O ile w pierwszym sezonie Steve Carell ze swoją aferą #metoo i Reese Witherspoon jako lokalny Kopciuszek w świecie wielkiego dziennikarstwa jakoś jeszcze ciągnęli ten serial, tak drugi sezon jest zły, sztuczny, wydumany (czy to faktycznie sprawa państwowej wagi kto będzie anchorem w telewizji śniadaniowej?) a niepoważna gra Jennifer Aniston w ogóle nie pasuje. Galeria plastikowych, antypatycznych, korporacyjnych postaci których los mnie wcale nie obchodzi.
EDIT
Muszę przyznać że Carell dał radę w dwóch finałowych odcinkach S02 i uratował ten beznadziejny sezon czymś żywym, autentycznym. Nadal jednak nie uważam tego serialu za żadne must-see.
Stupid poor people, stupid poor people
I've got more money than you
Stupid poor people, stupid poor people
They can't even afford food!
Skończyłem, no nie miałem tego jebnięcia jak po 1 sezonie ale nie jest tak źle jak niektórzy mówią. Im bliżej finału tym lepiej, fajny rozwój postaci i pokazanie początków koronawirusa i jego wpływu na świat. Mam nadzieję że na 3 sezon wymyślą coś ekstra bo kolejna zniżka formy i ciągnięcie wątków na siłę to już jednak może być pogrzebanie tego serialu.