Nie wiem czy osoby tworzące tutaj rewolucyjne demaskacje Sentino śledzą jego uniwersum na bieżąco, czy może kojarzą jedynie refren Tatuażyka, kilka awatarów z forum i postanowiły wejść przy okazji trwającej afery, ale to trochę nie tak jak myślicie chłopaki. To nie jest epokowe odkrycie po tygodniach stalkowania, ani wbiegnięcie do pokoju rozpłakanych gówniaków czekających na prezenty, żeby wykrzyczeć im "haha wy śmiecie nie ma żadnego Świętego Mikołaja, czaicie, on nie istnieje, a wy cały czas myśleliście haha", więc srogo zaskoczę się, jeśli ktoś z tego forum po stepujących dissach wybałuszy oczy i powie "ale jak to?".
Tak, Sentino nie jest cynglem arabskiego klanu połykaczy ognia, nie zapierdala wyładowaną towarem awionetką dla gangu berlińskich motocyklistów, nie chodzi na spotkania z przykutą do nadgarstka walizką wypełnioną dwudziestoma milionami dolarów, prawdopodobnie nie przejął nawet kasyna w Pałacu Prymasowskim, ale większość zdaje sobie z tego sprawę i wiecie co? Nadal bawi się przy tym świetnie. Sentino od dawna ma już status chodzącego mema, przerysowanej postaci którą rozpoznasz po samym zarysie sylwetki, jednym elemencie garderoby albo śmiesznym powiedzonku. Jest tym ulubionym, małym youtuberem, który wiecznie coś planuje i zapowiada szumny projekt, a ciebie to bawi, bo kto kurwa robi konkursy na sto subskrypcji, ale i tak wejdziesz żeby poczytać komentarze i napisać "tak jest dobrze lecisz z nimi!!". Sentino to maskotka, liść na odmułkę dla tej nudnej, chujowej sceny i rokroczny generator tony instant klasyków które za pięć lat będą prawdopodobnie takim samym kanonem jak cytaty Eldoki.
Myślę że nikt trzeźwo myślący i interesujący się bliżej jego postacią nie brał na poważnie rozstrzeliwań, topienia głów w basenie, zakopywania w lesie ani ruchania cudzych matek, bo Sentino JEST MEMEM, ale memem robiącym jednocześnie skurwysyńsko charakterystyczną muzykę. Ja autentycznie mam w chuju te jego torby podróżne Gucci, jebanego pterodaktyla za 5 koła euro i nie odróżniam oryginalnego Rolexa Oyster Perpetuala od podróbki z bazaru, po prostu cieszy mi się gęba na widok tego człowieka i faktu jak udanie przerysowaną jest postacią.
Odkrywanie, że Sentino chyba nie do końca jest tym kogo widzi w swoim designerskim lustrze to poziom Meek Milla piszącego na twitterze pięć postów caps-lockiem, bo odkrył funkcję "show credits" na rapgeniusie i zauważył, że Drake nie jest jedynym autorem tekstów w swoich singlach, gdzie 90% sceny zareagowało "o nie xdd", a pozostałe 10% wczuło się w prawdziwość kultury hip-hop i to właśnie tamtejsi odpowiednicy Intruza, tylko oprócz posiadania bandany serio byli murzynami. Odkrywanie postaci Sentino w 2021 to jak ten
wywiad wspomnianego Eldoki ubranego w intelektualistyczne pingle, gdzie o mało się nie zesrał tłumacząc dziennikarce, że Eminem nie jest z West Coast, a składa palce w
takie coś.
Ja pierdolę, chłopaki no.