Resident Evil
Moderator: con shonery
- marmolad_k2
- Posty: 8320
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Resident Evil
Coś się popsuło i nie dokończyłeś słowa mutantów
- wacekplacek
- Posty: 33
- Rejestracja: 12 maja 2019, 8:53
Re: Resident Evil
U mnie taka kolejność :
6>5>8>3>7>9>1>4>2
6 i 5 to są typowe akcyjniaki , chociaż jeszcze 5 była nawet okej.
9 w tym roku się mega zaskoczyłem, nie sądziłem że przebije świetną 7 z tych nowszych (nie remaków)
6>5>8>3>7>9>1>4>2
6 i 5 to są typowe akcyjniaki , chociaż jeszcze 5 była nawet okej.
9 w tym roku się mega zaskoczyłem, nie sądziłem że przebije świetną 7 z tych nowszych (nie remaków)
Re: Resident Evil
jako totalny wydyganiec ciesze się, że zacząłem od 4, żaden z tego horror, 2 zdecydowanie mocniejsza i w niektorych momentach mocno srałem po gaciach, fabularnie właściwie w niczym nie przeszkadza oprócz smaczków jak relacja leon - ada
- marmolad_k2
- Posty: 8320
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Resident Evil
Proszę też nie pomijać oryginałów, wspaniałe gry to są 
Re: Resident Evil
no i przekonałeś, zaczne sobie od 4 w takim razie też, dzięki
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
- marmolad_k2
- Posty: 8320
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Resident Evil
Ja dziś będę zaczynać 1 w wersji na DS 
- HamulcowyBrembo
- Posty: 797
- Rejestracja: 21 lip 2026, 14:24
Re: Resident Evil
może głupie pytanie ale czy trzeba w tę serię grać według kolejności edycji czy nie są ze sobą powiązane?
szykuje mi się weekend na wyciągnięcie gir na kanapie więc zamierzam pomęczyć jakiś nowy tytuł na konsoli
szykuje mi się weekend na wyciągnięcie gir na kanapie więc zamierzam pomęczyć jakiś nowy tytuł na konsoli
Mamusiu, nie czytaj!
Re: Resident Evil
Jakąś tam historia jest w tle, ale można sobie grać jak się chce, sam niedawno skończyłem Code Veronica, a gierka wyszła jeszcze w czasach Dreamcast.
Re: Resident Evil
przeszedlem jedynke na nintendo ds pierwszy raz jakis czas temu, generalnie te minigierki z rysikiem spoko, ale dotyk moze czasem zlagowac i nieciezko dostac pare hitow za friko. generalnie na poczatku dosyc ciekawe, ale czym dalej w las tym bardziej mnie wkurwialy te minigierki
Dodano po 3 minutach 15 sekundach:
aha no i warto wspomniec, dosc chlodny cover
Spoiler

Re: Resident Evil
Protagoniści i miejsca akcji się zmieniają, ale tak, ogólnie fabuła poszczególnych części jest ze sobą ściśle powiązana. Niemniej, jeśli zagrasz w dowolnej kolejności to i tak nie uczyni Ci to większej różnicy i nie popsuje odbioru.HamulcowyBrembo pisze: ↑02 paź 2026, 13:27 może głupie pytanie ale czy trzeba w tę serię grać według kolejności edycji czy nie są ze sobą powiązane?
szykuje mi się weekend na wyciągnięcie gir na kanapie więc zamierzam pomęczyć jakiś nowy tytuł na konsoli
Ja grałem tylko w te oryginalne wersje, ale myślę, że rimejki się za bardzo tutaj nie różnią. Przeszedłem w kolejności 4 -> 1 -> 2 -> 3 -> CV, ale na dobrą sprawę mógłbym przejść te części w każdej innej kombinacji i też byłoby ok.
- HamulcowyBrembo
- Posty: 797
- Rejestracja: 21 lip 2026, 14:24
Re: Resident Evil
dzięki za podpowiedzi koledy @Lothia i @Remualdo już sobie obczajam którego dostanę gdzieś w swojej okolicy
Mamusiu, nie czytaj!
Re: Resident Evil
W skrócie tak, dobra lista tylko w zależności od tego jaką masz tolerancję na retro bo np. takie RE2 i RE2 remake to są trochę inne doświadczenia, w oryginale z 1998 roku masz coś takiego jak zapping czyli to co zrobisz w scenariuszu A ma wpływ na scenariusz B (Claire A/Leon B albo na odwrót), w remake z tego niestety zrezygnowali, z drugiej strony Mr X w oryginale pojawia się dużo później i jest potwornie oskryptowany
Jeśli chodzi o serię:
Resident Evil 1 - jest kilka wersji, oryginał z 1996 to piękny kicz z pamiętnymi cutscenkami w których występują turyści i studenci zza granicy złapani gdzieś na ulicy pod siedzibą firmy w Japonii
W 2002 wyszedł remake tej gry a w 2015 REMASTER REMAKE`U
Uwielbiam Resident Evil 1 ale trudno jest polecić w ciemno bo to archaiczna gra. Najprawdziwy survival w tej serii - najmniej zasobów, ciasne korytarze, twardzi rywale. Czekałoby cię wielokrotne oglądanie tej samej animacji otwierania drzwi i zmiany położenia kamery. Jakbyś się zdecydował to graj Jill jbc.
Resident Evil 2 - remake to must play, przy oryginale z 1998 ponownie tolerancja na retro wymagana i jeśli lubisz starsze gry to IMO warto, to trochę inna gra tak jak pisałem wcześniej
Resident Evil 3 - oryginał ma więcej kontentu i jest lepszy, remake został mocno pocięty np. Clock Tower w oryginale to osobna, duża lokacja z zagadkami, a w remake jest tam tylko walka z bossem ALE ponownie to już gra retro
Resident Evil 4 - remake must play, oryginał do odpuszczenia chyba że na drugie playthrough jak chcesz sobie zobaczyć różnice, główne to parowanie dodane w remake`u i więcej one linerów Leona w oryginale
Resident Evil 5 - kontrowersyjny setting, grasz wielkim białasem mordującym (zainfekowanych) Murzynów w Afryce. Bardzo "zmilitaryzowana" jak na Resident Evil, dużo strzelania. Fabularnie bardzo ważna dla serii, ale ciężko ją polecić bo tu już Residenta jest mało. W co-opie warto zagrać, samemu raczej bym nie polecił chyba że interesuję cię historia zaczęta w RE1 i postacie - Chris, Jill i Wesker.
Resident Evil 6 - raczej skip, swoje wątki mają tutaj Leon, Ada Wong, Sherry i Chris, ale jeśli nie jesteś super wkręcony to szkoda czasu
Resident Evil 7 - najbardziej strasząca część. Dobra gra, punkt zwrotny dla Capcomu i powrót serii do jej horrorowych początków, perspektywa z pierwszej osoby robi robotę jeśli lubisz grozę
Resident Evil 8 - z tych nowoczesnych IMO najsłabsza ale wciąż bardzo dobra. Kontynuacja siódemki, nastawiona bardziej na akcję i nawiązania do czwórki. Różnorodna jeśli chodzi o lokacje i motywy, posiada nietypowy klimat bo zamiast zombie masz dużo mitycznych stworzeń i zjawisk paranormalnych - wampiry, wilkołaki, duchy, mordercze lalki itd.
Resident Evil 9 - bardzo dobra, zwłaszcza pierwsza część. Kwestia gustu ale dla mnie jeden ze straszniejszych Residentów, jak grasz Grace oczywiście.
Pozostałe:
Code Veronica - najbardziej absurdalny RE - peak voice actingu, niepokojący wątek rodzinny, durne dialogi, niezręczne interakcje i najbardziej przerysowane, wkurwiające postacie w uniwersum. Kocham tę grę, remake nadchodzi ale obawiam się że całą masę contentu wytną i zrobią z tego poważniejszą historię. Gameplayowo to stary Resident, era PS2 więc nie tak przestarzały jak pierwsze części, posiada np. dynamiczną, płynną kamerę
Resident Evil 0 - niezły prequel z dziwnym antagonistą w którym grasz dwoma postaciami, śliczna gra jak na swój wiek. Tylko ma jeden problem, ktoś uznał że zajebistym pomysłem będzie usunięcie skrzynek na przedmioty. Pamiętam że ustaliłem sobie miejscówkę do której znosiłem i dropiłem itemki na glebę żeby mieć wszystko w jednej lokacji
Revelations 1 - Postacie z RE1, na osi czasu między RE4 i RE5. Przeciętny shooter, horroru tutaj jest zero bo walczysz z topielcami. Gra przeportowana z 3DS na PC więc no bywa pokracznie. Duży, opuszczony statek, survival horror w takim settingu byłby mega
Revelations 2 - akcja między RE5 i RE6, Barry z RE1 szukający córki i Claire z RE2, dużo strzelania, sporo horroru i mroku, lepsza od Revelations 1 i RE6
Re: Resident Evil
@Clay Dzięki za bardzo ładną rozpiskę, myślę, że przyda się także innym forumowiczom, którzy będą chcieli nadrobić tę serię
Ja pytałem głównie w kontekście od 5 w górę, bo wcześniejsze rzeczy przeszedłem i zgadzam się w stu procentach z tym co piszesz - sterowanie i celowanie w oryginalnych residentach potrafi sporo krwi napsuć, dużo czasu potrzebowałem, aby się do tego przyzwyczaić (podobnie zresztą jak w Silent Hillach 1, 2, 3). W CV to jeszcze dodatkowo jest taki moment, że jak za dużo amunicji zużyjesz wcześniej, to nie pokonasz bossa, wspaniały dickmove to był
Ja pytałem głównie w kontekście od 5 w górę, bo wcześniejsze rzeczy przeszedłem i zgadzam się w stu procentach z tym co piszesz - sterowanie i celowanie w oryginalnych residentach potrafi sporo krwi napsuć, dużo czasu potrzebowałem, aby się do tego przyzwyczaić (podobnie zresztą jak w Silent Hillach 1, 2, 3). W CV to jeszcze dodatkowo jest taki moment, że jak za dużo amunicji zużyjesz wcześniej, to nie pokonasz bossa, wspaniały dickmove to był
Re: Resident Evil
Ukończyłem niedawno Reqiuem, który wyjebał mnie z kapciuszków i wywołał dawno nieobecnego w moim życiu gierkowego kaca. No fenomenalna produkcja, na każdym kroku czujesz, że to są wyżyny projektowania gier, wyjebane w jakieś w minusy, a na pewno ich sporo, ale one w żaden sposób nie zepsuły mi finalnego odbioru, jedyna powiedzmy skaza na Reqiuem to krótki czas na jej ukończenie, ale zawsze możesz wyłączyć bieganie postacią i delektować się światłocieniami na każdym kroku albo animacjami włosów Grace.
W sumie jak @Clay też opiszę serię po swojemu, bo akurat od lipca trwał u mnie maraton z Residentami. Nie grałem niestety w jedynkę, ale jestem pewien, że CapCom planuje zrobić jej remake po Code Veronica, więc w tej perspektywie nie warto podchodzić do oryginału, a nawet remasteru HD, który wygląda całkiem nieźle mimo wszystko. 5 i 6 odpuściłem z wiadomych względów.
Pierwsza pełnoprawna przygoda z serią zaczęła się u mnie z remake RE 4, a wczoraj ukończyłem do niej bardzo dobre DLC Separate Ways. Rewelacyjny tytuł z bardzo ciekawym klimatem, oryginalne umiejscowienie akcji w jakiejś hiszpańskiej dziurze (ktoś na Steam opisał grę jako symulator ucieczki z Wołynia co mnie nawet rozbawiło XD), gdzie mieszkańcom odjebało, czczą jakiegoś gluta z głębi ziemi, a gdy cię widzą, chcą cię zajebać widłami albo nadziać na piłę łańcuchową. Bardzo egzotyczna przygoda bym rzekł, taki trochę mix, kurde nie wiem, Wolfensteina Return to Castle, Tomb Raidera i Metal Gear Solid, jeśli chodzi o tempo akcji, zagadki, dynamikę zdarzeń, eksploracji, mieszanie uniwersów, trochę absurdów (kultowy handlarz jako nieodzowny kompan XD ). Pięknie to upakowane zostało. Jak ktoś jest fanem akcji, a czasami lubi, jak pikawa mocniej zabije to zakocha się w RE4 remake (i Adusi też
).
Po zrobieniu czwórki, będąc w residentowym sztosie, zaatakowałem RE2 remake, który okazał się również zajebisty, ale mocno odmienny. Jako survival horror i ogólnie wywoływacz strachu niekwestionowany numer jeden dla mnie, ta część mnie zahartowała, a miałem sytuacje (KMWTW), że mówiłem sobie: nie no kurwa, to jest za straszne, pierdolę to, jakiś chuj się krząta po komisariacie, gdzie mi kurwa z buciorami do save roomu, paszoł won
Trójka jest króciutka, w porównaniu z remake'em dwójki to rzekłbym, że to taki samograj, ale przemyca wszystkie najfajniejsze rzeczy od poprzedniczki i jak ktoś był zachwycony 2, to 3 też mu się spodoba siłą rzeczy.
Do Biohazard podchodziłem trochę sceptycznie, bo najbardziej lubię kamerę zza pleców, ale jednak rzeczywistość zweryfikowała i ten tytuł również zaskarbił sobie u mnie duże uznanie. Wcale się nie dziwię, że siódemka tak namieszała w 2017 i tchnęła drugie życie w serię. Odważny krok, biorąc pod uwagę, że to była zupełnie nowa historia, ale łącząca gdzieś pojedyncze motywy znane z poprzednich części. Co mnie zachwyciło w Biohazard, to oprawa graficzna, która nawet w 2026 budzi podziw, kto był w piwnicy u Bakerów ten wie o czym piszę. Otwarcie gry to w ogóle genialna sekwencja i osadzenie jej na jakimś odludziu w stanie Luizjana to strzał w dziesiątkę. Kozacko
Village chyba najmniej mi się podobało ze wszystkiego, może ciut groteskowa momentami, ale to nadal zajebisty tytuł i czuć to na każdym kroku. Niektóre etapy bardzo miło wspominam, jak ktoś lubi akcję, to jak znalazł.
Ciareczki kurde gdy se przypomnę zakup giereczki w piątkowy wieczór i po tej dłuższej ekspozycji w menu opcji ten kawałek tylko nabierał mocy
W sumie jak @Clay też opiszę serię po swojemu, bo akurat od lipca trwał u mnie maraton z Residentami. Nie grałem niestety w jedynkę, ale jestem pewien, że CapCom planuje zrobić jej remake po Code Veronica, więc w tej perspektywie nie warto podchodzić do oryginału, a nawet remasteru HD, który wygląda całkiem nieźle mimo wszystko. 5 i 6 odpuściłem z wiadomych względów.
Pierwsza pełnoprawna przygoda z serią zaczęła się u mnie z remake RE 4, a wczoraj ukończyłem do niej bardzo dobre DLC Separate Ways. Rewelacyjny tytuł z bardzo ciekawym klimatem, oryginalne umiejscowienie akcji w jakiejś hiszpańskiej dziurze (ktoś na Steam opisał grę jako symulator ucieczki z Wołynia co mnie nawet rozbawiło XD), gdzie mieszkańcom odjebało, czczą jakiegoś gluta z głębi ziemi, a gdy cię widzą, chcą cię zajebać widłami albo nadziać na piłę łańcuchową. Bardzo egzotyczna przygoda bym rzekł, taki trochę mix, kurde nie wiem, Wolfensteina Return to Castle, Tomb Raidera i Metal Gear Solid, jeśli chodzi o tempo akcji, zagadki, dynamikę zdarzeń, eksploracji, mieszanie uniwersów, trochę absurdów (kultowy handlarz jako nieodzowny kompan XD ). Pięknie to upakowane zostało. Jak ktoś jest fanem akcji, a czasami lubi, jak pikawa mocniej zabije to zakocha się w RE4 remake (i Adusi też
Po zrobieniu czwórki, będąc w residentowym sztosie, zaatakowałem RE2 remake, który okazał się również zajebisty, ale mocno odmienny. Jako survival horror i ogólnie wywoływacz strachu niekwestionowany numer jeden dla mnie, ta część mnie zahartowała, a miałem sytuacje (KMWTW), że mówiłem sobie: nie no kurwa, to jest za straszne, pierdolę to, jakiś chuj się krząta po komisariacie, gdzie mi kurwa z buciorami do save roomu, paszoł won
Trójka jest króciutka, w porównaniu z remake'em dwójki to rzekłbym, że to taki samograj, ale przemyca wszystkie najfajniejsze rzeczy od poprzedniczki i jak ktoś był zachwycony 2, to 3 też mu się spodoba siłą rzeczy.
Do Biohazard podchodziłem trochę sceptycznie, bo najbardziej lubię kamerę zza pleców, ale jednak rzeczywistość zweryfikowała i ten tytuł również zaskarbił sobie u mnie duże uznanie. Wcale się nie dziwię, że siódemka tak namieszała w 2017 i tchnęła drugie życie w serię. Odważny krok, biorąc pod uwagę, że to była zupełnie nowa historia, ale łącząca gdzieś pojedyncze motywy znane z poprzednich części. Co mnie zachwyciło w Biohazard, to oprawa graficzna, która nawet w 2026 budzi podziw, kto był w piwnicy u Bakerów ten wie o czym piszę. Otwarcie gry to w ogóle genialna sekwencja i osadzenie jej na jakimś odludziu w stanie Luizjana to strzał w dziesiątkę. Kozacko
Village chyba najmniej mi się podobało ze wszystkiego, może ciut groteskowa momentami, ale to nadal zajebisty tytuł i czuć to na każdym kroku. Niektóre etapy bardzo miło wspominam, jak ktoś lubi akcję, to jak znalazł.
"...jest eśmy małymi cząstkami wielkich rzeczy..."

pieseczek dla ślizgawkera

- marmolad_k2
- Posty: 8320
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Resident Evil
Spoiler

Re: Resident Evil
Przepraszam ugułem że tak powiedziałem
"...jest eśmy małymi cząstkami wielkich rzeczy..."

pieseczek dla ślizgawkera










