Ten to ma tempo, 10 kwietnia pełnowymiarowy debiut Gotita brata Lil Keeda. Poprzedni mixtaśm bardzo mi się podobał ale Gotit cały czas stoi w cieniu swojego brata. Mam nadzieję że po tym wydawnictwie to się zmieni i będą szli jak równy z równym
okładka
Spoiler
tracklista
Spoiler
1. Bricks In The Attic
2. Off-White f. Lil Keed
3. Drip Day N Night f. Gunna & Lil Keed
4. Never Legit
5. Yeah Yeah f. Future & Lil Keed
6. Crazy Thoughts
7. Toe Tag f. Lil Yachty & SG Kendall
8. No Kizzy
9. Dream f. Guap Tarantino
10. Hood Talk
11. Karate Kid f. Uno Freaky
12. Just Sayin’
13. Immortal
14. Walkin’ f. BSlime
15. Cartier Glass
16. Trap or Die (Jeezy Anthem)
17. NOHO f. RG Jaydog
18. Bootron
Ostatnio zmieniony 24 kwie 2020, 12:18 przez vampmoney, łącznie zmieniany 2 razy.
Mnie własnie produkcje na Superstar Creature wynudziły tak że o jezu i uległo to ooooooooogromnej poprawie na HB 2, trzy czwarte bitów tutaj siedzi mi jak chuj, najlepszy album Gotita
no to jest w huj przyjemna plyta, nawet ta dlugosc mi tak nie przeszkadza
szkoda tylko ze gotit nie ma szans na wieksze zaistnienie w mainstreamie ze swoja łatka 'tego drugiego', imo te porownania do keeda nie sa potrzebne cieszmy sie muzyka
Naszła mnie taka refleksja, myślicie że na sukces danego wykonawcy może mieć wpływ jego ksywka ? Mam wrażenie że niektórzy spoko wykonawcy nie mają takich szans na wybicie się z chujowo brzmiącymi nazwami .
Sprzedam płyty CD (głównie rap amerykański, ale jest i Ortega Cartel - LAVORAMA)
no nie wiem taki lil baby slaba ksywe ma a jakies wyswietlenia robi, po za tym hujowosc nazwy to chyba dosyc subiektywne odczucie np widzialem ze wiekszosci sie nie podoba jan-rapowanie a ja lubie
Gdzieś na slgwk widziałem temat o guapdadzie 4000, wyobraźcie sobie ze ktoś taki jest wielkości kendricka lamara, nie chodzi tyle o chujowosc bo to subiektywne odczucie a bardziej o komercyjny potencjał