Najwięksi przegrani

Płyty, zapowiedzi materiałów, dyskusje na temat raperów i producentów z naszej rodzimej sceny.

Moderatorzy: Jose, oldschool

Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 6522
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45
Lokalizacja: lewe skrzydło stronnictwa propolskiego

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: aleksy »

Magik

Gość od początku potrafił zainteresować publikę. I to nie tak, że śmierć zrobiła z niego gwiazdę, bo przecież Plus i Minus już był jebanym hitem. Miał ciekawy wizerunek jako autentyczny wariat i posiadał na to papiery. Do tego potrafił się sprzedać jako wrażliwy artysta. Trudno mi sobie wyobrazić wersję rzeczywistości, w której Magik żyje i nie zostaje kimś w rodzaju Ostrego albo Pezeta. A poza wizerunkiem był też nie byle jaki rap. Typ miał styl flow oryginalność i był bardzo kreatywny, więc chuj wie, jak wyglądałby kolejny etap w jego twórczości, ale chętnie bym się o tym przekonał. Oczywiście mógł się po prostu zjebać, ale z informacji, które posiadamy, można stwierdzić, że wielka kariera stała przed nim otworem.
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce
Awatar użytkownika
eddy_wata
Posty: 21242
Rejestracja: 12 sie 2019, 13:01

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: eddy_wata »

nie weim ile by ćpał, ale zawsze jak to rozkminiam to mi wychodzi, ze miał szansę zostać prawdziwym goatem
ta droga ide dalej
Awatar użytkownika
TooMuchSmoke
Posty: 776
Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: TooMuchSmoke »

W ogóle ten wątek ćpania Magika dość ciekawy i enigmatyczny. Zapadł mi w pamięć stary wywiad z Kazikiem Staszewskim, gdzie mówił, ze Kalibry leciały grubo nie tylko z mj ale również z fetą. No i Magik w sumie wyglądał jak typowy feciarz, oczywiście mogla to być tylko taka „uroda”, ale te zapadnięte policzki i czarne wory pod oczami wyglądały dość przerażająco. Z troche innej beczki - ktoś kojarzy jakikolwiek numer albo zwrote Magika wypuszczoną w roku 99? Bo mam wrażenie, że po drugim Kalibrze, aż do wydania Kinematografii kompletnie nic od niego nie wychodziło, a prawie 3 lata dzielą te wydawnictwa.
railxmig
Posty: 30
Rejestracja: 14 paź 2026, 16:36

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: railxmig »

Na pewno zwrotka Magika na Centrala Katowice była napisana niedługo po tym jak odszedł z Kalibra, a tak to nie wiem. Bym musiał sprawdzić, lecz to zajmie trochę czasu. Może ktoś lepiej obeznany odpowie. Ogólnie to albo mi się wydaje, albo w '99 to Katowice dość cicho były. Oprócz Haihaier to tak naprędce niczego nie kojarzę

Edit: Chyba niczego nie wypuścił oprócz wspólnego kawałka PFK i 17 na Usta Miasta Kast. Być może gościnki miały nastąpić po albumie? Albo może nie lubił gościnek, gdyż ogólnie to bardzo mało jest go poza K44 i PFK.
Awatar użytkownika
Burak
FREE WUJOT
Posty: 12716
Rejestracja: 17 kwie 2019, 16:09

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Burak »

TooMuchSmoke pisze: ↑17 paź 2026, 17:24 W ogóle ten wątek ćpania Magika dość ciekawy i enigmatyczny. Zapadł mi w pamięć stary wywiad z Kazikiem Staszewskim, gdzie mówił, ze Kalibry leciały grubo nie tylko z mj ale również z fetą. No i Magik w sumie wyglądał jak typowy feciarz, oczywiście mogla to być tylko taka „uroda”, ale te zapadnięte policzki i czarne wory pod oczami wyglądały dość przerażająco.
Nie tylko fetę, ale też chyba helupe jeżeli Plus i minus jest o HIVie
Podpisz Europejską Inicjatywę Obywatelską - Stop Killing The Internet: No Digital ID & No Age Verification
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE HULAKA
FREE RYDA
FREE WUJOT
Awatar użytkownika
Czyszy
Posty: 264
Rejestracja: 13 lip 2025, 3:13

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Czyszy »

Medium. I jak dla mnie to religia była tylko jednym z powodów. Głownie, to imo typ poległ próbując wpasować się w ewoluujący krajobraz polskiego rapu. Np. numer "Traper" brzmiał jakby ta otoczka a-la niby to trapowa była wymuszona, a Medium nie rozumiał jak to ugryźć, nie obchodziło go jak zrobić stylizację tak żeby to działało, bo, wiadomo, bardziej jarał się tym swoim "odnalezieniem wiary". I widać wyraźnie że tą newschoolową stylistykę wsadził na odpierdol. Na albumie Remedium i Restaurator, jak na moje ucho, zauważyłem że Tau już totalnie gubił się w bitach w klimatach innych niż znany z poprzednich płyt boom bap itp. Na następnych albumach nauczył się mieszać nie-trueschoolowe style ze swoim nawijaniem bardziej naturalnie, ale wtedy to tekstowo już odleaciał daleko daleko w dół. :v
S2 k10 512 znikłem
Awatar użytkownika
TooMuchSmoke
Posty: 776
Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: TooMuchSmoke »

@Burak ”czy grzeje doktorku? nie, w żyłę nie daje” nawijał w plus i minus, więc raczej hel odpada
Zdzich
Posty: 124
Rejestracja: 23 paź 2019, 23:55

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Zdzich »

A co miał powiedzieć? Skoro to teraz jest odbierane jako syf i upadek człowieka, to co dopiero wtedy? Oczywiście, że mógł przemilczeć temat, ale skoro taki kawałek był, to jakoś musiał to poruszyć. A jak wiadomo - raperzy zawsze są prawdomówni i nigdy nie kłamią na bicie :joint:
Awatar użytkownika
strusiodolski
Posty: 55
Rejestracja: 14 paź 2026, 12:05

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: strusiodolski »

Vnm - nie wymaga komentarza
Penx - tryhardowanie i spuszczanie się nad techniką nie zmieniło faktu, że tego po prostu się nieprzyjemnie słucha i finalnie tego nikt słuchać nie chce
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 6522
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45
Lokalizacja: lewe skrzydło stronnictwa propolskiego

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: aleksy »

A dlaczego niby Penxem miałby być największym przegranym? Przecież tam nigdy nie było nic do wygrania, nawet maleńkiej iskierki nadziei.
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce
Zdzich
Posty: 124
Rejestracja: 23 paź 2019, 23:55

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Zdzich »

Penx miał dwie wyróżniające się cechy - jest rudy i jest kolegą Eripe. Koniec listy. To Eripe miał większy potencjał, bo trochę lepiej rapował, był bardziej charakterystyczny i ciekawszy. Oczywiście, że szybko się to przejadło i zestarzało, ale to Eripe dał karierę Penxowi swoją twórczością i pozycją. I to Eripe mógł osiągnąć znacznie więcej, ale nie udało mu się to w ogóle. A na koniec dostał w tubę i przegrał beef z gościem, z którego całe życie się śmiał. To dopiero przegryw.
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 6522
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45
Lokalizacja: lewe skrzydło stronnictwa propolskiego

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: aleksy »

no Eripe jeszcze można jakoś pod to podciągnąć, z pewnością miał przez chwilę potencjał komercyjny, czego nie można powiedzieć o Penxemie
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce
Awatar użytkownika
Czak
Posty: 6088
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:55

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Czak »

aleksy pisze: ↑17 paź 2026, 12:56Magik
W ogóle trochę offtop, a trochę właściwie nie, ale ostatnio oglądałem jakieś materiały o Paktofonice i przewinął się temat zwrotki Magika do "Jestem Bogiem". To taka jedna z bardziej znanych anegdot o PFK, świadcząca o artystycznej duszy Magika i jego oddaniu sztuce - Magik po napisaniu tej zwrotki dzwonił m.in. do Gustawa czy Fokusa i nawijał ją po kilkanaście razy. Myślę, że mógł uważać to za swoje opus nomen omen magnum, zresztą walczył też mocno z resztą zespołu, żeby ten kawałek znalazł się na płycie. I przelał swoją duszę na papier, i wygrał kłótnię o to, żeby świat tę jego zwrotkę usłyszał, i odbiera płytę po premierze i słyszy tuż po swojej genialnej szesnastce:
"Jak ty nieprzemakalny, pędzi tu jak halny, wyprzedza świat realny, nawiedza wirtualny, system binarny, materiał łatwopalny"
Niektórzy obwiniają zioło, fetę, jazdy na bani po symulowaniu wariata przed komisją wojskową, ciężką sytuację życiową, ale ja chyba znam prawdę
Jak mnie nie ma na forum, to od was odpoczywam.
Awatar użytkownika
Sionek
Posty: 870
Rejestracja: 05 sie 2025, 20:45

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Sionek »

No Rahim to łak niesamowity na Kinematografii. Powinien być jakiś temat "Najwięksi wygrani", umieściłbym go tam wysoko w rankingu, bo w proporcji jego potencjału i umiejętności do sukcesu jaki osiągnął można mu pogratulować. Niewielu jest raperów, którzy włożyli w swoją karierę mniej, a wyciągnęli z niej (proporcjonalnie) więcej. Zakręcił się w odpowiednim momencie z Magikiem i Fokusem i tak sobie płynie już od 25 lat. Jak Pokahontaz przestało się sprzedawać to zaczęli znowu grać jako Paktofonika i zapełniać stadiony i hale.
Awatar użytkownika
aleksy
Posty: 6522
Rejestracja: 17 kwie 2019, 7:45
Lokalizacja: lewe skrzydło stronnictwa propolskiego

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: aleksy »

Jędkery i Numery Razy to się chowają przy tym ancymonie. Niedościgniony wzór robienia kariery przez ławkę.
co cię boli? czy aż tak cię to boli?
było mi przykro, gdy Eddy chciał bronić linczu na Poli
od Platformy, bo mam ich za patoli
i wiem, że rok wcześniej Edkowi pękłoby serce
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 6127
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: gods bidness »

Równie dobrze mógł podejrzewać hiva od dziwki czy pół-dziwki, a mógł mieć zwyczajnie paranoję, że może to mieć, bo to był głośny temat w połowie lat 90tych pełno jakichś kampanii społecznych, a świadomość przeciętnego Polaka była taka, że może się zarazić od patrzenia na ćpuna na dworcu, których było wtedy pełno. Nie mówię, że Magik miał taką świadomość, ale skoro nadużywał zioła, fety i ogólnie ponoć miał coś nie tak z beretem, to od słuchania o tym w mediach taki schiz mógł mu wejść na banię.

A poza tym mogła być to zwykła kreacja artystyczna i pomysł na kawałek, gdzie nawet się nie utożsamia specjalnie z podmiotem lirycznym.

Co do luźnych zwrotek, to 1999 to nie był raczej czas gościnek, mikstejpów i luźnych zwrotek, niezależnie od rapera, których było 10 na krzyż.

A jeszcze co do ćpunów na dworcach, to nie wiem jak dziś, bo od lat pociągami nie jeżdżę, ale tak jakoś do 2007-8 to nadal sporo tego było w dużych miastach. Nie jakichś starych żuli, tylko normalnie 20letnich wygrzańców, kołyszących się w odklejeniu jak łodygi na wietrze, albo żebry po pociągach, "bo brakuje do biletu", nawet walizki jakieś swoje potrafili dla alibi mieć.
Awatar użytkownika
kebab
Posty: 1041
Rejestracja: 12 maja 2019, 12:30

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: kebab »

aleksy pisze: ↑17 paź 2026, 12:56 więc chuj wie, jak wyglądałby kolejny etap w jego twórczości, ale chętnie bym się o tym przekonał.
Gdyby tak Mag Magik miał więcej odwagi i się wtedy nie zabił
I do dziś by żył
To chuj wie, czy by nie był jak pizdy
I by nie był sprzedany do dziś, ty, jak wy
Czak pisze: ↑18 paź 2026, 9:37 Niektórzy obwiniają zioło, fetę, jazdy na bani po symulowaniu wariata przed komisją wojskową, ciężką sytuację życiową, ale ja chyba znam prawdę
Widzisz, prawda jest jedna, prawda jest taka
Ja pamiętam pierwsze kasety Narkoskoczka
I niestety to przykre, oka nie przymknę
To nie było oka, to było prymitywne
Za pisanie takich rzeczy na Facebooku - wykasujesz to, przeprosisz.
Druga sprawa - JWP od dzisiaj nie gra w Warszawie koncertów
ZAKAZ
Awatar użytkownika
Megidox
Posty: 7274
Rejestracja: 17 kwie 2019, 17:05
Lokalizacja: Zgorzelec/71

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: Megidox »

Gdyby nie skoczył to by się zacpal i przynajmniej byłaby nauczka dla młodego pokolenia.
Lata melanży od 19 Marca 2009 w forumkowej branży
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Awatar użytkownika
gods bidness
Posty: 6127
Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: gods bidness »

Co do Rahima, to może i wack, ale się nie zgadzam, że to taki przypadkowy overachiever. Jak się porówna Kinematografię, a potem nawet te Receptury z Fokusem, co było w jakimś 2005 chyba, to zrobił ogromny progres jeśli chodzi o technikę, pojawiły się gęste rymy itd. Nadal nic specjalnego i godnego zapamiętania, bo i cała scena zrobiła ogromny progres.

Ale gdzie mu do Jędkera, który po WWO już nigdy nic ciekawego nie nagrał, zrobił jakieś disco polo i zniknął, po czym pojawił się po 20 latach jak ten mityczny wędrowiec, któremu się przygotowuje wolne miejsce na wigilię, a z którym nie wiadomo co zrobić. Albo Numera, który ciągnięty za bety nagrał przez 30 lat 20 kawałków.

Rahim ma za sobą jednak pokaźną dyskografię, kilka spoko numerów, kilka swoich solówek, ma ten swój duet "Seba i Wojtas vel Pokoahontas", jakieś inne duety z LUC czy czymś tam, ma pomysł na siebie, ma wytwórnię i zawsze był w tej Paktofonice tym, który ogarniał, menadżerował i przywracał na właściwe tory wykolejonego Magika i obrażalskiego Fokusa. W wywiadach to też on zawsze jest tym, co musi ciągnąć ten cyrk, bo Fokus albo wypada na gbura, albo na przygłupa, albo na gbura i przygłupa.

Nie mówię tu, że Rahim jest jakimś wybitnym czy nawet dobrym raperem, bo nie jest, ale też nie jest typem, któremu wszystko z nieba spadło, a on akurat przechodził i nałapał w reklamówki z biedronki. I gadanie, że "się zakręcił" koło Magika i Fokusa i wyciągnął najwięcej to bzdura, bo: 1) możliwe, że w ogóle by ta pakfotonika nigdy nie powstała, gdyby nie on i jego meta-raperska rola w zespole, 2) nagrywał w czasach jak Fokus jeszcze chodził do podstawówki albo technikum zaczynał, na 3X Klanie, a jego zwrotki na Księdze Tajemniczej wcale nie odstają poziomem, 3) wkładał i dalej pewnie wkłada dużo pracy w to, żeby se teraz z Fokusem na spokojnie te kupony odcinać. I wydaje mi się, że prędzej to Fokus powinien mu być wdzięczny, bo obecnie nie jest dla mnie ani lepszy, ani gorszy od Rahima - obaj są raczej niezbyt ciekawi, a sam Fokus już "rzygał paktofoniką" i możliwe, że gdyby nie Rahim, to dawno by sobie już dał spokój z tym, drukował w 3D i żadnych festiwali dla boomerów by nie było.
Awatar użytkownika
elDamiano
Posty: 5
Rejestracja: 18 paź 2026, 9:06
Lokalizacja: Wroc

Re: Najwięksi przegrani

Post autor: elDamiano »

W czasach jak oni rapowali w PL, przed 2000, Rahim stał dość wysoko powiedzmy w hierarchii raperów pod względem składania, mitycznego "przekazu", itp.
Problem w tym, że po tym czasie i pierwszym Poka, on nie poszedł specjalnie do przodu, nie gonił za trendami, rapowo niewiele się rozwinął, a to co robił (i robi do dziś) jest po prostu dla słuchacza nudne. Zgaduję, że rapuje on totalnie z zajawki, bo tak jak napisałeś @gods bidness , on robi dużo więcej rzeczy, a rapować sobie po prostu może, bo to lubi.

Podobny case do Solara, który ciągnął Białasa do robienia rzeczy, a przy okazji lubił rzucić wersem, aż mu zbrzydło. ;)
──────────── • ────────────
Do gadania bzdur, kurwy mają spory popęd,
skumali, że ludzie słuchają ksywek a nie zwrotek.
──────────── • ────────────
ODPOWIEDZ