Musze się zgodzić z przedmówcami. Rocky jak to Rocky zajebie czasem czymś dobry, ale zazwyczaj to wszystko brzmi jakby na odpierdol robione albo na szybko.
If the streets were a coin won't be head or tails
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
dobry numer nie ma to tamto. może nie jestem jakimś fanem rapowania slowthaia, ale no tutaj siedzi wszystko w sumie, choć oczywko napędza wszystko ten wygrzany, świetnie wyprodukowany bicior. Rocky spoko dopełnia.
Jest wysoko. Poziom bardzo podobny do debiutu, mega mi się podoba. Super jest fakt, że dwie połowy albumu różnią się od siebie znacząco. Mi pierwsza jakos bardziej siada, bo jest minimalnie wyczuwalny memphisowy sound. Goście na plus, Skepta i Rocky najlepiej, ale wszyscy sobie super poradzili.
pierwsza połowa totalnie do wyjebania, nic ciekawego, coś tam se pierdoli i stężenie bengrów bardzo niskie
za to druga zajebiście pozytywnie mnie zaskoczyła, bardzo ładne rzeczy produkcyjnie się dzieją a spodziewałem się zamulania pizdy a la dominic fike i o dziwo udaje mu się mnie zainteresować tekstowo
ogólnie niezłe ale ta pierwsza połowa zmęczyła na maksa
Beny pisze: ↑13 lut 2021, 12:59
Jest wysoko. Poziom bardzo podobny do debiutu, mega mi się podoba. Super jest fakt, że dwie połowy albumu różnią się od siebie znacząco. Mi pierwsza jakos bardziej siada, bo jest minimalnie wyczuwalny memphisowy sound. Goście na plus, Skepta i Rocky najlepiej, ale wszyscy sobie super poradzili.
mam identyczne odczucia i marzy mi się, żeby więcej było takiego slowthaia w klimacie memphis rapu z 90-tych (czyli na obecne realia asap rocky - babushka boi)
niemniej druga plytka tez jest wspaniała i bardzo spójna. Skipuję niestety tylko feel away, ponieważ już mocno przedawkowałem ten numer od jego premiery :'(