1. Father of 4 (feat. Big Rube)
2. How Did I Get Here (feat. J. Cole)
3. Lick
4. Tats on My Face
5. Made Men
6. Wild Wild West (feat. Gunna)
7. North Star (feat. CeeLo Green)
8. After Dark
9. Don't Lose Me
10. Underrated
11. Legacy (feat. 21 Savage & Travis Scott)
12. Clout (feat. Cardi B)
13. On Fleek (feat. Quavo)
14. Quarter Milli (feat. Gucci Mane)
15. Red Room
16. Came a Long Way
W tym miesiącu ma wyjść deluxe z dwoma dodatkowymi numerami z Gunną/Uzi i Cartim na featach. Pewnie z tej okazji wleci jakiś klip.
Red Room jak na razie chyba singiel roku, ale całościowo nie jest tak dobrze. Wracał ktoś po premierze?
Oprócz Clout, to fajny materiał. Jeżeli komuś przypadło do gustu Without Warning, to nie wiem dlaczego miałby się tym nie jarac. Dla mnie na ten moment to jeden z lepszych albumów rapowych tego roku. I uważam, ze Fo4 > The WIZRD
Pozwolę sobie podbić temat.
Po ogólnie słabo ocenianym ale dla mnie dość przyjemnym solo Quavo i po dobrze ocenianym zarówno ogólnie jak i przeze mnie solo Takeoffa, tak naprawdę w zasadzie nie czekałem na solo trzeciego Migosa. Tak naprawdę Offset był dla mnie zawsze dodatkiem, bo bardziej czekałem zawsze na wejścia pozostałym z zespołu. Jednak muszę przyznać, że po czasie wracam dość często do tego albumu.
Nie jest to może album idealny ale na pewno podniósł w moich oczach Offseta a takie kawałki jak: Quarter Milli (zajebiste wejście Gucciego), Clout, Wild Wild West, Red Room czy tytułowy kawałek często goszczą u mnie na głośnikach.
pod kątem zbliżając się czasu refleksji nad albumami wydanymi w 2019 wróciłem do tego albumu, bo jakoś praktycznie go nie słuchałem od lutego - i w sumie nie wiem dlaczego, bo to naprawdę solidna, spójna klimatycznie jak na cokolwiek co mogło wyjść spod migosowskiej ręki, rzecz
na pewno nie zabraknie w moim top 10, polecam dać kolejną szansę jeśli tak jak ja odstawiliście "father of 4" na wirtualną pójkę
też wczoraj wróciłem, trochę się zgadzam, ale chyba bardziej nie, po dobrym początku płyta popada w monotonię, z której wyrywa album red room, po czym album się kończy, trochę późno