Nikt nie nawijał jak on na tym albumie, sam Hov już nie umiał zrobić tego w taki sposób, co nie przeszkodziło mu w nagraniu kolejnych klasyków. Dla mnie GOAT.
Jak suka klęczy, to nie trzymam się poręczy
Mój kutas nieporęczny jest bo wielki
Osobiście nigdy nie mogłem się w pełni przekonać do tego albumu, chociaż jestem wielkim fanem Hovy. Wyżej sobie stawiam pierwszy Blueprint i Black Album. American Gangster chyba też. Ale i tak jest dobrze (ale jak mogło być źle jak się ma takie kawałki jak Dead Presidents czy D'evils). W ogóle co za dyskografia. Nawet te średnie albumy Hovy jak Kingdom Come, BP3 czy MCHG - dla 75% raperów nawet ten poziom jest za wysoki.