1. Vnm - o ty kurwa zjebie, co sie z toba stalo ułomie cpunski?
2. Pezet - regres.wynikajacy z tego ze mu sie nie chce. Straszna pusta chujjnia przez ostatnie lata
3. Peerzet - jestem psychofanem vis a vis i przede wszystkim najlepszego mixtejpu w tym kraju czyli o.o.g. ale potem to juz bylo tragicznie, a zaczelo sie na doktor majku
Jose pisze: ↑08 lut 2026, 22:48
Dlaczego 2rzyn Królem Jest
Avi. Miał kapitalne wejście kilkoma pierwszymi numerami typu jeden z anonimowych, motyle. W sumie nie wiem, czy to pierwsze co puszczał, ale pierwsze co usłyszałem. Brzmiało to świeżutko i ciekawie (pewnie też przez specyficzny głos), czekałem z ręką w gaciach na rozwój kariery. Później przestałem sprawdzać, bo w każdym numerze chciał mnie przekonać, że jest ARTYSTĄ. Teksty banalne, wręcz karykaturalne, ale wieczne podkreślanie, jakim to on nie jest poetą ponad ten cały marny rap.
Nie do szpitala dla syfilityków zaprowadziłbym młodego człowieka, żeby mu odebrać chęć do kobiet, lecz do mojej duszy, aby popatrzył na szarpiące nią szatany!
Burak pisze:Tu jest forum ślizgawka, a nie jakiś wizaż, jak trzeba to wypłacamy sobie liście na odmułke, a jak trzeba przytulamy a nie jakieś Ania powiedziała czy kurwa Klaudia
Laikike1 to Nietzsche polskiej rapgry, łatwo się zachłysnąć za małolata, ale później patrząc z dystansu zdajesz sobie sprawę, że w swojej konwencji był wybitny, nawet jeśli ta konwencja jest specyficzna, wybrakowana i nie zasługuje na kult. Ja tam dalej jak palmy w Cali.
Przecież my dzięki tym pisankom i levelom żyliśmy życiem zastępczym
Nie do szpitala dla syfilityków zaprowadziłbym młodego człowieka, żeby mu odebrać chęć do kobiet, lecz do mojej duszy, aby popatrzył na szarpiące nią szatany!
Dwa Sławy - do Ludzie Sztosy bardzo ich lubiłem, z twórczości po Ludzie Sztosy nie pamiętam ani jednego numeru, chociaż przez jakiś czas sprawdzałem jeszcze nowe rzeczy. Ludzie Sztosy bardzo się zestarzały, i obecnie jak wracam to tylko do twórczości przed płytą LS (a Dla Sławy to prywatny klasyk).
Może nie żebym rzygał ich muzyką, ale nie chce mi się w ogóle sprawdzać ich nowych rzeczy. Raperzy poprawni, którzy wiem że mnie niczym już nie zaskoczą.
Kuba knap - jak wyszlo bez nerwów, bez złudzeń to katowałem mocno, kolejnych pare płytek tez. do tego miał taką maniery w glosie, ze od słuchania powieki sie robiły ciężkie, jakbym z glosnika biernie jointy jaral. potem zaczął napierdalać 8 projektów rocznie, wytrzeźwiał, smutny jakis taki i generyczny sie zrobił. nie kojarze żebym sie przy czymkolwiek zatrzymał po undaknap
Siupa w chuj,ale przez chwilę jakies 10+ lat temu miałem okres fascynacji twórczością L.U.C. - jakis czas zapętlałem stan haelucynogenny, potem tę płytę z Rahimem (do dzisoaj uwazam w sumie, ze Rahim reprezentuje na niej jako taki poziom), no i w końcu stwierdziłem że ja pierdolę, ile można zapętlać to tererredererereretererere, w kolko to samo. Dodatkowo bylem na koncercie, gdzie byly zerowe emocje i banda ludzi w turbo wystylizowanych, lekko za małych bluzach adidasa (pamietacie te mode? Takie protohipsterstwo, nie wiem czy mialo nazwe) stało z aparatami i robilo foty (a wtedy od koncertow oczekiwalem raczej imprezy, to byla drętwota w chuj). Dzis sie wstydze
chyba mamy zwycięzcę nieoficjalnego plebiscytu. obiema recami sie pod tym nie podpisze bo jakies radio gruz czy Hugo bucc2 mi sie po latach nadal nie znudziły, ale nowosci sprawdzam od niechcenia i szybko zapominam