Muszę powiedzieć, że bardzo mocno zgadzam się z tym co pisze [mention]Jasek[/mention]
Jimson mi zupełnie nie siada, w starciu BRD vs Dinal zdecydowanie wygrywa BRD. W ogóle mam wrażenie że Najebawszy zestarzało się jednak dużo lepiej niż W strefie jarania i w strefie rymowania, choć bardzo lubię tę płytę ( Za Konik, szamka, lulu dozgonny )
Podwójne na Dinalu czasem wydają mi się strasznie kwadratowe, tak jak i flow Panów z Dinal
Moja lista klasyków z rejonów Gorzów - Opole to
1. Najebawszy
2. Obskurw
3. Dinal
Niemniej wszystkie te płyty uznaje za świetne, a bity na Dinalu są wprost przepiękne
Czy tylko ja mam takie odczucie że w Najebawszy w wielu momentach brakuje jednej sylaby w wersie przez co brzmi dziwnie
to mój główny zarzut dotyczący tej płyty
Słuchaj, zaraz Cię tutaj pouczy Paweł z Graila, że musisz mi nalać tego soku i będziesz pouczony
JoeyJoeJoe pisze: ↑31 mar 2020, 15:57
Czy tylko ja mam takie odczucie że w Najebawszy w wielu momentach brakuje jednej sylaby w wersie przez co brzmi dziwnie
to mój główny zarzut dotyczący tej płyty
np. w którym wersie? nie no nie musisz pisać jak nie chcesz
Wankej jak dla mnie zupełnie nie przetrwał czasu i mega topornie się go dziś słucha, chociaż wielkim fanem nigdy nie bylem, a Smarka fajnie jeszcze czasem zarzucić
Nie pal jointów, nie pal wiader, pal aluminium i majkę czasem walnij w kabel
Wiesz co, moim zdaniem - każdy kto zapierdala bit, albo bierze pętle z paczki i zmienia np tylko jej pitch + dodanie bębnów, to jest chuj a nie beatmaker, a co dopiero producent.
aleksy pisze: ↑31 mar 2020, 7:19
ogólnie wiele rzeczy z tamtych czasów to przehajpowania, imo ma to związek z tym, że dużo ludzi na lata, gdy podziemnie było mocne jak nigdy wcześniej patrzy przez różowe okulary, głównie pewnie przez to, że wtedy mieli największą zajawkę i że nie lubią dzisiejszego rapu, mnie dużo takich truskulowych rymów irytuje, podbiję tutaj smarka, ale dużo gorszy jest skiboj z tymi swoimi obowiązkowymi podwójnymi złożonymi zawsze w ten sam sposób, zawsze z dwóch słów
podbijam, mnie ta maniera w tamtym okresie na ślizgu znięchęcała do rejestracji, bo był zestawik albumów i wykonawców które musiałeś uważać za boskie dzieła niemożliwe do skrytykowania do inaczej chuja się znasz na rapie. Ja za takim truskulem nigdy nie przepadałem (z jakimiś wyjątkami) i mnie ta elitarność mierziła, nie wiedziałem czy to wy jesteście pojebani czy ze mną jest nie tak
dzięki Bogu potem takie rzeczy jak Sos Ciuchy i Borciuchy otworzyły trochę głowy ludziom i dzisiaj nawet można porozmawiać o nowej płycie Bonusa bez zostania wyzwanym od patusów.
a i do najlepszych producentów nie wiem jak można nie wymienić Cool P
a dla mnie kompletnie odwrotnie, dużo więcej ludzi ma różne opinie na tematy okołomuzyczne i przez to dyskusje są dużo ciekawsze od wspólnego walenia konia do Laika
Ogólnie wiesz co, myślę, że ani jedno ani drugie nie jest do końca dobre. To najzwyczajniej w świecie przesuwanie się ze skrajności w skrajność. Chociaż jak wspomniałem, nie ukrywam, że bliżej mi do slg state of mind, niż aktualnego podejścia, że żabson jest full zajebistym mc i do tego modowym influencerem (tak, specjalnie i celowo to uprościłem).
ogólnie tu jest wyższy poziom dyskusji, niezależnie co akurat jest na topie, ale raczej dogadasz się normalnie ze wszystkimi, propsuje się użytkowników, którzy umieją dyskutować i szanują się nawzajem, a kiedyś to kurwa jakiś alien dostawał propsy, bo obrażał każdego kto nie pasuje do swojego idealnego obrazu, dziś jest miejsce na różne opinie i różnych ludzi
powiem odważnie: mamy najlepsze czasy w historii forum
na ślizgawce cisnę beczkę
co chwilę wbijam szpileczkę
Ja Żabsona nie lubię choć widzę czemu ktoś może go lubić, analogicznie mam z Bonsonem na przykład, ale na takim starym-starym ślizgu nie wierzę że np. Rogal byłby propsowany, zresztą na początku postowania jego tracków też była spora grupa osób która twierdziła że to chyba jakieś zbiorowe prowo i tak samo prowo zarzucano użytkownikom forsującym LSO.
Ja powiem szczerze że w tamtym okresie jak Smark świętował triumfy na forumku to ja słuchałem sobie uliczników i angielskiego grime'u, za przyznanie się do lubienia tego pierwszego byłbym zjechany od ogrów, troglodytów, a dodatkowo za jebanie jakiegoś eripe (który zawsze był dla mnie ultra chujowy) to bym usłyszał że chuja wiem o rapie. A mi po prostu konwencja uliczna bardzo pasowała wtedy i wymagałem od niej innych rzeczy niż od np. Bisza który wtedy wydawał Wilka Chodnikowego, tak samo jak wymagam czegoś innego od punku niż od metalu. Teraz to jest bardziej zrozumiałe wśród ludzi na forumie i to jest zajebiste, możemy sobie podyskutować o różnych albumach z różnymi stylami, a nie jakieś kurwa mierzenie rymów od linijki (kogoś jara- spoko, ja mam w piździe poczwórne, chore? owszem ale mam do tego prawo) czy absurdalne oskarżenia że hurr durr a ci twoi to ciągle nawijają o tym samym (przecież ten zarzut to można wystosować do 95% polskich raperów).
moja myśl przewodnia jest generalnie taka że absurdalne jest robienie na forum DYSKUSYJNYM jakiegoś świętego kanonu nie do ruszenia bo mogę się założyć że w kurwę ludzi propsowało niektóre rzeczy tylko dlatego że tak wypadało, a po latach nawet nie pamiętają tych nut, bo nigdy tak naprawdę im się nie podobały.
Oczywiście z tym Żabsonem to tylko przykład, w jego miejsce można wstawić każdego młodego, żeby nikt nie miał wątpliwości. Odnośnie Rogala, to sądzę, że byłoby mu DUŻO łatwiej, ze względu na jego autentyczność i linijki jakie rzuca, które są po prostu - co najmniej - dobre.
Podsumowując (tak wiem, że takich dyskusji pewnie było już pełno, trudno), jasne że od tego jest forum, żeby dyskutować, tylko jakoś czasami człowiekowi ciężko uwierzyć, że ktoś może się jarać aż tak kurwa przypałowymi zwrotkami, czy wersami jak rzucają obecnie małolaty, albo nadupcanie refrenów opartych o jedno/dwa słowa. Tym gorzej, jak ktoś próbuje równać raperów inteligentnych, którzy kładli te zwrotki 10-15 lat temu bawiąc się przy tym słowem, ale i nie zapominając o sensie, z kimś - kogo zwrotki w bardzo dużej mierze są całkowicie pozbawione sensu/są takie same, albo największą robotę w kawałku robi sam bit, bo łooo panie jak ten 808 tam śmiga. Jednakże stało się i należy się z tym pogodzić, że rap to nowy pop (niestety).
@edit
Oczywiście nie tylko małolaty rzucają przypałowe wersy, bo są też tacy jak np. Kaz/Kizo/Diho/Malik i wielu innych.
Ostatnio zmieniony 31 mar 2020, 21:12 przez Addicted, łącznie zmieniany 1 raz.