Finn pisze: ↑28 lut 2021, 1:05
a przedszkolanek poleciał w chuja, nie napisał, skąd tak
no spoko, dopiero drugi raz przesłuchałem
no więc w skrócie jaki jest problem tej płyty - generalnie słuchaczy rapsów w poldonie można podzielić na trzy szerokie grupy: (starych) truskuli, dzieciaków i konserów dobrej muzyki, i tak:
- trusklule (całe naście na krzyż), których do tej pory wokół karwana było najwięcej, oczekiwali płyty truskulowej i oni zadowoleni nie będą na pewno
- dzieciaki (cała masa, atraktcyjny target) nie miały żadnych oczekiwań, bo w ogóle nie wiedzieli co to karwan, ale z nimi jest ten problem, że biciki na tej płycie są za mało murzyńsko-trapowe żeby miało im się podobać
- amatorzy dobrej muzyki dostali ciekawe biciki i nawet interesujący performens, ale niestety nowa stylówka karwana jest jeszcze mocno niedopracowana i niedoszlifowana, luki, szpary, nierówności, za dużo tego
skutek tego (wiadomo, że karwan chciał dobić się do szerszej publiki, czyt. do dzieciaków) jest taki, że wyszła to trochę płyta dla nikogo, co zdają się potwierdzać nie za wielkie liczby na spotify, 3-4k przeciętnie pod nowymi numerami z płyty to nie są po dwóch dniach jakieś zawrotne liczby
w ogóle przy słuchaniu przyszło mi do głowy porównanie, że karwan to nowa adma, w sensie biciki podobne do tych, na których lubiła rapować adma i chyba skutek będzie dość podobny, niby był po drodze jan-rapowanie i niby polski słuchacz masowy jakoś tam się elementarnie osłuchał z muzyką elektroniczną i jak mu się puści takiego leona vynehalla dajmy na to, to nie powie, że to pedalskie discopolo, no ale ciągle nie ma w polsce masowego słuchacza na hip-hop na bitach innych niż typowy trap, boombap, drill (zresztą te będą sezonowe jak afrotrapy)
ja ogólnie całkiem doceniam odwagę formalną karwana, chociaż nie wiem czy w tym nie ma trochę desperacji, ale już chuj
większość bitów fajnych, płytka nie całkiem dobra (choć za dużo w niej surowizn), goście wberw temu co się tu pisze w większości dają radę (najgorzej jan-rapowanie imo), pierwsza połowa płyty lepsza od drugiej, poza w większości dobrymi singlami na wyróżnienie zasługują tracki z koldim i sekwencja metro-stolik (na tę chwilę jeden z lepszych momentów PLHH2021, piękne przejście między trackami)
najgorszy numer ten eisowy, słabo to wyszło
jakbym miał poradzić, to szlifować obraną stylówkę i przerzucić się na bardziej murzyńsko-trapowe bity