Gdzieś na którymś legijnym koncie TT było, że 'poważni ludzie są zdziwieni, że dopiero teraz wpadł, a nie że jechał po pijaku', także wnioski niech każdy sam wyciągnie.
Nie namawiam nikogo, żeby potępiał przyjaciela, ale nie oswajajmy ludzi z myślą, że facet, który wsiada za kółko mając 1,6 promila jest ofiarą i należy mu współczuć. To jest po prostu zachowanie szkodliwe społecznie.
Dobrze przynajmniej, że sam Michał Żewłakow rozumie powagę sytuacji i nie próbuje zrzucić winy na czynniki zewnętrzne. Wydał oświadczenie, zapewne napisane przez kancelarię prawną. Ale oświadczenie, w którym wyraża skruchę, jest gotowy przyjąć konsekwencje. To chyba jedyne rozsądne rozwiązanie w tej sytuacji. A przyjaciele? Przecież nie siedział w tej restauracji sam i nie pił do lustra. Szkoda, że nie złapali go za rękę, gdy wychodził z restauracji i nie powiedzieli: "Oddaj kluczyki, zamówiliśmy Ci taksówkę". Wtedy ich potrzebował.
Kontuzje brak sportu byłem wyczerpanym wrakiem dziś powracam po swój łup jak pirat w ręce z hakiem
Strasznie nie lubię tego gadania o rodzinie i przyjaciołach. To nie tak, że zawsze można pomóc, może Żewłakow powiedział że spierdala, a oni jeszcze siedzieli albo cokolwiek, przecież nie musieli patrzeć jak wsiada i machać mu na pożegnanie podjudzając "no dawaj kurwa jedz daj spokój". Ludzie sią dorośli i nawet przyjaciele i rodzina nie może całe życia trzymać za rączkę
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia