mi się już nawet nie chce go sprawdzać tak szczerze
poprzedni album mi się totalnie nie podobał
i niesamowicie męczy mnie to przeplatanie sztosów jakimś kReAtYwNyM gównem
Kurde dobrze jest, ale tylko tyle mogę powiedzieć po półtorej odsłuchu. Będę pewnie katować jeszcze z tydzień zanim cokolwiek innego będę mógł powiedzieć
Absolutna topka w kwestii kreatywności, człowiek orkiestra. Co prawda brzmienie tej orkiestry nie każdemu się spodoba, ale w przeciwieństwie do poprzedniego albumu LP! mnie chwyciło całkowicie. Jedyne na co mogę ponarzekać to niemrawy początek albumu, choć może to wrażenie mi minie.
Nie popełnijcie mojego błędu i nie słuchajcie po raz pierwszy na Spotify, bo dużo tracków z wersji offline ma świetne tracki z niewyczyszczonymi samplami.
u mnie póki co AMHAC > Veteran (chociaż to na Veteranie jest opus magnum Peggy'ego, wybitne Thug Tears), więc icze na kolejny krok w ewolucji mojego ulubionego weterana wojny w Iraku
Przesłuchałem. Daje temu albumowi 2/3 (dwie gwiazdki na trzy) czyli albym przeciętny, średni. Lepszy od tegorocznego thuggera, ale gorszy od westside guna.
No, to prawda. Czasami mam wrażenie, że typ to robi świadomie, jakby se chciał zażartować ze słuchaczy. Są tutaj takie momenty, że nie mam pojęcia czy kogokolwiek by one zajarały, a jednak tam są, i to są mocno.
Podbijam ze względu na tylko jedną stronę tego tematu.
Szkoda żeby takie numery jak WHAT KINDA RAPPIN’ IS THIS?, END CREDITS!, HAZARD DUTY PAY!, ARE U HAPPY? i przede, przede, przede wszystkim THE GHOST OF RANKING DREAD! komuś umknęły.