podejrzewam ze największy minus jaki dostrzega po latach to faktu, ze przez zbyt wyrobiona tolerancję ciężko mu sie spizgac jak za dawnych czasów, a poza tym to se śmiga na lekkiej pizdzie co dnia i nawet specjalnej zamuły nie odczuwa.dziejaszek pisze: ↑11 paź 2026, 17:09 Zresztą w jakimś wywiadzie, którego na szybko nie znajdę, sam Włodi napomknął, że nie jest wcale tak kolorowo i dostrzega też negatywny wpływ, jaki w niektórych aspektach ma na niego jaranie.
a samo ziółko hehe w rapach przecież jest od zawsze. jak masz wiecznie odpalonego wiza, wlodiego czy snoopa to nawijanie o tym to przecież sam real talk, a to chyba nic złego. mnie mocniej wkurwiaja te kawałki, gdzie podmiot liryczny sie zachwyca jakie to cudowne i dobre na wszystko, typu gania mafia. no kurwa nie, używka jak każda inna. pizganie czteropaka tyskiego na wieczór tez nie sprawi ze jesteś najebany, ale i tak mozna juz o tobie myśleć jak o alkoholiku. analogicznie pizganie ziola i myślenie ze od tego wyleczysz przeziebienie, bo to lekarstwo na cale zło tez robi z ciebie półmózga marihuanowego.
ale za to taki storytelling typu w drodze po towar od Włodka - no typ duzo pali i nawija ze mu sie skończyło i teraz śmiga sobie po hehe ziółko, ja tam promocji nie widze tylko ten real talk, jak dla mnie luz. podobnie wyszukiwanie jakichs analogii do jarania nawijając w gruncie rzeczy o czyms zupełnie innym, tez gituwa jak na moj gust.
ja sam jak za duzo popale i sie czuje troche niedojebany to robię przerwy i wypada średnio 50/50 jesli chodzi o dni z buszkiem i bez. bo to kurwa dalej używka a nie jakis suplement diety i co za duzo to niezdrowo. praca zdalna w korpo tez nie pomaga bo człowiek ma za duzo swobody i trzeba jednak sobie wyznaczać jakies granice. tylko gdzie korpoludowi do pana rapera, troche inny rytm dzienny. jakbym nie musiał napierdalać exceli i zbijał kapitał na rymowaniu o tym ze duzo pale to bym pewnie palił jeszcze wiecej w nadziei na znalezienie dodatkowej jakiejs inspiracji do rymow, analogii i innych takich
a z rapowych antyreklam jarania to mi sie kojarzy poldon nawijajacy w organicznej pomarańczy cos tam ze mniej kopru i rzadziej, bo od tych jointa kondycja jak starzec. ale to taka delikatna antyreklama





