Spoiler

2. Oj hore hore 4:09
3. Maty syna porodyła - pieśń weselna 4:10
4. Wędrówka 1:51
5. Letiły husy - pieśń sobótkowa 1:32
6. Oddała mene 5:15
7. Czumak 3:10
8. Petriwka 1:16
9. Buła oseń chołodna 5:04
10. Oj chylitsja husti łozy 2:05
11. Rozłąka 1:37
12. Oj ty diwczyno 1:38
13. Usi hory zelenijut 4:58
14. Oj tam u poli - kolęda życząca 1:44
15. Uże Misza na dwori -pieśń weselna 0:46
16. Oj daj Boże do weczora - pieśń żniwna 1:51
Spoiler
Piękna sprawa. Wróciłem do tej płyty parę dni temu, po długiej przerwie. A wczoraj na TVP Kultura natrafiłem na nagranie koncertu, tylko wzmacniajace zajawkę. Wartoooooziomek z ryma, może ciut zbyt entuzjastycznie pisze:Album zawiera 14 pieśni pochodzących ze wsi Kurczyca na ukraińskim Polesiu. To tam, śpiewane na uroczystościach i obrzędach niemal wyłącznie przez same kobiety, były dopełnieniem pór roku i cyklu życia od kolebki aż po grób. To stamtąd przywiozła je Maniucha Bikont. Weselne, żniwne, sieroce, pieśni skargi i pieśni zalotne. Swoim wykonaniem olśniewa, przenika do głębi i wzrusza do łez. Można by rzec, przywraca puls ginącej tradycji białego śpiewu. Za jej czystym głosem podąża Ksawery Wójciński i przydaje pieśniom rytualności. Kręte linie basu splatają się i wiją w improwizatorskich interludiach. Trwa święto wody i ognia. Pali się łuczywo we wiankach z kwiatów i sitowia. Jaśnieje Noc Kupały.

