Bieganie
Moderatorzy: Sidd, Cz4rny1337
Re: Bieganie
Interwały to najbardziej wyniszczające organizm biegi, także nie przesadzałbym z nimi. A joggingiem naprawdę można sobie podnieść kondycję fajnie, nie trzeba sprintów nawalać. Aczkolwiek wiadomym jest, że podczas biegu samemu trzeba się ograniczać na siłę, bo nogi same chcą szybciej, ale trzeba stopować. W sumie ta gadka o wysokim tętnie mi zmieniła pogląd na bieganie. XD

Re: Bieganie
No ja aktualnie już ponad miesiąc leczę kontuzję, więc zwacha z intensywnością. Z biegania 40-50km tygodniowo zszedłem teraz do 5km
Ale jeszcze się uda wrócić do dawnych dystansów, wierzę.
Re: Bieganie
a do kondycji pod piłkę też ten jogging się sprawdzi @crbn? bo w piłeczce właśnie inne bieganie zupełnie, dużo zrywów i zwrotów, bardziej zawsze wydawało mi się, że pomocne będą interwały
dziękówka za odpowiedzi @Bunnymen77 i @qualite_de_schizoide wielkie 5 dla Was
dziękówka za odpowiedzi @Bunnymen77 i @qualite_de_schizoide wielkie 5 dla Was
Ostatnio zmieniony 27 paź 2020, 11:46 przez Prez, łącznie zmieniany 1 raz.
- qualite_de_schizoide
- Posty: 1638
- Rejestracja: 30 cze 2019, 17:19
Re: Bieganie
@Prez nie bardzo
mam znajomego, który gra zawodowo to mówił, że formą biegania normą są właśnie interwały, które są najbardziej zbliżone do aktywności na boisku
oczywiście zwykłe bieganie też jakiś efekt da, ale umiarkowany
mam znajomego, który gra zawodowo to mówił, że formą biegania normą są właśnie interwały, które są najbardziej zbliżone do aktywności na boisku
oczywiście zwykłe bieganie też jakiś efekt da, ale umiarkowany
chuj mnie boli co se napiszesz na forze
- Bunnymen77
- Posty: 2451
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10
Re: Bieganie
Ja podobnie, tez powolne bieganko, tak 6-6.30 na km, i w sumie do dzisiaj to lubie, mam fajne tereny, widac gorki, biegam sobie lasach. Tylko, ze coraz krotszy dzien mocno zaczyna mnie ograniczac, tylko przed takim szybkim bieganiem to chyba bede musial zaczac rozgrzewke robiccon shonery pisze: ↑27 paź 2020, 11:07Robiłem pętlę wokół osiedla i było też trochę wzniesień, najlepsze latanie było przy lekkim spadkuWyczaiłem płaski 200m odcinek piaszczystej drogi na osiedlu i chyba tam będę te sprinty robił.
Własnie taki slow jogging uprawiałem zawsze i chyba mi się przejadło, dlatego też przeglądam plany treningowe z interwałami, żeby nie robić tych sprintów bezmyślnie i ze szkodą, tylko tak jak należy.
Patrzac po sobie i na znajomych, ktorzy robili niezle wyniki w polmaratonach to nie, a przynajmniej bardzo nieznacznie.
Re: Bieganie
W garminie sobie ustawiam zakresy tętna czy tempa i trzyma mnie to w ryzach. Ostatnio dyszka w tempie 5:40 na spokojnie. Często włącza mi się tryb wariata i biegnę niepotrzebnie poniżej 5:00.
- checollada
- Posty: 1270
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 12:34
Re: Bieganie
Z szybkim bieganiem miałem ostatnio podobno. Zrobiłem sobie nową trasę i tam w pewnym momencie było lekko, a później nawet dość mocno, z górki. Okazalo się, ze przebieglem tam dwa kilometry ze średnia 4:30/km. Od razu pomyślałem sobie, ze super byłoby umieć utrzymać taka średnia przez 10-15km biegu, wspaniałe uczucie. Obecnie jak mi się nie chce zbytnio męczyć, to biegam w tępie 6:00/km, to takie fajny czas dla mnie, ze mogę rozmawiać podczas wysiłku i nie czuje się zjebany na koniec. Jak mi się spieszy albo mam dobry dzień i chce pocisnąć to potrafię trzymać przez 10km średnie tępo 5:20. Zmieniłem w ostatnim czasie nastawienie i przy moim rekreacyjnym bieganiu 2-3 razy w tygodniu, staram się biegać wolniej i dłużej, ale nie ma to żadnych podwalin naukowych ani odzwierciedlenia w planie treningowym, po prostu taka forma mnie bardziej relaksuje, traktuje to jak szybszy spacer a nie wyścigi:D
Re: Bieganie
Ostatnio mam tak samo. Wcześniej biegałem krótsze dystanse, ale szybkim tempem. W tym roku często biegam over 10 km spokojnym tempem, nie czując większego zmęczenia.
- con shonery
- Moderator
- Posty: 6008
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 9:18
Re: Bieganie
kurczę, trochę mnie odstraszyliście do co tych sprintów ;( ale nawet jak patrzę na zwykłe plany treningowe na 5 czy 10 km, to praktycznie wszędzie są interwały na wzmocnienie wytrzymałości, to jak to jest, wszystkie są złe?
Re: Bieganie
@Prez myślę, że warto raz w tygodniu sobie zrobić taki jogging. Taki trening charakteryzuje się tym, że Ci powoli rozciąga mięśnie serca i zawsze Ci pomoże trochę poprawić kondycję. Mam u siebie plan treningowy-biegowy dla 17-latka, który gra w klubie z sukcesami krajowymi i raz w tygodniu zawsze mają dłuższy bieg, ale małym tempem. Na boisku przez większość czasu uprawiasz jogging tak naprawdę. Oczywiście interwały też trzeba trenować często, ale jak jesteś aktywny, to nie powinno być to problemem. Interwały trzeba odradzać przede wszystkim osobom, które nie są aktywne fizycznie, bo to prosty przepis na uraz.
Generalnie slow jogging to powinna być podstawa dla ludzi, którzy chcą zacząć biegać - wyrabiasz sobie mięsień sercowy, poprawiasz wydolność tlenową płuc. Po pewnym czasie jesteś tak wyrobiony, że tętno CI nie wywala poza skalę przy byle wysiłku i możesz zacząć podkręcać pace na kilometr albo zacząć robić właśnie interwały.
Generalnie slow jogging to powinna być podstawa dla ludzi, którzy chcą zacząć biegać - wyrabiasz sobie mięsień sercowy, poprawiasz wydolność tlenową płuc. Po pewnym czasie jesteś tak wyrobiony, że tętno CI nie wywala poza skalę przy byle wysiłku i możesz zacząć podkręcać pace na kilometr albo zacząć robić właśnie interwały.

Re: Bieganie
Osobiście uważam, że podstawa to zbudowanie bazy aerobowej - a to uzyskujesz robiąc najpierw tygodniowe dystanse. Dopiero mając solidną bazę warto się zastanowić nad wpleceniem (z głową) jakichś bardziej intensywnych treningów.
Interwały są spoko, o ile nie stanowią większości planów treningowych - i o ile masz właśnie dobrą bazę. Jak robiłem plan na półmaraton, miałem 5 dni treningowych. Z tego 3 dni to były właśnie wolne biegi, 1 dzień jakaś forma interwałów, i 1 dzień w zależności od tygodnia albo jakiś tempo/progresywny bieg, albo dodatkowy interwał, albo jeszcze jeden wolny bieg.
Interwały są spoko, o ile nie stanowią większości planów treningowych - i o ile masz właśnie dobrą bazę. Jak robiłem plan na półmaraton, miałem 5 dni treningowych. Z tego 3 dni to były właśnie wolne biegi, 1 dzień jakaś forma interwałów, i 1 dzień w zależności od tygodnia albo jakiś tempo/progresywny bieg, albo dodatkowy interwał, albo jeszcze jeden wolny bieg.
- con shonery
- Moderator
- Posty: 6008
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 9:18
Re: Bieganie
Dzięki, rozjaśniło mi to sprawę. No nic, tryb pizda ogień tak mi się spodobał, że chyba zacznę mozolne budowanie podstaw, żeby czasem bezpiecznie polatać. A możecie polecić jakiś sprawdzony plan/legitną stronę, czy raczej pierwsze wyniki z googli powinny być dobre? Bo od groma tego jest.
Re: Bieganie
Bardzo dobrze oceniane są plany Hala Higdona: https://www.halhigdon.com/ - miałem je realizować po zrobieniu planu z Garmin Coach, no ale mi kolano umarło, więc na razie nie da rady. Z tego, co widziałem, podstawowe wersje są za friko, dopiero za fajniejsze funkcje trzeba bulić.
- con shonery
- Moderator
- Posty: 6008
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 9:18
Re: Bieganie
dzięki, wygląda spoko, no to lecimy 
Re: Bieganie
hehe, myślałem, że jak biegam w tempie 6:15-6:30 to po prostu jestem grubol i powolniak, a ja po prostu uprawiam slow jogging, bardzo mnie to cieszy
ale generalnie tak jak mówi crbn - miałem cel, żeby biegać na początku ok. 30 minut, szybszym tempem zajechałbym się w kilka minut, bo zaczynałem od totalnego zera i braku sportu w ostatnich 2 latach poza kilkoma zrywami na siłce (kontynuowałbym, ale niestety żadna nie jest otwarta od 5), startowałem w marcu i nie zwiększałem tempa, a liczbę pokonywanych kilometrów, dobiłem do 7,5 w maju i potem miałem przerwę, wróciłem do biegania we wrześniu i myślałem, że znowu będę musiał cisnąć od zera, a tu 5km wjechało na luzie (ciągle dość wolno, ok. 30 minut) i potem budowałem na tym kolejne kilometry dość szybko, aktualnie znowu miałem trochę zamuły, bo zawsze na 8 do pracy, a biegam tylko rano, ale zdążyłem zrobić już kilka razy 10km, co mnie bardzo rajcuje
niby sobie mierzę czasy i w ogóle, ale tylko dla w ramach ciekawostek, a kondycję naprawdę fajnie już poprawiłem i czuję się znakomicie po moim dreptaniu, pardon, slow joggingu
ale generalnie tak jak mówi crbn - miałem cel, żeby biegać na początku ok. 30 minut, szybszym tempem zajechałbym się w kilka minut, bo zaczynałem od totalnego zera i braku sportu w ostatnich 2 latach poza kilkoma zrywami na siłce (kontynuowałbym, ale niestety żadna nie jest otwarta od 5), startowałem w marcu i nie zwiększałem tempa, a liczbę pokonywanych kilometrów, dobiłem do 7,5 w maju i potem miałem przerwę, wróciłem do biegania we wrześniu i myślałem, że znowu będę musiał cisnąć od zera, a tu 5km wjechało na luzie (ciągle dość wolno, ok. 30 minut) i potem budowałem na tym kolejne kilometry dość szybko, aktualnie znowu miałem trochę zamuły, bo zawsze na 8 do pracy, a biegam tylko rano, ale zdążyłem zrobić już kilka razy 10km, co mnie bardzo rajcuje
niby sobie mierzę czasy i w ogóle, ale tylko dla w ramach ciekawostek, a kondycję naprawdę fajnie już poprawiłem i czuję się znakomicie po moim dreptaniu, pardon, slow joggingu
- Bunnymen77
- Posty: 2451
- Rejestracja: 27 kwie 2019, 18:10
Re: Bieganie
Kurde, u mnie zupelnie nie ma warunkow by biegac rano/wieczorem o tej porze roku, tylko zaraz po pracy, kolo 16, inaczej sam smog, a jak las to zupelnie ciemno 
Re: Bieganie
ja jutro powrót po over dwutygodniowym kaszelku, zawsze se biegam 6-10 km tempem max 06:00 na km, gdzie bliżej 6 min wychodzi jak biegnę dyszkę, a jak te 6 to 5:30 bardziej i tak jest super, se słucham książki i lecę, ogólnie chciałem zawsze se zejść do 5 min na km żeby mniej czasu "marnować" na bieganie ale jak mówicie ze nie warto to nwm, pzdr nie mogę się doczekać
Wysłane z mojego VTR-L09 przy użyciu Tapatalka
Wysłane z mojego VTR-L09 przy użyciu Tapatalka
Re: Bieganie
Jakbym miał biegać 6 min/km to bym chyba umarł z nudów, ale wiadomo każdy ma inne podejscie i możliwosci, więc propsy dla każdego biegacza i biegaczki. Ja zacząłem biegać w marcu, praktycznie od zera i dokładnie dzisiaj przekroczyłem 700 km. Na samym początku 3,6 km wokół jeziora Rusałka wymęczyłem w 20 minut i to w zasadzie marszobiegiem z 5 przerwami, potem 5 dni zakwasów i progres z każdym treningiem, choć bez spinania się. Dzisiaj dyszkę zrobiłem w 45 minut spokojnym tempem 4:30 i to takie tempo przelotowe jakie jestem stanie utrzymać bez problemu na 5 czy 10 km. Do zawodów mnie zupełnie nie ciągnie, typowy trening dla treningu i utrzymania dobrej kondycji i sylwetki.
Re: Bieganie
No dobra, w końcu widać światełko w tunelu po kontuzji. Podczas ostatniego planu treningowego do półmaratonu po intensywnym (i długim) biegu progresywnym zaczęło mnie napierdalać kolano. Niestety bolało jeszcze przez tydzień, a każda próba biegu kończyła się wróceniem z podkulonym ogonem do domu po 1km.
Diagnoza to dość typowy rodzaj kontuzji, tzw. "runner's knee", PFPS. USG wykazało już 1 stopień chondromalacji rzepki, ale to równie dobrze może być już wiek, nie mam już 18 lat.
Sporo intensywnych sesji fizjo (i portfel też sporo lżejszy, bo za każdą wizytę się pięknie cenią), plus reżim treningowy w domu (rozciąganie, rolowanie, ćwiczenia stabilizujące, ćwiczenia wzmacniające)... i czas leciał, a kolano dalej się losowo odzywało po krótkich dystansach. Mocno to demotywowało. Ale tydzień temu udało się zaliczyć 2x2km bezproblemowo, dzisiaj pękło 2,5km w powolnym tempie 6:30 i kolano nawet nie jęknęło. Niby nic, ale radość rośnie. Przypuszczam, że jeszcze nie jest to całkowicie za mną, ale dobrze wiedzieć, że jest postęp, i może jednak uda się wrócić do dawnych dystansów.
Jeśli ktoś zaczyna myśleć o bieganiu w wyścigach, warto poczytać o tym, jak dbać o kolana, stawy i mięśnie - samo bieganie niestety nie wystarczyło do pełni zdrowia.
Diagnoza to dość typowy rodzaj kontuzji, tzw. "runner's knee", PFPS. USG wykazało już 1 stopień chondromalacji rzepki, ale to równie dobrze może być już wiek, nie mam już 18 lat.
Sporo intensywnych sesji fizjo (i portfel też sporo lżejszy, bo za każdą wizytę się pięknie cenią), plus reżim treningowy w domu (rozciąganie, rolowanie, ćwiczenia stabilizujące, ćwiczenia wzmacniające)... i czas leciał, a kolano dalej się losowo odzywało po krótkich dystansach. Mocno to demotywowało. Ale tydzień temu udało się zaliczyć 2x2km bezproblemowo, dzisiaj pękło 2,5km w powolnym tempie 6:30 i kolano nawet nie jęknęło. Niby nic, ale radość rośnie. Przypuszczam, że jeszcze nie jest to całkowicie za mną, ale dobrze wiedzieć, że jest postęp, i może jednak uda się wrócić do dawnych dystansów.
Jeśli ktoś zaczyna myśleć o bieganiu w wyścigach, warto poczytać o tym, jak dbać o kolana, stawy i mięśnie - samo bieganie niestety nie wystarczyło do pełni zdrowia.








