Taco Hemingway - Jarmark (2020)
- afterlight
- Posty: 624
- Rejestracja: 05 wrz 2019, 15:36
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
jest lepiej niz sie spodziewalem bo 4 numery spoko a reszta do dupska
i ile bym nie sluchal kachy z coalsow nadal nie moge sie nadziwic jaki ona ma cudny glos jebana
i ile bym nie sluchal kachy z coalsow nadal nie moge sie nadziwic jaki ona ma cudny glos jebana
muszę kupić sobie buty do biegania
to nie wystarczy, buty do zapierdalania
to nie wystarczy, buty do zapierdalania
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
"no logo" w pewnych kregach to logo, sorrywilkstaryruchacz pisze: ↑29 sie 2020, 2:05Po chuju z niego influencer celebryta. Typ praktycznie nie daje wywiadów, nie wyświetla się w social mediach. Celebrytą to chyba jest tylko w nagłowkach Pudelka
A płyty jeszcze nie przesłuchałem w całości.
Płyta oczywiście hujuwa, ale szacun za próbę poszerzenia grona słuchaczy również o 15letnich zjaruchow
No i dożywotni props za wpłacenie 100k na MEDYKOW ratujących nas przed koronawirusen, codziennie ryzykujących zycie
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
@daveyo Odpaliłem wczoraj jedynie track z chatchUpem i jest kosmiczny, ale reszty nie sprawdzam i stanowczo czekam na preorder.
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Nudy nudy nudy
Nie chce mi się rozpisywać, ale treść tych moralizatorskich kawałków może być przełomowa tylko jeśli masz 16 lat albo do tej pory czerpałeś swoją wiedzę o świecie z kanału Deynn&Majewski. Niby mały props, bo sam dzielę dużo poglądów z tymi prezentowanymi przez Taco, niestety to nie jest poziom jakiegoś narodowego wieszcza, błyskotliwego obserwatora społeczeństwa, ulicznego narratora stolicy, na którego stołek usilnie próbują go wcisnąć mainstreamowe media. Fajnie, bo ta pierwsza część płyty bankowo wyrwie jakąś część dzieciaków z życiowego marazmu scrollowania instagrama, gonitwy za celebryckim blichtrem promowania jogurtów i peelingów w przerwie od zbędnego kłapania mordą, ale będąc średnio rozgarniętą osobą, która coś tam już przeczytała i coś tam obejrzała mogę podsunąć myśl Krzycha Gonciarza (hehe wiem że to ta sama półka, ale tutaj akurat serio pasuje do tego co chce przekazać), który pytany niegdyś o książkę Niekrytego Krytyka (wówczas jego chyba głównego konkurenta na yt) stwierdził, że dla dużej grupy to na pewno będzie przełomowe i wybitne, ale on nie znalazł tam nic, czego by już nie wiedział i tym samym wnioskiem chciałbym zakończyć tego posta.
Nie chce mi się rozpisywać, ale treść tych moralizatorskich kawałków może być przełomowa tylko jeśli masz 16 lat albo do tej pory czerpałeś swoją wiedzę o świecie z kanału Deynn&Majewski. Niby mały props, bo sam dzielę dużo poglądów z tymi prezentowanymi przez Taco, niestety to nie jest poziom jakiegoś narodowego wieszcza, błyskotliwego obserwatora społeczeństwa, ulicznego narratora stolicy, na którego stołek usilnie próbują go wcisnąć mainstreamowe media. Fajnie, bo ta pierwsza część płyty bankowo wyrwie jakąś część dzieciaków z życiowego marazmu scrollowania instagrama, gonitwy za celebryckim blichtrem promowania jogurtów i peelingów w przerwie od zbędnego kłapania mordą, ale będąc średnio rozgarniętą osobą, która coś tam już przeczytała i coś tam obejrzała mogę podsunąć myśl Krzycha Gonciarza (hehe wiem że to ta sama półka, ale tutaj akurat serio pasuje do tego co chce przekazać), który pytany niegdyś o książkę Niekrytego Krytyka (wówczas jego chyba głównego konkurenta na yt) stwierdził, że dla dużej grupy to na pewno będzie przełomowe i wybitne, ale on nie znalazł tam nic, czego by już nie wiedział i tym samym wnioskiem chciałbym zakończyć tego posta.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
pop rap to nie miejsce dla pogladow na poziomie narodowego wieszcza. od tego sa ksiazki i felietony. taki mes moglby sobie z tego zdac sprawe i nagrac w koncu cos z jakimkolwiek repeat value. props dla taco, ze jak ktos juz wczesniej napisal jest to kolejna JAKAS plyta, a umiejetnoscia przemycenia wlasnych obserwacji, nawet jesli nie sa mega odkrywcze i sprawiania, ze da sie tego sluchac i tak przebija 90% kolegow ze sceny wykrecajacych zblizone liczby
-
Johnny
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Szkoda ze skoro treściowo nie ma fajerwerków, to nie jest to jakos fajniej zarapowane. A tu warsztatowo stoi w miejscu, a pomysły się cofają
- yungXpaproch
- Posty: 4340
- Rejestracja: 01 mar 2020, 20:32
- Lokalizacja: grrr pow™
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
ladnie napisane generalnie, zgadzam sie
Spoiler
SWN pisze: ↑29 sie 2020, 14:59 Nudy nudy nudy
Nie chce mi się rozpisywać, ale treść tych moralizatorskich kawałków może być przełomowa tylko jeśli masz 16 lat albo do tej pory czerpałeś swoją wiedzę o świecie z kanału Deynn&Majewski. Niby mały props, bo sam dzielę dużo poglądów z tymi prezentowanymi przez Taco, niestety to nie jest poziom jakiegoś narodowego wieszcza, błyskotliwego obserwatora społeczeństwa, ulicznego narratora stolicy, na którego stołek usilnie próbują go wcisnąć mainstreamowe media. Fajnie, bo ta pierwsza część płyty bankowo wyrwie jakąś część dzieciaków z życiowego marazmu scrollowania instagrama, gonitwy za celebryckim blichtrem promowania jogurtów i peelingów w przerwie od zbędnego kłapania mordą, ale będąc średnio rozgarniętą osobą, która coś tam już przeczytała i coś tam obejrzała mogę podsunąć myśl Krzycha Gonciarza (hehe wiem że to ta sama półka, ale tutaj akurat serio pasuje do tego co chce przekazać), który pytany niegdyś o książkę Niekrytego Krytyka (wówczas jego chyba głównego konkurenta na yt) stwierdził, że dla dużej grupy to na pewno będzie przełomowe i wybitne, ale on nie znalazł tam nic, czego by już nie wiedział i tym samym wnioskiem chciałbym zakończyć tego posta
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Kurwa mać, ale nuda.
Mam wrażenie, że najgłośniej chwalą tę płytę osoby, o których Taco na niej nawija. Naczytałem się jak to w 40 minut Pan Filip Szcześniak pięknie opisał Polskę i w ogóle wow, ale przemyślenia, a dostałem zbiór truizmów, które na nikim myślącym wielkiego wrażenia nie zrobią (natomiast, jako, że polscy raperzy unikają tematów społecznych, no to rzeczywiście nikt jeszcze całego albumu z takimi złotymi myślami nie zrobił). I kurwa nie przeszkadzałoby mi to, gdyby proste tematy i wnioski ubrał w ciekawe linijki, a takie wrażenie miałem może z 3 razy na płytę (linijka z cruisingiem proboszcza props). Dodatkowo dość często zdarzało mi się uśmiechnąć pod nosem z beki. Pol Smoke już ktoś ładnie wyjaśnił, brakło tam tylko wersów, że pod szkołą czekał diler z działką za darmo na próbę. Storytelling z Ukraińcem w Uberze też wielkiego wrażenia nie zrobił.
Najbardziej rozczarowany jestem tym, że o ile nie spodziewałem się dużo lepszej warstwy tekstowej, to i muzycznie nie ma jakiegoś szału. Ot przeciętny-dobry poziom najbardziej mainstreamowych wydawnictw. Coś tam Taco z flow kombinuje, brzmi to ok, ale nie sądzę, aby coś mi się szczególnie wkręciło. Do tego bardzo przeciętne refreny. Może dam jeszcze szansę, ale wątpię.
Ode mnie takie 4/10.
Mam wrażenie, że najgłośniej chwalą tę płytę osoby, o których Taco na niej nawija. Naczytałem się jak to w 40 minut Pan Filip Szcześniak pięknie opisał Polskę i w ogóle wow, ale przemyślenia, a dostałem zbiór truizmów, które na nikim myślącym wielkiego wrażenia nie zrobią (natomiast, jako, że polscy raperzy unikają tematów społecznych, no to rzeczywiście nikt jeszcze całego albumu z takimi złotymi myślami nie zrobił). I kurwa nie przeszkadzałoby mi to, gdyby proste tematy i wnioski ubrał w ciekawe linijki, a takie wrażenie miałem może z 3 razy na płytę (linijka z cruisingiem proboszcza props). Dodatkowo dość często zdarzało mi się uśmiechnąć pod nosem z beki. Pol Smoke już ktoś ładnie wyjaśnił, brakło tam tylko wersów, że pod szkołą czekał diler z działką za darmo na próbę. Storytelling z Ukraińcem w Uberze też wielkiego wrażenia nie zrobił.
Najbardziej rozczarowany jestem tym, że o ile nie spodziewałem się dużo lepszej warstwy tekstowej, to i muzycznie nie ma jakiegoś szału. Ot przeciętny-dobry poziom najbardziej mainstreamowych wydawnictw. Coś tam Taco z flow kombinuje, brzmi to ok, ale nie sądzę, aby coś mi się szczególnie wkręciło. Do tego bardzo przeciętne refreny. Może dam jeszcze szansę, ale wątpię.
Ode mnie takie 4/10.
Spoiler
Nowy White 2115 > Taco
Ona mnie pyta skąd woń tej esencji
To zbita kula spod kutasencji
To zbita kula spod kutasencji
- zemsta1kadluba
- Posty: 7705
- Rejestracja: 22 paź 2019, 12:50
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
jak ja nie znoszę tych bieda moralizatorskich grajków co powiedzą coś oczywistego i są wynoszeni na ołtarze, taco to taki paluch dla wielkomiejskich studenciaków w za dużych swetrach.

Spoiler

mołpy są kozackie
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Gościu nawija, jakby jego odbiorca był taki typowy czytelnik wyborczej, pewnie dlatego, że gw nazwała go Mickiewiczem naszych czasów xD czasem mam wrażenie, że sam w to uwierzył i nie ogarnia, że media go pompują głównie dlatego, że jest swój (nie lubi pisu i buja się z córką tego balasa)
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Dzięki oldschool za minirecke tego się spodziewałem, już mi nawet przez myśl nie przejdzie żeby to sprawdzić.
Ukrainiec w uberze xDDD dlaczego ja wiedziałem ze coś takiego będzie na płycie
Ukrainiec w uberze xDDD dlaczego ja wiedziałem ze coś takiego będzie na płycie
[Verse 1: Tay-K]
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
School was very hard (gang)
https://open.spotify.com/artist/3v9qYvgnhbV0McEWEISOQ3
https://www.instagram.com/kidzej__/
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Generalnie zgadzam się z tym, że banały i truizmy, ale z drugiej strony już ktoś wcześniej dobrze napisał, że ciężko nawinąć coś co tekstowo będzie imponowało ludziom w wieku powyżej 20 lat. W sumie jak o tym myślę, to jest to problem na większą skale i jakiś tam znak czasów, który stawia spore wyzwanie ogólnie raperom... No bo dajmy na to zaczęliśmy słuchać rapu te 10-15 lat temu jako nastolatkowie i wówczas byle frazes każdemu imponował, czy to PFK czy Eldoka czy nawet taki Peja. Mijają lata a tamci nastolatkowie mają po 30 lat i dalej słuchamy rapu ale już z inną głową... No i rzeczywiście ciężko teraz czymś zaskoczyć jeżeli chodzi o jakąś ambicję czy przesłanie tekstu. Z drugiej strony całe młode pokolenie raperów zupełnie się tym nie przejmuje i nawija, że robi hajs czy jeździ autem i jest to oklaskiwane
Więc może problem Taco jest to, że chce zrobić coś więcej, no ale nie bardzo jest z czego.
Co do stricte samej płyty mnie jakoś nie powala, ale jest kilka numerów które brzmią naprawdę nieźle. Pol smoke brzmi super, choć w kontekście całego Taco trochę groteskowo. W.N.P. to strzał w 10 i właśnie jeden z pomysłów na tekst którym można zaskoczyć. Do tego chyba zupełnie nowy temat (przedstawiony w ten sposób) w jakimś tam stopniu "edukacyjny", imo jeśli zostanie podłapany przez media ma szansę na duży rozgłos (widzę w tym potencjał na temat jak Mata z Patointeligencją i wywody w stylu "czemu nie interesujemy się co robią nasze dzieci...." itp.). Co do reszty kawałków dużo populizmu i oczywistości, chociaż wpadają w ucho to "Infuenza" to trochę podobny poziom ambicji tekstu jak Paluch "Ładni smutni ludzie". Chyba że zamysł Taco był taki, że chciał po prostu zacząć oficjalnie beef z polskimi celebrytami, co zresztą nie robi pierwszy raz (Wojewódzki, Chajzer). Trochę nie pasuje mi też to podśpiewywanie, no ale można przeboleć.Za to storytellingi z Rojkiem bardzo przypominają mi "każdy ponad każdym", no ale trochę nie ten poziom. Generalnie cała płyta pod hasłem "wady i przywary Polski i Polaków" no ale rozumiem że taka koncepcja i pewnie wielu się utożsami.
Co do stricte samej płyty mnie jakoś nie powala, ale jest kilka numerów które brzmią naprawdę nieźle. Pol smoke brzmi super, choć w kontekście całego Taco trochę groteskowo. W.N.P. to strzał w 10 i właśnie jeden z pomysłów na tekst którym można zaskoczyć. Do tego chyba zupełnie nowy temat (przedstawiony w ten sposób) w jakimś tam stopniu "edukacyjny", imo jeśli zostanie podłapany przez media ma szansę na duży rozgłos (widzę w tym potencjał na temat jak Mata z Patointeligencją i wywody w stylu "czemu nie interesujemy się co robią nasze dzieci...." itp.). Co do reszty kawałków dużo populizmu i oczywistości, chociaż wpadają w ucho to "Infuenza" to trochę podobny poziom ambicji tekstu jak Paluch "Ładni smutni ludzie". Chyba że zamysł Taco był taki, że chciał po prostu zacząć oficjalnie beef z polskimi celebrytami, co zresztą nie robi pierwszy raz (Wojewódzki, Chajzer). Trochę nie pasuje mi też to podśpiewywanie, no ale można przeboleć.Za to storytellingi z Rojkiem bardzo przypominają mi "każdy ponad każdym", no ale trochę nie ten poziom. Generalnie cała płyta pod hasłem "wady i przywary Polski i Polaków" no ale rozumiem że taka koncepcja i pewnie wielu się utożsami.
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Pol Smoke fajnie buja, bit rakieta, a reszta to tam chuj
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
noo nuda w chuj, myslalem, ze przynajmniej bedzie topowo wyprodukowane wszystko, no ale niestety. na plus, ze dostalo sie kazdemu, na plus kawalek z kachą, ballada o crusingu proboszcza i moze szczekoscisk, kawalki z rojkiem najgorsze. tam oldschool i swn wyjasnili wystarczajaco to wszystko.
You got opps, ain't you?
No, we ain't all angels
No, we ain't all angels
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
Dobrze ze przesłuchałem tylko "POL SMOKE" i bodajże jakiś jeszcze kawałek wcześniej przed wydaniem płyty i tyle.
If the streets were a coin won't be head or tails
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
Would be death or jail, two fails, I got the better L.
- ebismolarek
- Posty: 8425
- Rejestracja: 28 lis 2019, 23:25
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
-
immatourist
- Posty: 2
- Rejestracja: 13 gru 2019, 15:48
Re: Taco Hemingway - Jarmark (2020)
1. Nie wiedzialem ze amfetamina sie pali.
2. Warszawa Compton ten sam bol.

2. Warszawa Compton ten sam bol.













