Jędker był specyficzny. Dało się odczuć że to bardzo bardzo słaba połówka wwo, ale od czasu do czasu potrafił się wznieść na (swoje) wyżyny rapowania i moim zdanie, kilka razy przyćmił Sokoła
Wilku nie bez powodu jest jednym z najczęściej używanych polskich raperów jako cut osób. Dopóki nie było "orient na skurwieli i orient na parówki" to był dla mnie mega kozakiem. Przynajmniej do czasów pierwszego Hemp Gru to klasyk za klasykiem leciał. Szczerość to nie wada, kłamstwo to zdrada
Wilku? Mam ambiwalentne odczucia. I mówię tutaj o starych czasach. Bo potrafił rzucić pięknym onelinerem ale następnym razem puścił jakiegoś żenującego kleksa. Taki KLUCZ na przykład to bardziej ta gorsza strona wilka
Ten bit, mimo że w leit motywie jest zrzyną z niemieckiego afro trapu, to ma zajebistych parę smaczków w aranżu. Jak nawija "chcę być bliżej Boga, bo boję się Diabła" to na końcu wersu wchodzi na ułamek taki spitchowany jęk, co daje zajebisty efekt i miałem długo we łbie ten wers, mimo że na oko nic specjalnego. Cała zwrotka spoko, fajnie poskładana, fajnie wszedł w rytm i rozdziewiczył słowo "kapoca" w polskim rapie.