Cieszy mnie niesamowicie jaki Szelka i Słoń zaliczyli progres
Biorę pałe i załatwiam nocą sprawe
kshaq pisze: ↑26 paź 2020, 19:53
Jeżeli te kilka straconych lat było potrzebne, żeby młodzi w tym kraju zaczęli walczyć o swoją wolność, to I ain't even mad.
Niewiarygodne. W zyciu bym nie pomyslal, ze Shellerini to bedzie jedna z niewielu ksywek, ktora w 2019 wzbudzi we mnie zainteresowanie. Absolutnie kozacki klimat. To muzycznie brzmi tak, ze chce sie sluchac i wracac (i roboty nie robi tu jedynie bit, jak to czesto bywa u nas). Sheller rapuje tez o czyms i tego chce sie sluchac, co biorac pod uwage jego poprzednie dokonania jest co najmniej, kurwa, zaskakujace. Nie jest to zadna wybitna liryka, ale cos czemu warto sie przysluchac i zastanowic.
Wszedlem w temat z nudy, a tu Shellerini z miejsca najbardziej wyczekiwany album w tym roku dla mnie. No lekko w szoku jestem.
Szelka nigdy nie był średniakiem, ale te kilka lat temu nie spodziewałbym się, że będzie jednym z ostatnich konkretnych raperów w tym kraju. Czekane na album. Pozdrawiam
kosciey pisze: ↑03 mar 2020, 13:07
wszyscy jesteście chujowo wypluci przez generator gówna.
lygrys pisze: ↑15 sty 2021, 17:13
Tak czy inaczej nie żałuje, bo wreszcie kupiłem durszlak
Fuck yeah, Od Kuchni bangla bez przerwy od premiery. Cieszy mnie, że na slizgawce podobny odbiór. Fajnie by było, jakby Szelka fejmem, pozycją w mainstreamie dorównał kolegom z miasta - Słoniowi i Paluchowi - jeśli chodzi o skillsy w pełni zasługuje.
Jestem w szoku, sprawdzam sobie wszystkie jego numery od świetnego featu u Gurala i jestem w ciężkim szoku że ktoś w Poznaniu umie jeszcze rapować, czekam mocno i kupię cd