Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
też chciałem to wrzucić

Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
czyli na bitach midzyinnymi: Kixnare, Czarny, Emade, Krime
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
to teraz czas na album z zagranicznymi ziomalami, a pozniej jeszcze jeden
japonska edycje romantic psycho oceniam wysoko, bardzo fajne utwory i idealnie banglaja w chujowa wiosne
oczywiscie bedoes do wyjebania. Ralpha lubie, ale nuta w ogole nie wpisuje sie w klimat calosci
niech ktos przetlumaczy te japonskie znaki na okladce
japonska edycje romantic psycho oceniam wysoko, bardzo fajne utwory i idealnie banglaja w chujowa wiosne
oczywiscie bedoes do wyjebania. Ralpha lubie, ale nuta w ogole nie wpisuje sie w klimat calosci
niech ktos przetlumaczy te japonskie znaki na okladce
Alles is literêre fiksie, die inhoud wat ek publiseer is jou verbeelding. Jy het alles uitgedink. Ek is nie eens ’n skaduwee in jou wêreld nie, ek haal nie asem as ’n lewende wese nie. Hou op om aan my te dink. Laat my uit jou gedagtes verdwyn.
- widzeszalenstwo
- Posty: 689
- Rejestracja: 18 kwie 2019, 21:05
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Pamiętam jak byłem jeszcze szczylem i od rana przeglądałem wszystkie możliwe fora czekając aż ktoś wrzuci w netka jakąś inwazję porywaczy ciał czy inną płytkę, na którą czekałem od miesiąca, aż w końcu podekscytowany na maksa ściągałem paczkę, zakładałem słuchawki i okazywało się że to jednak beata kozidrak.
cała ta akcja promocyjna queby była mi obojętna, ale kiedy przeczytałem info o smarku i sentino, napaliłem się jak dzieciak. zakręciła mi się łezka w oku jak pierwszy raz usłyszałem te jebane trzy wersy jurasa xd
płytka jest przyjemna, ale z czasem zaczyna nudzić. brakuje tu takiego bengera przy którym się buja głową, za dużo za to rymowania nazw własnych i tego anemicznego wokalu. dużo tej płycie dają featy, ale super ksywy jak smarki smark nie pasują do takich cweli jebanych jak ralph kaminski.
jest tu na pewno kilka świetnych momentów, ale ja tam nigdy nie byłem wielkim fanem albumów queby jako całości, a najlepszą rzeczą w którą był zamieszany dalej jest dla mnie elektryka z 2stym
cała ta akcja promocyjna queby była mi obojętna, ale kiedy przeczytałem info o smarku i sentino, napaliłem się jak dzieciak. zakręciła mi się łezka w oku jak pierwszy raz usłyszałem te jebane trzy wersy jurasa xd
płytka jest przyjemna, ale z czasem zaczyna nudzić. brakuje tu takiego bengera przy którym się buja głową, za dużo za to rymowania nazw własnych i tego anemicznego wokalu. dużo tej płycie dają featy, ale super ksywy jak smarki smark nie pasują do takich cweli jebanych jak ralph kaminski.
jest tu na pewno kilka świetnych momentów, ale ja tam nigdy nie byłem wielkim fanem albumów queby jako całości, a najlepszą rzeczą w którą był zamieszany dalej jest dla mnie elektryka z 2stym
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Jak to nowa "zwrota" Jury to wiele bym oddał za cały kawałek, wciąż kozacko brzmi, zupełnie niezardzewiałe flow, w przeciwieństwie do Zkibwoya.
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Dobra, przesłuchałem i nie podoba mi się ta płyta, wiec mam nadzieję, że to gadanie o trzeciej się sprawdzi. Nie obchodzą mnie fity zagraniczniaków, ale urywki z tego snippetu w słabej jakości brzmiały spoko (jeden tam numer jest na bicie, które od prawie trzech lat lata po necie, nie wiem czy ktoś zwrócił na to uwagę). Poskładane nawet dość okej, ale do porzygu nudne, z marnymi gościnkami i osadzone w jakimś zjebanym klimacie.
W sumie coś tam kiedyś gadał, że nie będzie już nagrywał rapowej płyty (tylko kiedy to miało być?), więc może stąd to lekkie odbicie, nie wiem.
Pierwsze trzy numery marne, to już pisałem wcześniej; ten dzisiejszy z teledyskiem też mi się nie podoba. Nie lubię tego sznytu uchwyconego w nim (i w jeszcze kilku innych), kojarzą mi się z tym chujowym podsiadłopodobnym stylem i wajbem, które jeszcze mocniej słychać w ASPARTAM (co za gówno, o matko!), RUMPELSTILSKIN i TOWSZYSTKOBYŁODLACIEBIE, które nie tyle są do wyrzucenia, co do wypierdolenia dyscyplinarnie. Łajza też do zapomnienia. Ten o Kanye taki nijaki, ze Smarkiem ewidentnie osadzony na bicie rodem z najebawszy, ale jakoś ogólnie bez szalu, choć bez hejtu, wydarzenie na pewno, ma prawo się podobać (oczywiście liczę, że istnieje cała zwrotka). Gazprom brzmi bardzo dobrze, choć tu subiektywnie wolałbym wersję bez Sokoła, ale ogólnie jeden z dwóch najlepszych utworów. Z Sebkiem wyszlo bardzo fajnie, o jetlagu byłby spoko gdyby nie ten Kiełas (cały czas nie mogę wyjść z podziwu, że to prowo z propsowaniem lso się ciągnie, albo że niektórzy odbili w kierunku robienia tego na serio). TOKYO ma nawiązywać to tamagotchi czy jak? Bit podobny (brzmi dość forestowo, ale może inspiracja, nie wiem), ale wyszlo nudno i nijako, taco oczywiście do wywalenia. Dalej wjechał Bedoes i aż śmiechłem na głos z typa, co tu więcej gadać. Bubbletea brzmi jak zapychacz napisany w godzinkę, w sumie to tęsknie za graniem w fifkę, za Henrym w Arsenalu, za leżaczkiem na Copacabanie i meczami po lekcjach; niemniej wyszło to całkiem słuchalnie, pewnie jakbym nie rozumiał co gada to bym bardziej propsował.
Ten album to zbiór trochę takich, jak to nazwał Ryszard Andrzejewski, popowych popierdółek, może nie w pełni tego słowa znaczeniu, ale dość szybko ten wers skojarzył mi się z zawartością płyty. Bez podjazdu do egzotyki czy ezoteryki, więc dawać tego benz dealera, niech będzie jakiś ogień a nie jakieś pierdolenie brzmiące jak będące efektem ubocznym nasłuchania się podsiadły i tego co dzisiaj chyba leci w radiach.
W sumie coś tam kiedyś gadał, że nie będzie już nagrywał rapowej płyty (tylko kiedy to miało być?), więc może stąd to lekkie odbicie, nie wiem.
Pierwsze trzy numery marne, to już pisałem wcześniej; ten dzisiejszy z teledyskiem też mi się nie podoba. Nie lubię tego sznytu uchwyconego w nim (i w jeszcze kilku innych), kojarzą mi się z tym chujowym podsiadłopodobnym stylem i wajbem, które jeszcze mocniej słychać w ASPARTAM (co za gówno, o matko!), RUMPELSTILSKIN i TOWSZYSTKOBYŁODLACIEBIE, które nie tyle są do wyrzucenia, co do wypierdolenia dyscyplinarnie. Łajza też do zapomnienia. Ten o Kanye taki nijaki, ze Smarkiem ewidentnie osadzony na bicie rodem z najebawszy, ale jakoś ogólnie bez szalu, choć bez hejtu, wydarzenie na pewno, ma prawo się podobać (oczywiście liczę, że istnieje cała zwrotka). Gazprom brzmi bardzo dobrze, choć tu subiektywnie wolałbym wersję bez Sokoła, ale ogólnie jeden z dwóch najlepszych utworów. Z Sebkiem wyszlo bardzo fajnie, o jetlagu byłby spoko gdyby nie ten Kiełas (cały czas nie mogę wyjść z podziwu, że to prowo z propsowaniem lso się ciągnie, albo że niektórzy odbili w kierunku robienia tego na serio). TOKYO ma nawiązywać to tamagotchi czy jak? Bit podobny (brzmi dość forestowo, ale może inspiracja, nie wiem), ale wyszlo nudno i nijako, taco oczywiście do wywalenia. Dalej wjechał Bedoes i aż śmiechłem na głos z typa, co tu więcej gadać. Bubbletea brzmi jak zapychacz napisany w godzinkę, w sumie to tęsknie za graniem w fifkę, za Henrym w Arsenalu, za leżaczkiem na Copacabanie i meczami po lekcjach; niemniej wyszło to całkiem słuchalnie, pewnie jakbym nie rozumiał co gada to bym bardziej propsował.
Ten album to zbiór trochę takich, jak to nazwał Ryszard Andrzejewski, popowych popierdółek, może nie w pełni tego słowa znaczeniu, ale dość szybko ten wers skojarzył mi się z zawartością płyty. Bez podjazdu do egzotyki czy ezoteryki, więc dawać tego benz dealera, niech będzie jakiś ogień a nie jakieś pierdolenie brzmiące jak będące efektem ubocznym nasłuchania się podsiadły i tego co dzisiaj chyba leci w radiach.
Robert Lewandowski pisze:Dobra, puściliście już swoje numery, a teraz wjeżdża ZBUKU
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Tak jak sie spodziewałem, Romantic Psycho > RP Japan Edition. Track z Sentino i track z Sokołem moi faworyci, ale tak poza tym nic ciekawego za bardzo, większość nut do wyjebania. Okładka albumu bardzo fajna, podoba mi się.
edit. Dobrze jest w końcu usłyszeć Sentino po polsku
edit. Dobrze jest w końcu usłyszeć Sentino po polsku
Ostatnio zmieniony 01 kwie 2020, 18:34 przez Zephyr, łącznie zmieniany 1 raz.
Effe, perché il mio cognome è Fendi
Tony, perché vendevamo i pezzi
Sosa, perché viene dalla Colombia
Baby, perché piaccio alla tua troia
Tony, perché vendevamo i pezzi
Sosa, perché viene dalla Colombia
Baby, perché piaccio alla tua troia
- krakowski łotr
- Posty: 473
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 18:25
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Będzie długo zapętlana
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Jeżeli wyciągnął nowe wersy od Smarka, to zamknął trochę usta. Przypominam, że w ostatnich latach płytę wydał Reno i Zkibwoy i na żadnej nie pojawił się Smarki, więc wyciągnięcie pierwszych wersów od Smarka po kilku (ile to już?) latach jest świetnym ukłonem w stronę rapowego środowiska, które słucha rapu dłużej niż od 2014.
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Tracki ze Smarkim, Sokołem, Sentino i Kiełasem > reszta płyty, Romantic Psycho.
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Ej kurwa co wy wszyscy macie do męskie grania?
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
nic, zwłaszcza szacunku
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Za mecenasa Jerzego masz u mnie Quebo dozgonnego propsa 
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Sprawdzę później całość, póki co przesłuchałem kawałek ze Sokołem i ten w którym pojechał Fabijańskiemu od Vegi (za co wielki props, choć nie jestem fanem Que). Nawinął to co myśli większość, ale o tym nie powiedzą bo się boją OSTR-ego, który stoi za tym pajacem.
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Kończąc z mojej strony kwestię Smarka w tym temacie, feat roku już znamy
Pozdrawiam
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
https://newonce.net/2020/04/nie-do-wiar ... JiFmYhfiuQ
Jeszcze raz potwierdzenie, to nowa zwrotka Smarka
Jeszcze raz potwierdzenie, to nowa zwrotka Smarka
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
Ciekawe ile juras przytulił za to, mam nadzieje ze w chuj bo nie sadze by z jakiegoś sentymentu do quebo miał
Się dograć
Się dograć
Wygrzeszam Cię, mordzia.
Re: Quebonafide - ROMANTIC PSYCHO (Japan Edition) (2020)
rzeczywiście mała nadwyżka, skoro na sklepie dalej wisi, a na allegro z 512 dostępnych sztuk przed godziną nagle skoczyło na ponad 1000. zamówienia składane po 13:00 z dostawą w połowie kwietnia - dlaczego? bo dotłok w zależności od zainteresowania?Wersja JPN to PREORDER z trzema bonusami muzycznymi i inną okładką (wrzuciliśmy małą nadwyżkę ma sklep).
wjeżdża największy kaliber, twoja ekipa koliber
















