Serial komediowy w konwencji mockumentary (pseudodokumentu), opowiadający o losach wielopokoleniowej i wielokulturowej amerykańskiej rodziny. Nestorem rodu jest Jay Pritchett (Ed O’Neill, znany głównie z roli Ala Bundy’ego), który po rozwodzie żeni się z o wiele młodszą od siebie Kolumbijką Glorią, adoptując przy okazji jej syna z pierwszego małżeństwa, dziesięcioletniego Manny’ego. Dziećmi Jaya są Claire Dunphy, mieszająca z mężem Philem, córkami Haley i Alex i synem Lukiem oraz Mitchell, który wraz ze swoim chłopakiem - Cameronem - wychowuje adoptowaną w Wietnamie córkę.
Ogląda/ł ktoś? Ja osobiście uwielbiam ten serial i oglądałem go już parokrotnie od początku do końca. Jak coś, to całość jest dostępna na HBO GO, więc izi access, jeśli ktoś takowe posiada.
bardzo lubię ten serial, pozytywny humor, ale nie chujowy, fajnie jest zobaczyć coś takiego, bo to się bardzo rzadka zdarza
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce
Uwielbiam bardzo, całość jakoś w 4 miesiące obejrzałem (zostało mi 5 ostatnich odcinków).
A odcinek który odbywa się w całości na ipadzie (s06e16) to jest mistrzostwo świata. Szkoda, że nie było więcej tego typu urozmaiceń.
Na netflixa wjechalo(bo chyba wcześniej nie bylo). Na pewno w niedalekiej przyszłości odpalę jeszcze raz bo jak pisałem wyżej, w pozytywny humormnie wprowadzał. Akurat tego potrzebuję.
Ja zacząłem oglądać ostatnio, dla mnie kozacki serial taki familyfriendly. Phill mój faworyt, teraz patrzę że to ma w chuj sezonów, powiedzcie mi proszę czy w dalszych dzieje się grubiej jak w the office albo pnr czy raczej stała forma.
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce