ciekawe z tym Kretem, ale mogl to po prostu wrzucic w ramach promo - pan Wojtek pracuje w agencji marketingowo-kreatywnej "albo-albo", byc moze jakos wspolpracują z Belmondzkim?
saturn pisze: ↑11 lis 2025, 21:56
jądra muszą być wyczyszczone z nasienia
Wydaje mi się, że Dizkret kiedyś już sharował tracki Belmondziaka na fp. Oby był to zwiastun wspólnego numeru.
HWDP kurwo - nique la police
Jebać ich przekaz, FREE PALESTINE
Ja nie będę już pierdolił o pożyczkach
Koniec z tym gównem, i just wanna get ma dick sucked
Co to była za akcja w ogóle z tym ukrywaniem/kasowaniem utworów starego Mobbyn i SCiB, ja jebe Belmondziarz pal trochę mniej wchodzący na banie sort, albo pozbądź się ludzi którzy szepczą ci do ucha o jakiejś niewiarygodnej krzywdzie jaką czynią ci twoje starsze utwory, bez których przecież nie byłbyś tam gdzie jesteś teraz.
Zauważyliście, że od sprawy Rafalali ani razu nie nawinął o ruchaniu? Tak jakby próbował za wszelką cenę odciąć się od hustlerskiej przeszłości. Czyżby próba skasowania dziedzictwa narodowego jakimi są jego utwory z 2013-2018 to też jakaś próba wybielania się i tworzenia nowego wizerunku?
tez bym sie jaral, przypomne, ze dizkret nominowal belmonda w hot16 jesli ma to jakies znaczenie
baqlashan pisze:
przyszedł belmondo i każdy wybraniec od razu skminił że on obiektywnie jest najlepszy, nie widzisz to znaczy że nie doznałeś wizji, nie jesteś po prostu wrażliwy na tak subtelnie tętniące zajebistością i ogładą piękno
gods bidness pisze: ↑08 cze 2021, 13:38
Nie wiem co robił potem, bo zatrzymałem się na jego albumie z Praktikiem, ale jak go pamiętam, to Dizkret pasuje do Belmonda jak Eldo do Sentina.
nowy truskulowy belmondo to będzie jakaś padaka, z całą sympatią dla mesjasza, ale te paparapa madlibibib to niemrawa hujnia dla porcysów
(te tereny też nie porywa)
belmondawg nie wygłupiaj się, dopierdol solidną trapiszczową epką w stylu numerów aglio e olio albo skit gygygyros, o to tutaj chodzi
jajca pisze: ↑16 maja 2024, 17:04
za te punkty na kurniku trzeba dusić ofiary
SCIB to dla mnie szczyt Belmondziaka bo w opór podoba mi się jego energia w głosie tam. Ale z perspektywy czasu wcale nie uważam tej EPki za przełomową dla sceny. Takie ot czasem ostre, czasem rubaszne gierki słowne. Coś takiego mógł robić już K44 gdyby chłopakom wjechało hustlerstwo ( wiadomo, na innych bitach ). Bity na SCIB tym bardziej przełomowe nie są xD
Belmondziak to przede wszystkim odlotowa osobowość, potem dopiero raper i chociaż warunki ma takie, że zjadłby każdego to właściwie nigdy nie wykorzystał ich w 100% dając płytę która byłaby naprawdę legendarna. Dla mnie płyta legendarna to też teksty, a same nawet najzajebistsze gierki słowne to za mało. Myślę, że ze swoich tripów Belmondo mógł skleić treściowo dużo lepsze rzeczy, nawet gdyby miała być to jedna wielka pochwała totalnie destrukcyjnego trybu życia xd
dont @ me
gods bidness pisze: ↑08 cze 2021, 13:38
Nie wiem co robił potem, bo zatrzymałem się na jego albumie z Praktikiem, ale jak go pamiętam, to Dizkret pasuje do Belmonda jak Eldo do Sentina.
mario995 pisze: ↑08 cze 2021, 16:21
SCIB to dla mnie szczyt Belmondziaka bo w opór podoba mi się jego energia w głosie tam. Ale z perspektywy czasu wcale nie uważam tej EPki za przełomową dla sceny. Takie ot czasem ostre, czasem rubaszne gierki słowne. Coś takiego mógł robić już K44 gdyby chłopakom wjechało hustlerstwo ( wiadomo, na innych bitach ). Bity na SCIB tym bardziej przełomowe nie są xD
Belmondziak to przede wszystkim odlotowa osobowość, potem dopiero raper i chociaż warunki ma takie, że zjadłby każdego to właściwie nigdy nie wykorzystał ich w 100% dając płytę która byłaby naprawdę legendarna. Dla mnie płyta legendarna to też teksty, a same nawet najzajebistsze gierki słowne to za mało. Myślę, że ze swoich tripów Belmondo mógł skleić treściowo dużo lepsze rzeczy, nawet gdyby miała być to jedna wielka pochwała totalnie destrukcyjnego trybu życia xd
dont @ me
zgadzam się w 100%
jajca pisze: ↑16 maja 2024, 17:04
za te punkty na kurniku trzeba dusić ofiary
Bez wątpienia to artysta który rozmienił się na drobne, teraz z podziurawionym od substancji psychodelicznych łbem nastawionym na autodestrukcję nie jest w stanie wrócić technicznie do formy sprzed tych kilku lat, choćby skały srały. Co z tego, że tematyka wydoroślała jak stracił całą charyzmę i dynamikę w głosie. Szkoda, że w Polsce nie ma kultury robienia studyjnych sesji fristajlowych tak jak w Stanach, gdzie nawet po śmierci artysty da się sklepać dwa dobre albumy z samych nagrań nawiniętych gdzieś w nocy na pełnej wyjebce w jakimś podziemnym studio.
nie wiem gdzie ty masz uszy, ale Belmondo ad 2021 miażdy charyzmą tego młokosa z 2014, czy nawet 2016
po prostu forma jaką rzucił w 2016 to była atomówka, rewolucja, i od tamtej pory sinusoidalnie raz mniej, raz bardziej, ale jednak - progresuje w formie i w treści. mniej chwytliwych catch phrases, ale sam styl klejenia wersów i przede wszystkim flow są na o wiele lepszym poziomie.
peak sklejania sylab z okresy H&M pojawił się w numerze "gaśnica", obecny peak to albo aglio e olio, albo druga zwrota z numeru z liroyem, no i te rzeczy są lepiej położone, i w sumie są ciekawsze, głównie przez to że nie usiłują być cudacznymi, są bardziej minimalistyczne, ale przez to bardziej hipnotycznie rozkurwiające baze
wierze że jeszcze skminisz nowy stan oświecenia, pozdr
jajca pisze: ↑16 maja 2024, 17:04
za te punkty na kurniku trzeba dusić ofiary
to jest porownanie jablek i pomaranczy, saga trwa i będzie trwać, obecnie masz nowy styl zamulony, nowy belmondo, 2016 to był wściekły modernizm liryczny i muzyczny, teraz jest quasi trip-hopowy festiwal auto-referencyjności i podróż w głąb siebie, belmondo 2021 nie mógłby istnieć bez 2016, ale ten 2016 mógłby zaistnieć bez kontekstu
saturn pisze: ↑11 lis 2025, 21:56
jądra muszą być wyczyszczone z nasienia