The D.O.C. - gość był kozakiem i powinien zrobić dużą karierę. Debiutancki album pokrył się złotem 3 miesiące po wydaniu, w niecały rok zrobiła się z tego platyna. Bardzo dobry start. Niestety przez to, że wsiadł za kółko będąc pod wpływem, usnął podczas jazdy. Uległ poważnemu wypadkowi, po którym mógł utracić głos. Nie brzmiał już tak jak kiedyś, jego głos stał się bardzo
szorstki i chrypliwy, ale mimo to nagrał jeszcze drugi solowy materiał
Helter Skelter.
Później już tylko pisał teksty innym, tak jak za czasów N.W.A.
Crooked I - miał być twarzą nowego Death Row Records, pomóc w powrocie wytwórni, no ale niestety nic z tego nie wyszło. Ostatecznie spędził w DR kilka lat, udzielił się na kilku projektach, nagrał sporo swojego materiału i to na tyle. Jego płyta nie ukazała się w tamtych latach, a szkoda. Był i potencjał, i zainteresowanie ludzi jego muzyką. Był ciągle aktywny, wędrował po wytwórniach i chyba dopiero za czasów Slaughterhouse trochę tego straconego czasu nadrobił. Mogło to wyglądać zdecydowanie lepiej.
Eastwood - kolejny z 2 fali Death Row, który również dobrze się zapowiadał i nie wydał solówki u Suge’a. Po odejściu z DR trafił do Black Wallstreet The Game’a. Tam m.in. powstał pomysł utworzenia grupy The MOB, w składzie Game, Eastwood i Techniec (były członek
LBC Crew). Szkoda bo potencjał był.
Potem działał coś niezależnie, u Mastera P nagle się znalazł, a potem już nie śledziłem.
B.G. Knoccout & Dresta - mieli wejście z buta - debiut u samego Eezy’ego E
w jednym z najbardziej znanych dissów w historii rapu. Potem bracia nagrali wspólny album, który dziś śmiało można nazwać klasykiem (nie tylko G-funku). Niestety życie uliczne wygrało z karierą muzyczną. Obydwaj co jakiś czas zaliczali dłuższe lub krótsze odsiadki, przez co nie mieli możliwości pójścia za ciosem i nagrania kolejnej wspólnej płyty/solowych albumów.
Shyne - podpisał dobry kontrakt z Bad Boy Records, wydał debiutancki album, który dobrze się sprzedał. W międzyczasie zamieszany był w strzelaninę w jednym z nocnych klubów i poszedł siedzieć. Łatwo przyszło, łatwo poszło.
Można wymieniać i wymieniać. Pewnie później coś jeszcze napiszę w tym temacie.