1. I’m Not A Star
2. Free Mason f. Jay-Z (prod. The Inkredibles)
3. Tears Of Joy f. Cee-Lo
4. Maybach Music III f. T.I., Jadakiss & Erykah Badu (prod. J.U.S.T.I.C.E. League)
5. Live Fast, Die Young f. Kanye West
6. Super High f. Ne-Yo (prod. Clark Kent & The Remedy)
7. No. 1 f. Trey Songz & Diddy
8. MC Hammer f. Gucci Mane (prod. Lex Luger)
9. B.M.F. (Blowin’ Money Fast) f. Styles P (prod. Lex Luger)
10. Aston Martin Music f. Drake & Chrisette Michele (prod. J.U.S.T.I.C.E. League)
11. All The Money In The World f. Raphael Saadiq (prod. The Olympicks)
Ulubiony album grubego, stawiam go wyżej nawet niż POM. Wyjebałbym tylko no 1, bardzo mocne momenty jak aston marton music, live fast die young czy super high. Ogólnie te letniaki są dokurwione, a przeca najważniejsze są tu bengerki takie jak mc hammer czy im not a star. no i bmf to mój ulubiony bit Lexa chyba
No.1 przecież zajebiste. Brak skipów ogólnie, bardzo mądrze zróżnicowane brzmienie, są bangery jak MC Hammer i BMF, są też absolutnie kapitalne wolniejsze tracki jak Tears of Joy czy Super High. Największym higlightem płyty jednak jest dla mnie magiczne Aston Martin Music z jednym z najlepszych refrenów w historii rapowych hooków od Chrisette Michele. Bardzo często wracam.
dwa wykurwiste piosenki na bitach lexa + amm i to tyle, reszta to jakies tandetne biciki pompatyczne typowe dla dżastys lig z rossem gadajacym te swoje nudne farmazony
Dobre, ale wyżej stawiam dwa kolejne albumy w dysko czyli God Forgive I Dont i Mastermind. Potem rzeczywiście gówno i reszta. Choć pojedyńcze mocne strzały są.
ogółem te trzy płyty były kurwa mistrzowskie. Imo TD>GFID>MM. Matermind bylo dla mnei przydługie, ale ma wielkie momenty jak devis is a lie, a nobody to chyba mój ulubiony track Rozaya, ale słucham Teflon Don już chyba trzeci dzień i w ogole sie nie nudzi, bardzo lubie wracać do tej pozycji