cały seans czekałem na jakąś co scenę, co mnie wywali z butów i dupa, za bardzo byłem chyba nakręcony takie 6/10 bym dał
Trochę tak, ale wyszło to bardzo naturalnie i bez szkody dla samego filmu.
oyche pisze: ↑21 gru 2021, 8:22
Fajne, fajne, chociaz dla mnie za duzo tych kosmonautow, multiwersow i innych czarodziejow, zwlaszcza ze jestem fanem pajak-mezczyzny, a nie calego jebanego uniwersum marwel i troche chuj mnie obchodzi jakis dr strange, klasyczne spajdiki mialy lepszy klimat bez tego cudowania.
No niby fajny film, taki aż za bardzo. Far From Home zdecydowanie lepsze, nie mówiąc już o Into the Spiderverse...
Zamiast kolekcjonować villainów jak Pokemony albo jak w grach o Batmanie, wolałbym 2 złoli, ale za to konkretnych. Dafoe mógłby mieć genialną rolę pokroju Jokera, niestety contentu do upchnięcia było tyle że poza wyszczerzeniem kłów i polataniem na desce za dużo czasu ekranowego to on nie dostał...
Ogólnie recepta na ten film to jeszcze więcej tego samego co zwykle w Marvelu. Mi się już to trochę przejada.
Brazilian rush hour commuters
Sold out organic kombucha
TSMC bottleneck futures
Very expensive computers
gawi pisze: ↑21 gru 2021, 11:12
Panowie powiedzcie czy muszę obejrzeć coś wcześniej żeby się dobrze bawić czy śmiało oglądać? Dawno nic nie widzialem od Spajdiego
Wstyd się przyznać, ale nie widziałem nic oprócz fragmentów pierwszej części dawno dawno temu, bo superbohaterowie, galaktyki i inne takie rzeczy w ogóle mnie nie rajcują, a dzisiaj stwierdziłem, że w sumie pójdę obejrzę, może mi się to spodoba i nie żałuję. Naprawdę bardzo dobre odczucia, dość szybko można było ogarnąć o co chodzi nie znając tego universum, można było się pośmiać, można było się wzruszyć, film długi i wcale mnie nie wymęczył. Jako osoba sceptycznie podchodząca do takich filmów jestem mega zadowolony
Dopiero dzisiaj zaliczyłem wizytę w kinie i Ci nie oglądali tego filmu niech nadrabiają. Nie pamiętam, kiedy ostatnio miałem na superbohaterskim seansie tyle radochy (z chociażby wszelkiej maści follow-upów) przeplatanej z gorzkim wydźwiękiem.
Spoiler
Pod koniec łezka mi poleciała jak MJ, nie ukrywam.
Żadnego imo. Pierwsza seria leci głównie na nostalgii i szczerze mówiąc średnio dorosły chłop siedzi w roli pająka, ale jeśli już to dwa pierwsze filmy, bo ten z venomem padaka. Garfielda imo w ogóle nie warto odpalać, nie ze względu na aktora, ale scenariuszowo to po prostu złe filmy z bardzo złymi villainami.