Jedna z moich ulubionych serii. Jedynka to był rozpierdol, pamiętam jak za dzieciaka nakręcaliśmy się do rozpierduchy. Oczywiście nic nie rozumielismy, ale mowilismy "ty, xxx, on powiedzial ze twoja matka to kurwa, pozwolisz sobie tak?" itd itp. Rewelacyjna gra. Dwójka też fajna, ale to po prostu przedłużenie jedynki.
Jak gralismy w trojke to nosilismy do siebie save'y na dyskietkach

Najlepsza część to Vice City, cudowny, niepowtarzalny, klimat, zdecydowanie moja naj naj. SA też jest kozackie, ale jednak VC > SA.
Czwórka rozczarowanko, wtórne misje, kiepska fabuła, niewypał imo.
W piątkę grałem moze dwie godziny, u kumpli, czasami przechodzi mi przez myśl, by kupić konsolę i sobie pociupać, ale później sobie myślę, że jednak chętniej odpaliłby VC albo SA - czego też nie robię.
Nigdy nie grałem w RDR, ale wydaje mi się, że to by mi siadło w 100%, lubie w chuj dziki wschód, jak kupię konsolę to głównie po to, by zagrać w obie części.