Ten Typ Mes
Re: Ten Typ Mes
niepopularna opinia jest taka że ni chuja mnie nie grzeje ten serial o Mesie - ale szacun za napracowanko! Wkurwia mnie tylko że mam do scrollowania ścianę tekstu a potem znowu jak ktoś to zacytuje. Możesz mordko to w spoiler chować?
Re: Ten Typ Mes
jak komuś się nie podoba to może po prostu nie czytać, polecam fajna opcja
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE WUJOT
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE WUJOT
Re: Ten Typ Mes
Ten serial jest najlepszą rzeczą na tym forum.edenmar pisze: ↑02 lis 2026, 19:52 no witam, lecimy z tym dalej
Sezon 2, Odcinek 2: Dług wdzięczności
SCENA 1. INT. APARTAMENT MESA NA WYGLĘDOWIE – ŚWIT
Salon tonie w szarości poranka. VNM leży nieprzytomny na skórzanej kanapie, wciąż w brudnych od praskiego błota ubraniach. Mes siedzi naprzeciwko niego, pijąc czarną kawę. Obok na podłodze stoi oparty o ścianę połamany Romet – z wygiętym kołem wygląda jak surrealistyczna rzeźba.
Z sypialni wychodzi Olimpia w luksusowym szlafroku. Zatrzymuje się, patrzy na VNM-a, potem na rower, w końcu na zmęczoną twarz Mesa. Zamiast zrobić awanturę, zapala papierosa i siada na poręczy fotela.
OLIMPIA
(chłodno, ze znajomością rzeczy)
Kto go tak urządził? Ludzie od „Ślepego”? Czy chłopaki z Brzeskiej?
MES
(zaskoczony)
Skąd ty...
OLIMPIA
(przerywa mu z lekkim uśmiechem)
Piotruś, myślisz, że wszyscy ci influencerzy i deweloperzy zarabiają tylko na reklamowaniu syfiastych produktów i betonie? Połowa tych drogich aut pod klubami jest brana w leasing za pieniądze, które przechodzą przez Pragę. Ktoś, kto handluje towarem w tym mieście, zawsze ma nad sobą kogoś większego. Ile Tomek jest im winien?
MES
Trzydzieści... trzydzieści tysięcy. Chcą kasy do końca tygodnia, albo go zniszczą. Muszę poprosić ojca.
OLIMPIA
(kręci głową, gasi papierosa w filiżance po kawie)
Półświatek nie lubi przelewów bankowych od doktorów z dyplomami prestiżowych uczelni. W tym świecie długi załatwia się inaczej. Jeśli chcesz uratować tego swojego technicznego boga rap gry, musisz pogadać z kimś, kto trzyma smycz tych praskich kundli. Chodź, ubieraj się. Znam kogoś takiego.
SCENA 2. INT. EKSKLUZYWNY SALON SPA (MOKOTÓW) – DZIEŃ
Zapach olejków eukaliptusowych, relaksująca muzyka ambient. W prywatnym jacuzzi siedzi „Gruzin” – potężnie zbudowany, około pięćdziesięcioletni mężczyzna z siwiejącą brodą i głębokimi bliznami na ramionach. To człowiek, który kontroluje nielegalne rynki w prawobrzeżnej Warszawie, ukrywając się za fasadą legalnych salonów urody i klinik medycyny estetycznej.
Olimpia wchodzi do strefy VIP jak do siebie, ciągnąc za sobą spiętego Mesa. „Gruzin” uśmiecha się szeroko na jej widok.
GRUZIN
Olimpia! Moja ulubiona warszawska ozdoba. Co cię sprowadza? I kto to jest? Ten grajek z telewizji, o którym tak głośno?
OLIMPIA
(siada na brzegu jacuzzi, zanurzając dłoń w wodzie)
Siemanko, szefie. To jest Piotrek. Ma problem z jednym swoim człowiekiem. Chłopaki z Brzeskiej połamali mu rower i chcą trzydzieści koła za stary temat. A my nie lubimy, jak praskie psy szczekają pod naszym oknem.
Gruzin przenosi ciężkie, zimne spojrzenie na Mesa. Wychodzi powoli z wody, narzucając na siebie gruby ręcznik.
GRUZIN
(do Mesa)
Lewandowski, ten VNM... Wiem, kim jest. Dobry chłopak, ale słaba głowa. Ulica to nie studio nagraniowe, Szmidt. Dług to dług. Nie zmażę go, bo Olimpia ma ładne oczy. Ale... możemy zrobić układ.
MES
Słucham.
GRUZIN
Mój syn, nastolatek, uważa was za bogów. Chce być raperem. Ty odzyskałeś tę swoją Alkopoligamię, prawda? Podpiszesz z nim kontrakt. Zrobisz z niego gwiazdę, dasz mu najlepsze bity, a jego pierwsza płyta zarobi dla mnie legalne pieniądze. Wtedy zapomnę o długach twojego kolegi. Jeśli odmówisz... cóż, Brzeska pewnie dokończy to, co zaczęła. Tylko tym razem ucierpią palce, którymi pisze te swoje potrójne rymy.
Mes czuje, jak lodowaty pot wstępuje mu na plecy. Odzyskał wytwórnię z rąk Stasiaka, by teraz oddać jej część gangsterowi jako pralnię brudnych pieniędzy.
SCENA 3. EXT. PARKING POD SALONEM – DZIEŃ
Mes i Olimpia wracają do jej sportowego samochodu. Mes jest wściekły, idzie szybkim krokiem.
MES
Oszalałaś?! W co ty mnie wciągasz? Mam podpisać kontrakt z dzieciakiem gangstera? Przecież to jest pranie kasy, zniszczą mnie!
OLIMPIA
(otwiera drzwi auta, patrzy na niego z chłodną wyższością)
A co myślałeś, Piotruś? Że warszawski półświatek to są chłopcy w dresach pijący piwo na ławce? To są tacy ludzie jak Gruzin. Oni finansują te wasze teledyski, dają kasę na kluby, w których pijecie ten swój gin, i kupują loże na waszych koncertach. Chciałeś uratować VNM-a? To jest cena. Witamy w prawdziwym mieście.
SCENA 4. INT. CIEMNY KLUB (PRAGA) – NOC
Witek Michalak siedzi w obskurnym rogu praskiego baru, pijąc tanią wódkę. Wygląda fatalnie – odkąd on i Stasiak zostali odsunięci od wytwórni, ich luksusowe życie legło w gruzach. Nagle przy stoliku siada Stasiak. Ma podniesiony kołnierz płaszcza, jego oczy są podkrążone.
WITEK
(trzęsącymi się rękami nalewa wódkę)
I co? Mamy coś na niego?
STASIAK
(głos ma cichy, przepełniony jadem)
Lepiej. Dowiedziałem się, że Mes kręci się wokół Gruzina. Szuka ratunku dla VNM-a. Nie musimy go nagrywać, Witek. Wystarczy, że złożę odpowiedni, anonimowy cynk. Gruzin pójdzie na dno, a Mes razem z nim. Alkopoligamia znowu będzie wolna, a my ją przejmiemy za bezcen.
Witek uśmiecha się złowieszczo. Wojna o dorobek Mesa przenosi się właśnie na inny poziom.
SCENA 5. INT. APARTAMENT MESA – NOC
VNM siedzi na podłodze przy swoim połamanym Romecie. Trzyma w ręku czysty notes i długopis, ale jego wzrok jest pusty. Mes wchodzi do pokoju, kładzie na stole gotowy do podpisu kontrakt nowej Alkopoligamii z dopiskiem Szmidt & Gruzin Media Sp. z o.o.
Nagle z ciemnego kąta pokoju wyłania się Charles Bukowski. Nie pije wina. Wyciąga z kieszeni pistolet, kładzie go na stole obok kontraktu i patrzy na Mesa z kamienną twarzą.
BUKOWSKI
(szeptem)
Podpisz to, Szmidt. Zostań poetą mafii. Zobaczysz, jak pięknie pisze się wersy, gdy za drzwiami stoją ludzie z bronią. To o wiele bardziej autentyczne niż Plac Zbawiciela, prawda?
Mes patrzy na kontrakt, potem na załamanego VNM-a, a za oknem słyszy ryk silnika sportowego auta Olimpii, która właśnie wróciła z miasta.
FADE OUT.
Znowu zacytowałem całość? Ups...
ㅤ

ㅤ

ㅤ
-
Panuszek_Cruzoe
- Posty: 20
- Rejestracja: 05 cze 2019, 16:20
Re: Ten Typ Mes
Marudy wypierdalć. Serial złoto, ale wrzuciłbym wszystko w jeden temat, żeby można było wygodnie czytać po kolei.
Re: Ten Typ Mes
Serial o Mesie i jego przygodach jest najlepszą rzeczą od czasów "będę na działce".
Re: Ten Typ Mes
Dla mnie bezbek trochę ale co kto lubi
Re: Ten Typ Mes
props taki humorek do mnie trafiakkthx pisze: ↑05 lis 2026, 20:42Ten serial jest najlepszą rzeczą na tym forum.edenmar pisze: ↑02 lis 2026, 19:52 no witam, lecimy z tym dalej
Sezon 2, Odcinek 2: Dług wdzięczności
SCENA 1. INT. APARTAMENT MESA NA WYGLĘDOWIE – ŚWIT
Salon tonie w szarości poranka. VNM leży nieprzytomny na skórzanej kanapie, wciąż w brudnych od praskiego błota ubraniach. Mes siedzi naprzeciwko niego, pijąc czarną kawę. Obok na podłodze stoi oparty o ścianę połamany Romet – z wygiętym kołem wygląda jak surrealistyczna rzeźba.
Z sypialni wychodzi Olimpia w luksusowym szlafroku. Zatrzymuje się, patrzy na VNM-a, potem na rower, w końcu na zmęczoną twarz Mesa. Zamiast zrobić awanturę, zapala papierosa i siada na poręczy fotela.
OLIMPIA
(chłodno, ze znajomością rzeczy)
Kto go tak urządził? Ludzie od „Ślepego”? Czy chłopaki z Brzeskiej?
MES
(zaskoczony)
Skąd ty...
OLIMPIA
(przerywa mu z lekkim uśmiechem)
Piotruś, myślisz, że wszyscy ci influencerzy i deweloperzy zarabiają tylko na reklamowaniu syfiastych produktów i betonie? Połowa tych drogich aut pod klubami jest brana w leasing za pieniądze, które przechodzą przez Pragę. Ktoś, kto handluje towarem w tym mieście, zawsze ma nad sobą kogoś większego. Ile Tomek jest im winien?
MES
Trzydzieści... trzydzieści tysięcy. Chcą kasy do końca tygodnia, albo go zniszczą. Muszę poprosić ojca.
OLIMPIA
(kręci głową, gasi papierosa w filiżance po kawie)
Półświatek nie lubi przelewów bankowych od doktorów z dyplomami prestiżowych uczelni. W tym świecie długi załatwia się inaczej. Jeśli chcesz uratować tego swojego technicznego boga rap gry, musisz pogadać z kimś, kto trzyma smycz tych praskich kundli. Chodź, ubieraj się. Znam kogoś takiego.
SCENA 2. INT. EKSKLUZYWNY SALON SPA (MOKOTÓW) – DZIEŃ
Zapach olejków eukaliptusowych, relaksująca muzyka ambient. W prywatnym jacuzzi siedzi „Gruzin” – potężnie zbudowany, około pięćdziesięcioletni mężczyzna z siwiejącą brodą i głębokimi bliznami na ramionach. To człowiek, który kontroluje nielegalne rynki w prawobrzeżnej Warszawie, ukrywając się za fasadą legalnych salonów urody i klinik medycyny estetycznej.
Olimpia wchodzi do strefy VIP jak do siebie, ciągnąc za sobą spiętego Mesa. „Gruzin” uśmiecha się szeroko na jej widok.
GRUZIN
Olimpia! Moja ulubiona warszawska ozdoba. Co cię sprowadza? I kto to jest? Ten grajek z telewizji, o którym tak głośno?
OLIMPIA
(siada na brzegu jacuzzi, zanurzając dłoń w wodzie)
Siemanko, szefie. To jest Piotrek. Ma problem z jednym swoim człowiekiem. Chłopaki z Brzeskiej połamali mu rower i chcą trzydzieści koła za stary temat. A my nie lubimy, jak praskie psy szczekają pod naszym oknem.
Gruzin przenosi ciężkie, zimne spojrzenie na Mesa. Wychodzi powoli z wody, narzucając na siebie gruby ręcznik.
GRUZIN
(do Mesa)
Lewandowski, ten VNM... Wiem, kim jest. Dobry chłopak, ale słaba głowa. Ulica to nie studio nagraniowe, Szmidt. Dług to dług. Nie zmażę go, bo Olimpia ma ładne oczy. Ale... możemy zrobić układ.
MES
Słucham.
GRUZIN
Mój syn, nastolatek, uważa was za bogów. Chce być raperem. Ty odzyskałeś tę swoją Alkopoligamię, prawda? Podpiszesz z nim kontrakt. Zrobisz z niego gwiazdę, dasz mu najlepsze bity, a jego pierwsza płyta zarobi dla mnie legalne pieniądze. Wtedy zapomnę o długach twojego kolegi. Jeśli odmówisz... cóż, Brzeska pewnie dokończy to, co zaczęła. Tylko tym razem ucierpią palce, którymi pisze te swoje potrójne rymy.
Mes czuje, jak lodowaty pot wstępuje mu na plecy. Odzyskał wytwórnię z rąk Stasiaka, by teraz oddać jej część gangsterowi jako pralnię brudnych pieniędzy.
SCENA 3. EXT. PARKING POD SALONEM – DZIEŃ
Mes i Olimpia wracają do jej sportowego samochodu. Mes jest wściekły, idzie szybkim krokiem.
MES
Oszalałaś?! W co ty mnie wciągasz? Mam podpisać kontrakt z dzieciakiem gangstera? Przecież to jest pranie kasy, zniszczą mnie!
OLIMPIA
(otwiera drzwi auta, patrzy na niego z chłodną wyższością)
A co myślałeś, Piotruś? Że warszawski półświatek to są chłopcy w dresach pijący piwo na ławce? To są tacy ludzie jak Gruzin. Oni finansują te wasze teledyski, dają kasę na kluby, w których pijecie ten swój gin, i kupują loże na waszych koncertach. Chciałeś uratować VNM-a? To jest cena. Witamy w prawdziwym mieście.
SCENA 4. INT. CIEMNY KLUB (PRAGA) – NOC
Witek Michalak siedzi w obskurnym rogu praskiego baru, pijąc tanią wódkę. Wygląda fatalnie – odkąd on i Stasiak zostali odsunięci od wytwórni, ich luksusowe życie legło w gruzach. Nagle przy stoliku siada Stasiak. Ma podniesiony kołnierz płaszcza, jego oczy są podkrążone.
WITEK
(trzęsącymi się rękami nalewa wódkę)
I co? Mamy coś na niego?
STASIAK
(głos ma cichy, przepełniony jadem)
Lepiej. Dowiedziałem się, że Mes kręci się wokół Gruzina. Szuka ratunku dla VNM-a. Nie musimy go nagrywać, Witek. Wystarczy, że złożę odpowiedni, anonimowy cynk. Gruzin pójdzie na dno, a Mes razem z nim. Alkopoligamia znowu będzie wolna, a my ją przejmiemy za bezcen.
Witek uśmiecha się złowieszczo. Wojna o dorobek Mesa przenosi się właśnie na inny poziom.
SCENA 5. INT. APARTAMENT MESA – NOC
VNM siedzi na podłodze przy swoim połamanym Romecie. Trzyma w ręku czysty notes i długopis, ale jego wzrok jest pusty. Mes wchodzi do pokoju, kładzie na stole gotowy do podpisu kontrakt nowej Alkopoligamii z dopiskiem Szmidt & Gruzin Media Sp. z o.o.
Nagle z ciemnego kąta pokoju wyłania się Charles Bukowski. Nie pije wina. Wyciąga z kieszeni pistolet, kładzie go na stole obok kontraktu i patrzy na Mesa z kamienną twarzą.
BUKOWSKI
(szeptem)
Podpisz to, Szmidt. Zostań poetą mafii. Zobaczysz, jak pięknie pisze się wersy, gdy za drzwiami stoją ludzie z bronią. To o wiele bardziej autentyczne niż Plac Zbawiciela, prawda?
Mes patrzy na kontrakt, potem na załamanego VNM-a, a za oknem słyszy ryk silnika sportowego auta Olimpii, która właśnie wróciła z miasta.
FADE OUT.
Znowu zacytowałem całość? Ups...
Mam małego, a rapuję jakbym miał dużegoprzyszedłem się tu napierdalać a nie kurwa jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
-
Blakenieblejk
- Posty: 36
- Rejestracja: 12 paź 2026, 10:24
Re: Ten Typ Mes
haha, nie. to które numery jakiegoś queby sprzed 10+ lat są klasykami? ten nurt muzyki tj rap do oglądania na jutubie a nie słuchania, co go wykonywali przez lata te wszystkie queby, planbe, otsochodzi, jakieś white2115, wactoja i inne straszydła to nie był żaden ważny głos pokolenia jak eis, żaden spektakularny fenomen jak lso czy belmondziak, to po prostu był i jest rap z krótkim terminem ważności do spożycia, tak by zaspokoić słuchacza teraz, a nie na lata. to gówno przeminęło z wiatrem, a prawdziwa sztuka jest nieśmiertelna. dlatego skandal molesty > kizo srizo co nigdy pół błyskotliwego wersu nie wypierdział co by przeszedł do jebanej klasyki. stańmy w końcu w prawdzie i powiedzmy to sobie szczerze, że oldskulowy rap nie przechodzi do klasyki dlatego, że jest oldskulowy, a właśnie dlatego, że jest portalem do pewnej mentalności. w 2016, te 10 lat temu, jedyne klasyki jakie wyszły to h&m i radio gruz. elo.
Ostatnio zmieniony 06 lis 2026, 15:05 przez baqlashan, łącznie zmieniany 1 raz.
eyes low as hell, but I can still see that death is a deeper sleep
- marmolad_k2
- Posty: 8876
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Ten Typ Mes
Ok dziadek
Re: Ten Typ Mes
To jest trochę wyznacznik naszych czasów, że dobrych kawałków, hitów i virali jest więcej niż kiedyś, ale dobrych płyt, które zostają w pamięci jest jakby mniej. Nie ma co mówić, że w ogóle, ale jednak tiktokizacja nawet w muzyce jest coraz bardziej widoczna.
- nobezprzesady
- Posty: 1391
- Rejestracja: 05 wrz 2025, 1:15
Re: Ten Typ Mes
Nie muszę już przechodzić ze Ślizgawki na YT pod stare polskie piosenki, żeby poczytać takie pierdolenie, pozdrawiam wszystkich fanów starego "rocka".
Re: Ten Typ Mes
no to wymieniaj te klasyki z 2016, jedziesz czesiek
eyes low as hell, but I can still see that death is a deeper sleep
- nobezprzesady
- Posty: 1391
- Rejestracja: 05 wrz 2025, 1:15
Re: Ten Typ Mes
Oprócz Kaza to PRO8L3M z debiutem i Ostatni Krzyk Osiedla Palucha.
Re: Ten Typ Mes
już nawet jebać ten pick z paluchem, ale to by było na tyle? mordzia, jesteś tylko 2 pozycje do przodu względem fana starego rocka co czyni cię pół-boomerem. LIPA jak na moje.
eyes low as hell, but I can still see that death is a deeper sleep
- nobezprzesady
- Posty: 1391
- Rejestracja: 05 wrz 2025, 1:15
Re: Ten Typ Mes
A ile chcesz mieć klasyków rocznie.
Re: Ten Typ Mes
około dwóch. i tyle wytypowałem. buźka
eyes low as hell, but I can still see that death is a deeper sleep
- marmolad_k2
- Posty: 8876
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Ten Typ Mes
Życie po śmierci Ostrego na luzie bym dał, niektórzy pewnie daliby jeszcze Marmur (przesada)
Re: Ten Typ Mes
no, spoko, ale spruta do mnie była o to, że daje dziadkowe pierdolenie atakując wactoje, po czym ziomek wytypował 35 letniego wówczas oskara i palucha co nawijał wtedy od dekady. ty z kolei dajesz ostrego i spoko, nie będziemy gadać o gustach bo każdy ma swoje klasyki, ale obrót dyskusji trochę kuriozalny bez odniesienia do meritum, tj - wejście klipów z wyjebanym budżetem na YT spłodził (albo przynajmniej z tym skorelował) rap z określoną datą do spożycia. żaden z tych picków (nawet taco, którego mam za rapera, który robi rap w bardzo staroszkolnym stylu. o jakości się nie wypowiadam) nie obala mojej tezy, co nie
eyes low as hell, but I can still see that death is a deeper sleep









