Najnowszy album Rycha to powrót do klasycznych brzmień z lat 90-tych wzbogaconych o żywe instrumenty, na których stary, dobry Rychu sprawdza się najlepiej.
Jako inspirację artysta podaje swoje wcześniejsze dokonania, do których chętnie sięga budując własną muzyczną teraźniejszość.
Przykład stanowi utwór Mój rap moja rzeczywistość 2 będący kontynuacją opowieści sprzed 20 lat. "Cała reszta została owiana tajemnicą i pozostanie tak aż do premiery płyty. Jeśli więc ufacie mi na tyle, żeby zamówić to coś w ciemno postaram się nie zawieść" - taki komentarz otrzymaliśmy od Ryśka, który nie ukrywa, że chce w jakiś sposób zaskoczyć po tylu latach swoich najwierniejszych fanów;-)
Ciekaw jestem, czy po prostu do kawałków z jedynki doda dwójkę na koniec tytułu, sample te same, tyle że w trapowej odsłonie.
Trochę mam mieszane uczucia, bo jednak jedynka ma status legendarnej płyty. Z drugiej strony lepiej teraz niż 9-10 lat temu, kiedy na CNO2 miał najbardziej monotonne flow w swojej karierze
Pejuś zawsze na propsie, muzyka mniej ale ostatnio coś na playlistę wpadało. Peja to gość do którego mogę się przyczepić o parę spraw ale zawsze szacunek, zawsze sprawdzę. Tak właśnie powinno traktować się wszystkie legendy, dzisiejsza młodzież nie potrafi uszanować, tylko MacDonald Mata i Sentino pytkę, łeee łak hipokryta jebać go. Szacunek
Ema pisze: ↑20 paź 2021, 13:02
odpierdala profanacje swojego klasyka, chujowego co prawda, ale jednak klasyka
Klasyk tak. Płyta może nie chujowa, może się podobać, ale nie jarałem się, tylko podziwiałem patusa, że jednak to był dla niego krok do wielkiej kariery.