przed Państwem film o wdzięcznym tytule Raz, Jeszcze Raz i tu wjeżdżam z plakatem

co prawda nie ma tu aktorów których byście się spodziewali, ale trzeba to sobie powiedzieć otwarcie, dzieje się
dzięki uprzejmości cenionego portalu dla melomanów, sopot.naszemiasto.pl możemy dowiedzieć się dlaczego ten film powstał
fantazje okazały się wyjątkowo rozdmuchane, ponieważ historia i fabuła tegoż filmu są bardzo ciekawie opisane, poczułem się zaintrygowanyGrzegorz Fobka to nie tylko autor pomysłu na scenariusz, ale też producent, a także dystrybutor filmu. Zaczynem do scenariusza była jego własna historia. Fobka po filmie opowiadał, że z reżyserem Pawłem Czarzastym znali się już w szkole podstawowej. Potem ich drogi się rozeszły.
- Spotkaliśmy się po latach, bo Paweł chciał zbudować dom. A ja umiem budować - zaczął opowieść, a Czarzasty ją kontynuował: - Opowiadałem Grzegorzowi o detalach przy budowie domu, na których mi bardzo zależało. Ale widzę, że on mnie nie słucha. Że o czymś innym myśli. Aż w końcu usłyszałem od niego: - Chciałbym zrobić film. Na początku myślałem, że to będzie kameralna produkcja. Ale do ekipy dołączył drugi reżyser Krzysztof Zbieranek i to on rozdmuchał nasze fantazje.
no dobra, słoń w pokoju już został wypowiedziany, padł tu tytuł popularnej amerykańskiej komedii, może jednak nie jest to Kac Vegas w Sopocie?Narracja filmu urozmaicona jest retrospekcjami, wspomnieniami bohaterów z lat 90., realizowanymi techniką VHS.
Ten film, może się niektórym kojarzyć z amerykańskim przebojem kasowym "Kac Vegas". Tam też była czwórka przyjaciół i wieczór kawalerski, ale amerykańskich bohaterów obserwujemy "tu i teraz". A bohaterowie filmu "Raz jeszcze raz" zabierają nas również w podróż do własnej przeszłości.
ech, to jest Kac Vegas w Sopocie, a do tego jeszcze zwiastun dobitnie utwierdza nas w tym przekonaniuFilm opowiada historię chłopaków z Sopotu, którzy 20 lat temu byli zgraną paczką, mieli zespół muzyczny i kończyli szkołę średnią. W wyniku splotu różnych okoliczności, paczka się rozpadła i każdy z nich poszedł w swoją stronę. Bohaterów poznajemy kiedy mają po 40 lat, mieszkają w różnych miastach, wykonują różne zawody. Ich codzienność przerywa niespodziewana wizyta tajemniczej kobiety, narzeczonej jednego z członków dawnej paczki. Zaprasza bohaterów na wieczór kawalerski – niespodziankę. Mimo wątpliwości, chłopaki przyjeżdżają do rodzinnego Sopotu, aby dowiedzieć się, że ich kolega… nie żyje. Powrót do rodzinnego miasta ożywia stare animozje i liczne wspomnienia. Dawni koledzy nieumyślnie krzyżują plany lokalnego półświatka i wpadają w coraz większe tarapaty.
w cytowanym artykule opisującym premierę filmu pojawia się wiele smaczków, które mnie wzruszają, na przykład Piotr Cyrwus mówi co dla niego było piękne
albo że jeden z braci Mroczek ma do siebie spory dystans i umie rozśmieszyć wymagającą trójmiejską widownięPiotr Cyrwus, który w tym filmie został obsadzony "nie po warunkach" ten film obejrzał w Gdyni po raz pierwszy. I jak tłumaczył, taki ogląd jest zawsze dla niego nerwowy.
- Do tej pory jestem zdenerwowany. Nie wiem, o czym to było. Nie wiem, kto zabił. Ale jeżeli sztuka jest pięknem, to dla mnie było to piękne - mówił.
dowiedziałem się również kim jest polski Russell CroweRafał Mroczek, który pojawił się w "Raz jeszcze raz" razem z bratem, na pytanie: - Czy wy nie macie dość grania we dwóch, odparł: - Mamy, czym wywołał salwę śmiechu.
przepraszam że tak rozbijam te wypowiedzi na cząstki elementarne ale podejrzewam że to najlepsza rzecz związana z tym filmemPaweł Czarzasty z kolei opowiadał, że na planie były pewne konflikty. Bartosz Żukowski upierał się czasami, że jego kwestia nie jest dobra. I on jej nie powie. A ta kwestia była ściśle związana z dialogami innych aktorów. I wtedy zaczynały się konflikty i przestoje. - Ale jak przeczytałem, że Russell Crowe potrafi zejść z planu, kiedy mu się coś nie podoba, to pomyślałem, dobra, tak musi czasami być.
kiedy premiera? już była, 16 października, ale na mediakrytyku zero recenzji, na filmwebie jakieś mierne 4,1 bo nie chciało się zapłacić agencji promocyjnej żeby zasypała film gradem dziesiątek
jeżeli ktoś to zobaczy na własne oczy to jestem bardzo ciekaw opinii, bo na chwilę obecną wygląda to na coś co nawet za dwa lata nie pojawi się w środowej komediowej ramówce Polsatu




