[film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Kategoria poświęcona sztuce małych i dużych ekranów.

Moderatorzy: gogi, con shonery

Awatar użytkownika
gogi
Złoty Rozjebus
Posty: 5517
Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:15

[film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Post autor: gogi »

jest mi bardzo miło, że nawet w tych trudnych warunkach odwrotu epidemii koronawirusa powstają dzieła w których gustuję

przed Państwem film o wdzięcznym tytule Raz, Jeszcze Raz i tu wjeżdżam z plakatem

Obrazek

co prawda nie ma tu aktorów których byście się spodziewali, ale trzeba to sobie powiedzieć otwarcie, dzieje się

dzięki uprzejmości cenionego portalu dla melomanów, sopot.naszemiasto.pl możemy dowiedzieć się dlaczego ten film powstał
Grzegorz Fobka to nie tylko autor pomysłu na scenariusz, ale też producent, a także dystrybutor filmu. Zaczynem do scenariusza była jego własna historia. Fobka po filmie opowiadał, że z reżyserem Pawłem Czarzastym znali się już w szkole podstawowej. Potem ich drogi się rozeszły.

- Spotkaliśmy się po latach, bo Paweł chciał zbudować dom. A ja umiem budować - zaczął opowieść, a Czarzasty ją kontynuował: - Opowiadałem Grzegorzowi o detalach przy budowie domu, na których mi bardzo zależało. Ale widzę, że on mnie nie słucha. Że o czymś innym myśli. Aż w końcu usłyszałem od niego: - Chciałbym zrobić film. Na początku myślałem, że to będzie kameralna produkcja. Ale do ekipy dołączył drugi reżyser Krzysztof Zbieranek i to on rozdmuchał nasze fantazje.
fantazje okazały się wyjątkowo rozdmuchane, ponieważ historia i fabuła tegoż filmu są bardzo ciekawie opisane, poczułem się zaintrygowany
Narracja filmu urozmaicona jest retrospekcjami, wspomnieniami bohaterów z lat 90., realizowanymi techniką VHS.
Ten film, może się niektórym kojarzyć z amerykańskim przebojem kasowym "Kac Vegas". Tam też była czwórka przyjaciół i wieczór kawalerski, ale amerykańskich bohaterów obserwujemy "tu i teraz". A bohaterowie filmu "Raz jeszcze raz" zabierają nas również w podróż do własnej przeszłości.
no dobra, słoń w pokoju już został wypowiedziany, padł tu tytuł popularnej amerykańskiej komedii, może jednak nie jest to Kac Vegas w Sopocie?
Film opowiada historię chłopaków z Sopotu, którzy 20 lat temu byli zgraną paczką, mieli zespół muzyczny i kończyli szkołę średnią. W wyniku splotu różnych okoliczności, paczka się rozpadła i każdy z nich poszedł w swoją stronę. Bohaterów poznajemy kiedy mają po 40 lat, mieszkają w różnych miastach, wykonują różne zawody. Ich codzienność przerywa niespodziewana wizyta tajemniczej kobiety, narzeczonej jednego z członków dawnej paczki. Zaprasza bohaterów na wieczór kawalerski – niespodziankę. Mimo wątpliwości, chłopaki przyjeżdżają do rodzinnego Sopotu, aby dowiedzieć się, że ich kolega… nie żyje. Powrót do rodzinnego miasta ożywia stare animozje i liczne wspomnienia. Dawni koledzy nieumyślnie krzyżują plany lokalnego półświatka i wpadają w coraz większe tarapaty.
ech, to jest Kac Vegas w Sopocie, a do tego jeszcze zwiastun dobitnie utwierdza nas w tym przekonaniu


w cytowanym artykule opisującym premierę filmu pojawia się wiele smaczków, które mnie wzruszają, na przykład Piotr Cyrwus mówi co dla niego było piękne
Piotr Cyrwus, który w tym filmie został obsadzony "nie po warunkach" ten film obejrzał w Gdyni po raz pierwszy. I jak tłumaczył, taki ogląd jest zawsze dla niego nerwowy.

- Do tej pory jestem zdenerwowany. Nie wiem, o czym to było. Nie wiem, kto zabił. Ale jeżeli sztuka jest pięknem, to dla mnie było to piękne - mówił.
albo że jeden z braci Mroczek ma do siebie spory dystans i umie rozśmieszyć wymagającą trójmiejską widownię
Rafał Mroczek, który pojawił się w "Raz jeszcze raz" razem z bratem, na pytanie: - Czy wy nie macie dość grania we dwóch, odparł: - Mamy, czym wywołał salwę śmiechu.
dowiedziałem się również kim jest polski Russell Crowe
Paweł Czarzasty z kolei opowiadał, że na planie były pewne konflikty. Bartosz Żukowski upierał się czasami, że jego kwestia nie jest dobra. I on jej nie powie. A ta kwestia była ściśle związana z dialogami innych aktorów. I wtedy zaczynały się konflikty i przestoje. - Ale jak przeczytałem, że Russell Crowe potrafi zejść z planu, kiedy mu się coś nie podoba, to pomyślałem, dobra, tak musi czasami być.
przepraszam że tak rozbijam te wypowiedzi na cząstki elementarne ale podejrzewam że to najlepsza rzecz związana z tym filmem

kiedy premiera? już była, 16 października, ale na mediakrytyku zero recenzji, na filmwebie jakieś mierne 4,1 bo nie chciało się zapłacić agencji promocyjnej żeby zasypała film gradem dziesiątek

jeżeli ktoś to zobaczy na własne oczy to jestem bardzo ciekaw opinii, bo na chwilę obecną wygląda to na coś co nawet za dwa lata nie pojawi się w środowej komediowej ramówce Polsatu
pardon pisze: 10 lis 2023, 12:06 nie umiem slowo daje nie umiem juz czytac dluzszych postow saturna i lygrysa bez uczucia ze oni nie marnuja swojego zycia, ale zatruwaja tez nasze mimowolnie pchajac do glow ich chore urojenia
Awatar użytkownika
BENGAL
Posty: 849
Rejestracja: 16 sie 2019, 18:26

Re: [film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Post autor: BENGAL »

kurwa tam u gory na zdj jest waldus po lewej i waldus inny po prawej
Awatar użytkownika
mql
Moderator
Posty: 8263
Rejestracja: 17 kwie 2019, 9:20
Lokalizacja: Poznań

Re: [film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Post autor: mql »

ale czemu Janiczek, Żukowski i Sebek Mila to ten sam typ, tego nie zrozumiem
Awatar użytkownika
Jasek
Posty: 4108
Rejestracja: 17 kwie 2019, 22:22

Re: [film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Post autor: Jasek »

tak hujowe że aż z tegorocznych gniotów najfajniejsze,
Spoiler
Bracia Mroczkowie grający dresiarzy i bujający się pod Liroya, Ryszard z Klanu strzelający do księdza z rancza i waldusia kiepskiego,
mocne gówno
cztery żubry i dwie kurwy
Połas
Posty: 2627
Rejestracja: 18 kwie 2019, 21:47

Re: [film] Raz, Jeszcze Raz (2020), reż. Krzysztof Zbieranek/Paweł Czarzasty

Post autor: Połas »

Jako, że staram się oglądać wszystkie polskie filmy fabularne, jakie pojawiają się w dystrybucji, z ogromną radością wybrałem się do kina, jednocześnie zaliczając jeden z ostatnich seansów przed tym, jak RZĄDOWE KURWY, POWTARZAM, RZĄDOWE KURWY, ponownie zamkną kina. Życie i premier Morawiecki wybrali za mnie TANIĄ ŚRODĘ, więc pozostało mi się tylko wygodnie rozsiąść w fotelu kinowym w jednej z sal kina Cinema City Bemowo. Godzina 18, więc tłumy, czyli byłem ja, moja dziewczyna i jakiś rowerzysta, co to wbił w kasku na łbie 10 minut po rozpoczęciu filmu.

Krzysztof Zbieranek & Paweł Czarzasty - przyznaję, że nazwiska tych panów musiałem wygooglować, ale już pobieżne spojrzenie na ich filmografie daje nam niezłe rozeznanie w sytuacji; pierwszy kręcił jakieś seriale dla TVP, o których dzisiaj nikt nie pamięta, a drugi coś tak sobie pokręcił, ale przede wszystkim wyreżyserował dzieło Komisarz Blond i Oko sprawiedliwości. Po takich rekomendacjach mogłem tylko mocniej zacierać ręce, zresztą nie oszukujmy się - jeżeli idziesz do kina na film, którego gwiazdami są KASPRZYKOWSKI, BŁACH I DWÓCH WALDKÓW KIEPSKICH, to chyba doskonale wiesz na co się piszesz.

Zaczyna się od grubego żartu pod postacią nazwy hotelu, w którym pracuje Kasprzykowski - Hotel Sopot Kielce. Kumacie, Sopot, Kielce, hehe. Na ekranie szybko pojawia się jednak Jacek Fedorowicz, który ma chyba już ze sto lat, ale warto pamiętać o jego bohaterze, bo godzinę później okaże się, że to on w jednej ze scen będzie jednym z dostarczycieli beki. Czy Raz, jeszcze raz to sopocka odpowiedź na Kac Vegas?
Spoiler
Kilka słów o fabule:
Spoiler
Czterech ziomeczków z przeszłości pod postacią utytego Kasprzykowskiego, który od lat właściwie pragnie jedynie zaruchać, wiecznie najebanego Błacha, który płacze za miłością sprzed lat (Joanna Moro), Waldka Kiepskiego, który zlał się w cipuszkę Monice Miller i drugiego Walka Kiepskiego, który jest POGODYNKIEM, ALE TAK NAPRAWDĘ CHCIAŁ W ŻYCIU ROBIĆ CO INNEGO, JEDNAK WPIERDOL OD BRACI MROCZKÓW POKRZYŻOWAŁ JEGO PLANY, spotyka się ze sobą z okazji pogrzebu dawnego przyjaciela, co to miał brać ślub z Olą Szwed, ale ktoś wziął zamach w sensie rozmach na jego życie i typek, co z prochu powstał, w proch się obrócił. Stypa to jednak też dobra okazja do melanżu, więc trzech ziomeczków (bo Janiczek ucieka do matki, którą gra Katarzyna Figura - I CHUJ, ŻE FIGURA TAK NAPRAWDĘ JEST OD NIEGO STARSZA ZALEDWIE O 12 LAT xD) idzie w miasto, ale przypadkowo odkrywają gangsterską aferę, co kosztowała życie ich ziomka. I tak biegają po Sopocie z urną pełną prochów, uciekając przed Ryśkiem z Klanu i Danielem Olbrychskim, który od lat gra chyba we wszystkim, co mu zaproponują, bez względu na to, czy to interesujący rosyjski film czy gówno pokroju Piąte: nie odchodź.
Zrzynka z Kac Vegas jakoś szczególnie mnie nie razi, bo mam wrażenie, że jest i tak kilka poziomów wyżej niż Kac Wawa, ale najgorsze są tutaj SCENY RETROSPEKCJI, w których 40 i 50-latkowie biegają w śmiesznych perukach i udają, że są nastolatkami xD xD xD Już pal licho taką Joannę Moro, która udaje licealistkę, ale Kasprzykowski czy Żukowski z tym swoim ryjem, którzy udają młodziaków to jednak wyższy poziom abstrakcji. Rozumiem, że to MIAŁ BYĆ TAKI ŻART, ROZUMISZ, no ale jednak xD Szanuję również tego, kto wpadł na pomysł, aby sparować ze sobą Monikę Miller i Bartosza Żukowskiego xD

Większość żartów opiera się tutaj na toczeniu beki z Kasprzykowskiego, który często zdejmuje spodnie i lata po ekranie w białych majtasach. Doliczmy do tego ZABAWNYCH braci Mroczek, Cyrwusa w roli gangusa i w zasadzie można reaktywować Śmiechu warte, co by się pośmiać razem z telewidzami. ALE, szanuję ten film za to, że nie ma żadnych pretensji. Jest to zrobione na luzie, ma całkiem ładne zdjęcia, nikt się tutaj nie napina i seans zapewnił mi więcej rozrywki niż tacy Banksterzy, którzy w każdej scenie próbują BYĆ KINEM Z MISJĄ NA POWAŻNIE RATUJMY FRANKOWICZÓW CHLIP CHLIP ZŁE BANKI MY NIE CZYTALI CHLIP CHLIP KAROLAK WYRUCHAŁ MNIE JAK ZAWADZKĄ, że aż łapska opadają. Tutaj dwóch reżyserów i pan producent zrobili sobie film dla siebie, o sobie, wprowadzili go sami do dystrybucji, więc niech mają. A co. Na swój sposób to nawet całkiem sympatyczny film i może, gdyby ktoś bardziej utalentowany ugryzł ten temat, to coś by z tego było, poza bieganiną po Sopocie, zakopanym BMW w piasku i żartami o szczaniu z dachu xD

PS w momencie, gdy Cyrwus ewidentnie nawiązuje do pasty o ojcu fanatyku wędkarstwa to nawet się zaśmiałem xD

PS 2 warto zaznaczyć, że w jednej ze scen pojawia się matka boska polskiego rapu, czyli Wiganna Papina we własnej osobie. Niestety Młody G z Gdyni a z nie z Francji nie zaszczycił ekranu swoją obecnością.
Obrazek
ODPOWIEDZ