Kanye West - Donda (2021)
Re: Kanye West - Donda (2021)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 26 lut 2023, 22:05 przez TheD, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Nie no, co prawda osluchalem się z wersją z drugiego listening party, ale nie myślę, że to przez to nie podoba mi się kolejność kawałków.
W sensie no kurwa, moon to jest outro do Hurricane, a na albumie nim nie jest, utwór Donda pasuje na tym 15 miejscu jak pięść do nosa, Remote Control między 24 a Moon, no ludzie, Tell The Vision po New Again zamiast Pure Souls... Do Junya jest całkiem spójnie, później tracki zostały chyba powstawiane losowo.
W sensie no kurwa, moon to jest outro do Hurricane, a na albumie nim nie jest, utwór Donda pasuje na tym 15 miejscu jak pięść do nosa, Remote Control między 24 a Moon, no ludzie, Tell The Vision po New Again zamiast Pure Souls... Do Junya jest całkiem spójnie, później tracki zostały chyba powstawiane losowo.
Re: Kanye West - Donda (2021)
https://www.bz-berlin.de/leute/kanye-we ... erlin-trip
Kanye do piatku w Berlinie. Jestem ciekaw co planuje.
Pewnie jakies nudne spotkanie biznesowe z adidasem
Kanye do piatku w Berlinie. Jestem ciekaw co planuje.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Pikers powiedział, że to satanistyczne gówno i ja mu wierzę
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
Dobra doszedłem do Come to life ze skipowaniem i się poddaję. Chujnia straszna. Współczuję Mansonowi, robiącemu energetyczną muzykę, że się musiał pod publiczkę katować tym męczącym mdłym rzygiem. I wspolczuję każdmu, kto będzie teraz na siłę przekonywał sam siebie i sobie wkręcał, że to genialna płyta. Rzygam kałem.
Re: Kanye West - Donda (2021)
chlopie doslownie przed chwila propsowales nowe wyczyny tego typa mesa
a manson to najsłabsze ogniwo na całym albumie, te wokale brzmią jakby tak niechlujnie wklejone i niezgrabnie tam się (nie)wpasowują, a co do samej ich jakosci no to mam flashbacki z najbardziej krindzowych hardrokowych/heavymetalowych starych wyjcow jak go slysze tutaj
a manson to najsłabsze ogniwo na całym albumie, te wokale brzmią jakby tak niechlujnie wklejone i niezgrabnie tam się (nie)wpasowują, a co do samej ich jakosci no to mam flashbacki z najbardziej krindzowych hardrokowych/heavymetalowych starych wyjcow jak go slysze tutaj
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
Chuj z tym Mansonem nawet go tam nie zauważyłem, mówię o jego udziale w performensie pt. stoicie i słuchacie jak natchniony Kanye rzuca niebiańskie perły przed wieprze.
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
rapersampler>donda to oczywiste
Re: Kanye West - Donda (2021)
I Reno>Jay-Z , prawilnie przypominam
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
Głupi jesteś i upośledzony, a chciałeś być modny. Płyta jest nudna, bez życia, bez tętna, energii i melodii. Mało na niej rapu, dużo smętu, stęku i nudnego jęczenia. Żeby to chociaż krótkie było. Ale nie. Geniusz Kanye najebał 30 smutnych nudnych kawałków, żeby było co słuchać w kwaśnym deszczu na drodze krzyżowej z zaciśniętym pieszczochem na mosznie, bo awangarda.
Zresztą co drugi post jest o tym, że "nie dziwię się, że ktoś mógł się poczuć zmęczony" no pewnie, że się nie dziwisz jeden z drugim, bo to nudne i męczące rzygi, do których jedzenia się przymuszacie na siłę, bo pierdolone o niej było od roku i Kanye fajne bluzy wypuścił, na stadionie mieszkał, pudelek pisał i Julki na Twitterze piszczały z jungkokiem. Wszystko to takie cool fajne i artystyczne, że ciężko teraz wyjść z twarzą jak się z wypiekami i erekcją czekało. Możecie teraz se pośmieszkować, jak to bardzo się nie znam i mylę. Ale siebie oszukacie, mamę oszukacie, ale mnie nie oszukacie, bo ja już was znam, małe chujki.
Stańcie w prawdzie, puśćcie se byle diamonds is forever i pomyślcie jak ten człowiek pobłądził w swej chorobie psychicznej, zaczynając od barokowego energetycznego rapu z przepychem, bogatym aranżem, a kończąc na przejęczanym smęceniu na autotiunie nudnych antymelodii. A wy zabłądziliście razem z nim. Idźcie se słuchać ostrego. Z Michałem Rubikiem. Nara.
Zresztą co drugi post jest o tym, że "nie dziwię się, że ktoś mógł się poczuć zmęczony" no pewnie, że się nie dziwisz jeden z drugim, bo to nudne i męczące rzygi, do których jedzenia się przymuszacie na siłę, bo pierdolone o niej było od roku i Kanye fajne bluzy wypuścił, na stadionie mieszkał, pudelek pisał i Julki na Twitterze piszczały z jungkokiem. Wszystko to takie cool fajne i artystyczne, że ciężko teraz wyjść z twarzą jak się z wypiekami i erekcją czekało. Możecie teraz se pośmieszkować, jak to bardzo się nie znam i mylę. Ale siebie oszukacie, mamę oszukacie, ale mnie nie oszukacie, bo ja już was znam, małe chujki.
Stańcie w prawdzie, puśćcie se byle diamonds is forever i pomyślcie jak ten człowiek pobłądził w swej chorobie psychicznej, zaczynając od barokowego energetycznego rapu z przepychem, bogatym aranżem, a kończąc na przejęczanym smęceniu na autotiunie nudnych antymelodii. A wy zabłądziliście razem z nim. Idźcie se słuchać ostrego. Z Michałem Rubikiem. Nara.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 26 lut 2023, 22:06 przez TheD, łącznie zmieniany 1 raz.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Ja pierdole jaka recenzja! Bez życia, emocji i kurwa melodi. Idz słuchać ostrego. Jak nas dobrze zna.
mame oszukasz, mnie nie oszukasz 
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
Peppa za nisko.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Usunięto
Ostatnio zmieniony 26 lut 2023, 22:06 przez TheD, łącznie zmieniany 1 raz.
- gods bidness
- Posty: 4790
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Kanye West - Donda (2021)
No mówiłem że początek był obiecujący, ale utonęło to potem w nudnym rzygu.
Re: Kanye West - Donda (2021)
Wszystko można uznać za fatalne, pytanie zasadnicze brzmi: dlaczego? Nadużywanie przymiotników wartościujących bardzo utrudnia wyartykułowanie odpowiedzi i spłyca dyskusje do poziomu „mojsze niż twojsze” i kończy się wyzywaniem od głupich i upośledzonych, bo jak tu polemizować ze stwierdzeniem, ze coś jest nudnym rzygiem? Co właściwie znaczy takie określenie? Bardzo ciężko powiedzieć nie znając na wylot jego autora - jego preferencji i kryteriów oceny








