Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
s/t i tracki ktore zrobil przed nim nadal najlepszy material cartiego kompletnie mnie nie jara ten nowy styl gdzie chyba sam ma beke ze swojej muzyki
1# fan francuza mordo
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Ja nadal mam minę jakbym słuchał jakieś parodii nagranej przez murzynów z vine'a albo tiktoka, a dokładając jeszcze wspomniane wyżej oczekiwania i przekatowane do czerwoności snippety (wskazujące na nieco inne klimaty) totalnie odechciało mi się to sprawdzać drugi raz. Nie uznaję też starej, dobrej zasady "za x odsłuchem się wkręca!", bo nie, wszystkie osobiste klasyki dotykały mnie miłosną różdżką już od pierwszego odtworzenia, już na pierwszych numerach wpadałem w zachwyt i pisałem do kumpli "kurwa, sprawdzajcie to, bo album roku" - tutaj tego nie ma, a i kumple (w większości wzdychający do PC-PC od dnia premiery) sami wyśmiewają, więc nie próbuję bawić się w żadne forsowanie.
Nie kupują mnie już te patenty, bardzo ładnie zresztą nazwane przez Paula "dostawaniem padaczki". Pierwsze dwa albumy cholernie surowego, przesterowania darcia japska i artykułowania ad-libów były spoko, Die Lit spodobało mi się chyba jeszcze bardziej, a sam Carti jest bohaterem znacznej części moich ulubionych, soundcloudowych remixów, więc tu nie ma mowy o jakimś uprzedzeniu, czy braku przygotowania. Przy JumpOutTheHouse złapałem się za głowę, bo brzmi to jak te pierdolone 15 sekundowe memy na youtube, gdzie chłop udaje Future'a wyjąc do przestrojonego autotune'a i mając założonego mopa. Mi naprawdę nie potrzeba wiele muzycznie i potrafiłem bujać się jak degenerat do najgłupszych hitów robiąc daby przy OT Genasisie albo Lil B, natomiast tutaj coś nie zadziałało i zamiast szalonego transu mam w głowie jedynie myśl co to za kakofonia.
To jest oczywiste testowanie limitów znośności u słuchaczy, takie Whoopity-scoop, whoop-poop Kanyego przeniesione do 2021, gdzie tłum słyszący premierę zrobi dziwną minę, spojrzy na siebie, ale w końcu ktoś tam rzuci "niee no, coś w tym musi być". Ja tym razem niczego nie widzę, może faktycznie wkurwił mnie za bardzo Carti tym czekaniem albo zwyczajnie chciałem dostać drugie Die Lit i nic więcej. Jak będę chciał poudawać murzyna-satanistę, to mam MC Holocausta albo SahBabiego i robią to dużo lepiej, fajnie sobie tam bełkocze, rytmiczne ad-liby i w ogóle, ale jak to jest ta rewolucja w gatunku i przesunięcie granicy, to ja pierdolę takie rewolucje.
Nie kupują mnie już te patenty, bardzo ładnie zresztą nazwane przez Paula "dostawaniem padaczki". Pierwsze dwa albumy cholernie surowego, przesterowania darcia japska i artykułowania ad-libów były spoko, Die Lit spodobało mi się chyba jeszcze bardziej, a sam Carti jest bohaterem znacznej części moich ulubionych, soundcloudowych remixów, więc tu nie ma mowy o jakimś uprzedzeniu, czy braku przygotowania. Przy JumpOutTheHouse złapałem się za głowę, bo brzmi to jak te pierdolone 15 sekundowe memy na youtube, gdzie chłop udaje Future'a wyjąc do przestrojonego autotune'a i mając założonego mopa. Mi naprawdę nie potrzeba wiele muzycznie i potrafiłem bujać się jak degenerat do najgłupszych hitów robiąc daby przy OT Genasisie albo Lil B, natomiast tutaj coś nie zadziałało i zamiast szalonego transu mam w głowie jedynie myśl co to za kakofonia.
To jest oczywiste testowanie limitów znośności u słuchaczy, takie Whoopity-scoop, whoop-poop Kanyego przeniesione do 2021, gdzie tłum słyszący premierę zrobi dziwną minę, spojrzy na siebie, ale w końcu ktoś tam rzuci "niee no, coś w tym musi być". Ja tym razem niczego nie widzę, może faktycznie wkurwił mnie za bardzo Carti tym czekaniem albo zwyczajnie chciałem dostać drugie Die Lit i nic więcej. Jak będę chciał poudawać murzyna-satanistę, to mam MC Holocausta albo SahBabiego i robią to dużo lepiej, fajnie sobie tam bełkocze, rytmiczne ad-liby i w ogóle, ale jak to jest ta rewolucja w gatunku i przesunięcie granicy, to ja pierdolę takie rewolucje.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
a jak myślicie wyjdzie jeszcze deluxe? w tweetach cartiego był travis, post, pharell, no i ten snippet kid cudi z kidem cudim a tu nic z tego
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
chętnie bym usłyszał cartiego z pharrellem na podkładzie autorstwa tego drugiego
remix z cudim pissy pamper ze snippetu na ig brzmi obłędnie i jest to lepsze niż cokolwiek z tego (bardzo dobrego) albumu
remix z cudim pissy pamper ze snippetu na ig brzmi obłędnie i jest to lepsze niż cokolwiek z tego (bardzo dobrego) albumu
♫ Beefing with my chick while I'm in jail ♫
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
czekanko na pana Fantano aby dal werdykt
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Przeczytałem gdzieś komentarz że to takie Flockavelli 2020, jeśli chodzi o brzmienie. Myślę że coś w tym jest, ciekawi mnie jaki wpływ będzie miało WLR na najbliższe lata, bo wiele można powiedzieć o tej płycie ale na pewno nie to że jest wtórna 
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
W sumie jestem po stronie niezadowolonych. Chociaż bity... kurwa są niesamowite na tym albumie.
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
hahahahahha ktoś chyba grubo odleciał z tym komentarzem
Jaki będzie miała wpływ ta "płyta" na najbliższe lata? Juz Ci mówię - żaden, bo to gówno
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Brzmieniowo ta płyta jest zajebista. Tylko Carti rapuje tu jak pojebany.
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Ktoś mi wytłumaczy czemu wersja teledyskowa Metamorphosis z YouTube brzmi lepiej niż wersja ze Spotify ? 
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
bo sie na free bujasz a nie na premiumu i dlatego mowia ci ze ty niby zly a poprostu chca te 5usd
a) kup Spotify
b) nie kup
c) thepiratebay
d) ????
zxy) idz w matrixa i dawaj strzala carietmu albo jej (niby matrix ale chyba strzaly na malego to troche nie ladnie)
z) powiedz mu w insta lub twitter pe wu ze chujowy dal temat
a) kup Spotify
b) nie kup
c) thepiratebay
d) ????
zxy) idz w matrixa i dawaj strzala carietmu albo jej (niby matrix ale chyba strzaly na malego to troche nie ladnie)
z) powiedz mu w insta lub twitter pe wu ze chujowy dal temat
Chief Keef pisze: I'm so fly, I'm so fly, in Hawaii eating Thai
You gotta pay me for a comment, and that comment might be why
Asian ho, say she think I'm nice, why 'cause I eat rice?
Bitch, I'm mean, go and get your things, you can spend the night
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Kid Cudi ft. Kid Cudi pewnie wleci na deluxa.
Moje wstępne przemyślenia nt. WLR:
-album ma MOMENTY, że szczena opada, szczególnie bity
-kawałki takie jak Metamorphosis, New Neon, Slayer, Control, Punk Monk, Over, ILUIHU czy Feel Like Dyin z miejsca wskakują do mojej plejki ze znakiem jakości Q
-następne kawałki zyskują z każdym odsłuchem
-od tego na czym słuchasz - słuchawki/głośniki/car-audio zależy jak brzmią poszczególne kawałki (brawo szerloku
)
-świetna zwrotka Kanyego, mega props panie kolego
-carti nie potrzebuje za dużo featów, bo on sam to co najmniej 3 różne osoby w jednej (i feel like god, łapiecie analogię ?
)
-jakkokwiek by nie wyglądał ten album - dostalibyśmy podobne recenzje, za duży hajp był wcześniej; zrobił by taką płytę jak DL, narzekanoby na to że się powtarza)
-w moim przypadku DL jak słuchałem pierwszy raz to zostawiłem z 5 kawałków, reszta poszła do kosza, później wróciłem i docenilem na nowo, tutaj zobaczycie że wiele osób będzie miało tak samo
-kawałki z pierwszej połowy plyty, te "najcięższe" są trochę jak R.I.P. - przynajmniej dla mnie, na początku skip za każdym razem, później doceniłem
-z każdym albumem Cartiego mam tak, że w całości ciężko na raz mi go przesłuchać, tutaj jest podobnie; ale pojedyncze tracki mają taką siłę rażenia, że będę ich słuchał na pewno wielokrotnie w różnych konfiguracjach zależnie od nastroju
-tak, wiem, trochę się za bardzo wczuwam, ale niewiele premier tak na mnie wpływa
Moje wstępne przemyślenia nt. WLR:
-album ma MOMENTY, że szczena opada, szczególnie bity
-kawałki takie jak Metamorphosis, New Neon, Slayer, Control, Punk Monk, Over, ILUIHU czy Feel Like Dyin z miejsca wskakują do mojej plejki ze znakiem jakości Q
-następne kawałki zyskują z każdym odsłuchem
-od tego na czym słuchasz - słuchawki/głośniki/car-audio zależy jak brzmią poszczególne kawałki (brawo szerloku
-świetna zwrotka Kanyego, mega props panie kolego
-carti nie potrzebuje za dużo featów, bo on sam to co najmniej 3 różne osoby w jednej (i feel like god, łapiecie analogię ?
-jakkokwiek by nie wyglądał ten album - dostalibyśmy podobne recenzje, za duży hajp był wcześniej; zrobił by taką płytę jak DL, narzekanoby na to że się powtarza)
-w moim przypadku DL jak słuchałem pierwszy raz to zostawiłem z 5 kawałków, reszta poszła do kosza, później wróciłem i docenilem na nowo, tutaj zobaczycie że wiele osób będzie miało tak samo
-kawałki z pierwszej połowy plyty, te "najcięższe" są trochę jak R.I.P. - przynajmniej dla mnie, na początku skip za każdym razem, później doceniłem
-z każdym albumem Cartiego mam tak, że w całości ciężko na raz mi go przesłuchać, tutaj jest podobnie; ale pojedyncze tracki mają taką siłę rażenia, że będę ich słuchał na pewno wielokrotnie w różnych konfiguracjach zależnie od nastroju
-tak, wiem, trochę się za bardzo wczuwam, ale niewiele premier tak na mnie wpływa
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Ja też będę słuchał tego dopóki mi się nie spodoba i wtedy zostawię props. Zajebista metoda.
Yakuza not mafia, Yakuza wa kazoku.
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
@jogi miałem cię za rozgarniętego słuchacza 
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
viewtopic.php?f=31&t=9041&p=661906#p661906
Re: Playboi Carti - Whole Lotta Red (2020)
Nagromadzenie adlibów na tym albumie jest większe niż u Migosów 











