[serial][HBO] Sześć stóp pod ziemią (2001 - 2005)
Moderatorzy: gogi, con shonery
[serial][HBO] Sześć stóp pod ziemią (2001 - 2005)
Jeden z lepszych spośród obejrzanych przeze mnie seriali. Dla niektórych może być ciężki w odbiorze, sam miałem do niego dwa podejścia, za pierwszym razem nie zrobił na mnie zbyt dobrego wrażenia, ale wróciłem do niego po jakimś czasie i wtedy perypetie rodziny Fischerów oglądało się znakomicie. Chciałbym zostawić tutaj
za zakończenie, które jest pierdolonym wyciskaczem łez i autentycznie miałem ciary wzruszenia przez kilka dni po jego obejrzeniu, kiedy je sobie przypominałem
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Muszę kiedyś zrobić drugie podejście, bo pomysł na show był doprawdy wyśmienity. Skończyłem oglądanie chyba w połowie drugiego sezonu. Serial wywoływał dość ciężkie zadumy i smutki, kiedy byłem w bardzo wesołym okresie swojego żywota, więc wolałem po prostu ruszać w miasto i nie przejmować się niczym typu rozkminkami o śmierci.
yer a wizard, Harry
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Klasyk, 9/10. Myślę, że jak mało który serial wpływa na światopogląd a oprócz prowokowania do myślenia na temat życia i śmierci niesamowicie człowiek zżywa się z rodziną Fischerów.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
10/10, top3 ever, lezka za kazdym razem jak leci sia
ostatni sezon troszke na szybko upchany, watki mniej wazne byly na poczatku ciagniete o wiele dluzej
ostatni sezon troszke na szybko upchany, watki mniej wazne byly na poczatku ciagniete o wiele dluzej
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
arcydzieło, z naciskiem na końcówkę
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
podpisuję się pod tymi słowami.
tak teraz wspominając bohaterów stwierdzam że lubiłem każdego członka rodziny fisherów(chociaż chyba każdy na jakimś etapie denerwował).
piękny serial, trochę przygnębiający klimacik więc kumam że nie jest to rzecz dla każdego, ale mimo wszystko polecam wszystkim spróbować obejrzeć ten wielki klasyk od hbo
Spoiler
you can't take a picture of this, it's already gone
ciary za każdym razem jak sobie to przypominam
ciary za każdym razem jak sobie to przypominam
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Kiedyś za młodu śledziłem to w TV, jakiś czas temu ktoś podbił ten temat jeszcze na starym ślizgu, pomyślałem sobie, że może wrócę (w TV widziałem tylko 1 sezon i trochę 2), wszedłem w ten temat i na pierwszej stronie ktoś zajebał spoiler z zakończenia ostatniego odcinka
W ten sposób nie obejrzę tego pewnie już nigdy, ale wspominam spoko. Lubiłem Claire, nie lubiłem ich matki i gejowskiego wątku, a najciekawszy w tym wszystkim był chyba po prostu patent z pokazaniem śmierci na początku i całym urządzaniem pogrzebu (przynajmniej w tych początkowych sezonach które widziałem).
Eldoka pozdrawia wszystkich pis jol
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
czy ten serial przyspieszy?
Jestem w połowie drugiego sezonu i jak pierwszy siadł bardzo dobrze, tak drugi jest póki co strasznie nudny. W zasadzie jedyne sceny, które oglądam z ciekawością, to te z szefową od Kroehnera, Rico i Ruskiem, bo to są trzy bardzo magnetyzujące postacie. Wątek samorealizacji matki jest dobry do zasypiania, a przedłużanie rozstania Davida i Keitha jest bezcelowe, bo przecież wiadomo, że się zejdą. Miałem oglądać chociażby dla tego wychwalanego wszędzie finału, ale przede mną długa droga, a odechciewa się bardziej z odcinka na odcinek. Nawet Brenda, która w pierwszym sezonie przykuwała do ekranu swoją tajemniczością, w drugim jest jakaś nijaka. A, no i boli też chwilowy brak Billy'ego.
Jestem w połowie drugiego sezonu i jak pierwszy siadł bardzo dobrze, tak drugi jest póki co strasznie nudny. W zasadzie jedyne sceny, które oglądam z ciekawością, to te z szefową od Kroehnera, Rico i Ruskiem, bo to są trzy bardzo magnetyzujące postacie. Wątek samorealizacji matki jest dobry do zasypiania, a przedłużanie rozstania Davida i Keitha jest bezcelowe, bo przecież wiadomo, że się zejdą. Miałem oglądać chociażby dla tego wychwalanego wszędzie finału, ale przede mną długa droga, a odechciewa się bardziej z odcinka na odcinek. Nawet Brenda, która w pierwszym sezonie przykuwała do ekranu swoją tajemniczością, w drugim jest jakaś nijaka. A, no i boli też chwilowy brak Billy'ego.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
oglądałem kilkanaście lat temu to średnio pamiętam, ale jak tak się zastanawiam to wszystko co dobre z sfu pamiętam z 3, 4 i 5 serii. przyspieszyć nie przyspieszy, ale dojdzie parę fajnych wątków. no i gwarantuję, że inwestycja emocjonalna w losy fisherów zwróci się w finale z nawiązką 
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
ok, dzięki, to będę kontynuować. a właśnie w kolejnym odcinku jaki obejrzałem po napisaniu tego posta jeden z tych nudnych wątków się skończył 
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
skończone
mam dość mieszane odczucia. Niektóre wątki mocno przedłużane (głownie rozejść i matki), niestety kosztem innych, imo ciekawszych. Wątek Kroehnera, który zapowiadał się bardzo mocno, został nagle ucięty jakoś w 3 sezonie i to w jednym zdaniu. 1 i 2 sezon trochę mnie nastawiły, że jednak będzie więcej tej walki z korporacją, jakichś pojebanych taktyk ze strony Kroehnera i odwetu Fisherów. Wydawało mi się, że pokażą coś więcej od strony biznesowej. Na początku walka Rico o partnerstwo (#teamRico na zawsze), inwestycja matki, wspomniana już kwestia wykupienia Fisherów przez Kroehnera, brak klientów, pozwy... A później przez 3 sezony cisza na ten temat i powrót na szybko w końcówce.
Opera mydlana czasami wjeżdżała mocno, każdy zdradził każdego po kilka razy, no i zdecydowana większość postaci pobocznych miała jakiś epizod homoseksualny
Pod względem wizualnym ciekawiej zrobiło się dopiero pod koniec, ale i tak nic specjalnego. Gadające głowy.
Mimo wszystko nie żałuję, że obejrzałem. Człowiek się zżywa jednak z rodzinką Fisherów przez te pięć sezonów. Oczywiście oprócz głównych bohaterów propsy należą się też (kolejność losowa): Billyemu, Olivierowi, Georgowi, Gabeowi, Rosjaninowi, matce Brendy.
Zacząłem oglądać, bo ludzie stawiali na równi z Mad Men i Sopranos. Według mnie SFU trochę niżej, ale i tak jest całkiem nieźle.
mam dość mieszane odczucia. Niektóre wątki mocno przedłużane (głownie rozejść i matki), niestety kosztem innych, imo ciekawszych. Wątek Kroehnera, który zapowiadał się bardzo mocno, został nagle ucięty jakoś w 3 sezonie i to w jednym zdaniu. 1 i 2 sezon trochę mnie nastawiły, że jednak będzie więcej tej walki z korporacją, jakichś pojebanych taktyk ze strony Kroehnera i odwetu Fisherów. Wydawało mi się, że pokażą coś więcej od strony biznesowej. Na początku walka Rico o partnerstwo (#teamRico na zawsze), inwestycja matki, wspomniana już kwestia wykupienia Fisherów przez Kroehnera, brak klientów, pozwy... A później przez 3 sezony cisza na ten temat i powrót na szybko w końcówce.
Opera mydlana czasami wjeżdżała mocno, każdy zdradził każdego po kilka razy, no i zdecydowana większość postaci pobocznych miała jakiś epizod homoseksualny
Pod względem wizualnym ciekawiej zrobiło się dopiero pod koniec, ale i tak nic specjalnego. Gadające głowy.
Mimo wszystko nie żałuję, że obejrzałem. Człowiek się zżywa jednak z rodzinką Fisherów przez te pięć sezonów. Oczywiście oprócz głównych bohaterów propsy należą się też (kolejność losowa): Billyemu, Olivierowi, Georgowi, Gabeowi, Rosjaninowi, matce Brendy.
Zacząłem oglądać, bo ludzie stawiali na równi z Mad Men i Sopranos. Według mnie SFU trochę niżej, ale i tak jest całkiem nieźle.
miałeś rację, końcówka naprawdę dobrze zrealizowana.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
moim skromnym zdaneim najlepszy serial, jaki powstał, te metaforyczne odwoływania do jakiejś śmierci na początku każdego odcinku to coś genialnego, oglądałem parę lat temu, będę musiał sobie przypomnieć, bo niesamowicie inteligentny serial, z pięknymi przenośniami i morałami, polecam zawsze i wszędzie,
Spoiler
a że Dexter jest tu pedałem szybko zaczyna przeszkadzać
https://www.last.fm/pl/user/pawlikwrk
""jebać opio", bo tak powiedział mi Zioło
miało być wesoło, a tu skręty i zamknięte koło"
""jebać opio", bo tak powiedział mi Zioło
miało być wesoło, a tu skręty i zamknięte koło"
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Dla mnie jeden z seriali wszechczasów, muszę sobie go kiedyś obejrzeć od początku do końca, bo tylko ostatni sezon obejrzałem od początku do końca, a z poprzednich tylko poszczególne odcinki, bo oglądałem go kiedy leciał w TV, a ostatni sezon miałem na DVD, który niestety musiałem sprzedać w lombardzie, bo mi i Mamie wtedy brakowało kasy na życie.
Podobało mi się to jak serial poruszał temat ludzkiej egzystencji, to że każdy z nas bez swojej zgody przychodzi na ten świat i potem musi się odnaleźć w rodzinie, społeczeństwie, poradzić sobie z uczuciem miłości i pogodzić oraz zaakceptować śmierć.
Dla mnie serial opowiada o tym, że życie nie ma sensu.
Serial też przekonał mnie, że adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie jest niczym złym jak twierdzą konserwatyści, a wręcz pokazuje, że najbardziej odpowiedzialną rodzinę w tym serialu tworzy para gejów.
Zakończenie serialu z jako teledysk do piosenki SIA "Breath Me" dla mnie genialne.
Nie wiem czy to akurat wypromowało piosenkarkę SIA, ale ja na nią zwróciłem wtedy uwagę.
Podobało mi się to jak serial poruszał temat ludzkiej egzystencji, to że każdy z nas bez swojej zgody przychodzi na ten świat i potem musi się odnaleźć w rodzinie, społeczeństwie, poradzić sobie z uczuciem miłości i pogodzić oraz zaakceptować śmierć.
Dla mnie serial opowiada o tym, że życie nie ma sensu.
Serial też przekonał mnie, że adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie jest niczym złym jak twierdzą konserwatyści, a wręcz pokazuje, że najbardziej odpowiedzialną rodzinę w tym serialu tworzy para gejów.
Zakończenie serialu z jako teledysk do piosenki SIA "Breath Me" dla mnie genialne.
Nie wiem czy to akurat wypromowało piosenkarkę SIA, ale ja na nią zwróciłem wtedy uwagę.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
XDwrzeszczański spacerowicz" pisze:Serial też przekonał mnie, że adopcja dzieci przez pary homoseksualne nie jest niczym złym jak twierdzą konser"watyści, a wręcz pokazuje, że najbardziej odpowiedzialną rodzinę w tym serialu tworzy para gejów.
ja się niestety z trudem przebijam, zbyt dużo irytujących postaci
tbh najciekawszy jest David i jego perypetie, problemów Nate'a z tą kurwa Brendą nie jestem w stanie oglądać bez irytacji, podobnie jak zmagań biednej Claire z przeróżnymi kretynami. uwielbiam za to kompozycje odcinków, te wątki zmarłych zapoczątkowane scenami ich śmierci, robi to robotę.
no i nie mogę nie czuć się wkurwiony, że nie pociągnęli dalej konceptu pakowania reklam wszelkiego asortymentu funeralnego poza pierwszym odcinkiem, wspaniale to było i mocno liczyłem, ze będzie kontynuowane
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Nate'a i Claire trudno polubić bo to strasznie egoistyczne osoby.
David był najfajniejszy bo przeszedł drogę jako postać przez cały sezon i na końcu się ogarnął.
Nate przez cały serial nie chciał dorosnąć i w ogóle nie wiedział czego chce od życia.
Może to po części wynikało ze śmierci z Lisy, ale słabo pamiętam ich związek, pamiętam tylko, że nie kupowałem tego związku i on chyba z nią było tylko dlatego, że zaszła w ciąże.
Brenda była wnerwiająca, ale na koniec też się ogarnęła i jakoś tam pokonała swoje słabości, które ją niszczyły psychicznie.
Federico też był fajną postacią.
Pamiętam jak poszedł do klubu ze striptizem i tam zauroczył się jakaś tancerką z którą chciał się przespać, a jak odkrył, że ona ma syna to zaczął jej przynosić jakiś sprzęty gospodarstwa domowego?
Do serialu na pewno kiedyś wrócę, bo pamiętam, że tam była dość duża dawka zabawnych i pokręconych scen, które Alan Ball zapoczątkował w American Beauty, a tu je po prostu rozwinął.
David był najfajniejszy bo przeszedł drogę jako postać przez cały sezon i na końcu się ogarnął.
Nate przez cały serial nie chciał dorosnąć i w ogóle nie wiedział czego chce od życia.
Może to po części wynikało ze śmierci z Lisy, ale słabo pamiętam ich związek, pamiętam tylko, że nie kupowałem tego związku i on chyba z nią było tylko dlatego, że zaszła w ciąże.
Brenda była wnerwiająca, ale na koniec też się ogarnęła i jakoś tam pokonała swoje słabości, które ją niszczyły psychicznie.
Federico też był fajną postacią.
Pamiętam jak poszedł do klubu ze striptizem i tam zauroczył się jakaś tancerką z którą chciał się przespać, a jak odkrył, że ona ma syna to zaczął jej przynosić jakiś sprzęty gospodarstwa domowego?
Do serialu na pewno kiedyś wrócę, bo pamiętam, że tam była dość duża dawka zabawnych i pokręconych scen, które Alan Ball zapoczątkował w American Beauty, a tu je po prostu rozwinął.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
chuja tam sie zauroczyl, wyrzuty sumienia mial ze dal oblodzic i jeszcze hajs zaproponowal bezposrednio po, ona kunktatorsko powiedziala ze nie jest taka i uzyczyla glowy bo jej sie spodobal tylko po to zeby pozniej go doic jak frajera
nate kawal dałna i chuja, strasznie irytowal przyglup, jak zreszta polowa postaci debili co by sie tylko ruchali i cpali a pozniej przezywali ze depresje maja
ogolnie poczatek lepszy, te pokazanie smierci i problemow rodzin przy organizacji pogrzebu i klotnie i dylematy plus ten watek biznesowy z konkurencja i widmo zamkniecia zakladu byly najciekawsze, pozniej watek konkurecnji pominiety, a te sceny smierci i tych rodzin tak po lebkach zeby tylko odbebnic klasyczny schemat i dalej pokazywac kto z kim sie rucha
ogolnie zajebiste
nate kawal dałna i chuja, strasznie irytowal przyglup, jak zreszta polowa postaci debili co by sie tylko ruchali i cpali a pozniej przezywali ze depresje maja
ogolnie poczatek lepszy, te pokazanie smierci i problemow rodzin przy organizacji pogrzebu i klotnie i dylematy plus ten watek biznesowy z konkurencja i widmo zamkniecia zakladu byly najciekawsze, pozniej watek konkurecnji pominiety, a te sceny smierci i tych rodzin tak po lebkach zeby tylko odbebnic klasyczny schemat i dalej pokazywac kto z kim sie rucha
ogolnie zajebiste
https://www.discogs.com/seller/bialystok/profile - kup se winyla
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
https://iwoski.pl/sklep - tu też
https://rateyourmusic.com/~Horry - a tu se oceniam muzyczke
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
kurde faja, kończę powoli 4 sezon i w sumie to większość tych postaci mam w piździe, poczynając od Davida, który imo jest przerysowany, wolę już Nate'a tak ogólnie, ale te wątki z Brendą, japidi, chłopie, wspaniały ciumciok jesteś, ta ich matka mnie zupełnie nie interesuje, a Claire, mimo że jak słusznie zauważył mql, zadaje się z samymi kretynami i sama nie jest za mądra, to finalnie jest chyba jedyną osobą do kibicowania; Federico niesamowity przygłup, jebać ten wątek
żadnego związku emocjonalnego z nimi nie czuję i tak trochę z przyzwyczajenia kończę (i też z tego, że to stary serial, wiec mogę sie na 10 minut wyłączyć i jest spoko, nie tracę wątku)
ogólnie to tak jak horry pisze wyżej: te funeralne wątki ciekawsze niż obyczajówka
żadnego związku emocjonalnego z nimi nie czuję i tak trochę z przyzwyczajenia kończę (i też z tego, że to stary serial, wiec mogę sie na 10 minut wyłączyć i jest spoko, nie tracę wątku)
ogólnie to tak jak horry pisze wyżej: te funeralne wątki ciekawsze niż obyczajówka
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Dla mnie to serial, który pomimo pewnych wad jest arcydzielem i powinien znalazc się na must-watch liście każdego serialowego swira. Ale udała się tutaj rzadka sztuka, mianowicie każda jedna postac kobieca jest na swój sposób wkurwiajaca / irytujaca.
Ostatnia scena - absolutny klasyk
Ostatnia scena - absolutny klasyk
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
Zdecydowanie jest to serial, który należy umieścić w światowej czołówce i tak jak wyżej napisał użytkownik, ostatnia scena to klasyk skłaniająca do refleksji.
Re: [serial] Six Feet Under (2001-2005)
nie wiem, mnie tu nic nie przekonuje. poza sekwencjami zaczynającymi odcinek i jak zawsze sz.p. Richardem Jenkinsem, cała reszta to irytacja i nuda













