Album brzmi jakby Amen na wyjebaniu wszedł do studia i bez żadnych dubli, prób, jak pierwszy raz nawinął tak zostawił i chuj, nie ma co poprawiać, nagrywać drugi raz, nie ma żadnych poprawek, tak się nagrało i tak ma zostać i chuj
ja pierdole, w chuju mam czy to spoko płynie czy nie, ale typ 30 lat prawie sie w rap bawi, od ostatniej epki minęło ile, 5 lat? skok jebany z każdej strony i uznaje ze najlepszym pomysłem jest teraz puszczenie 16 minutowego materialu, przecież to długość posse cuta a nie epki. Z tego jakies 6 minut wyszlo jeszcze przed premierą, skit intro i outro to dodatkowe dwie. tworzenie postów na instagramie zabrało mu pewnie wiecej czasu niż nagrywanie tego wszystkiego. ale sie wkurwiłem bo liczylem jednak na cos wiecej
a dla mnie płyta bardzo stylowa, długość nie przeszkadza bo taki styl nawijania by się przejadł. Szczególnie duży props za followupy do swoich starszych tracków
bity i ogólnie produkcja to tutaj potęga beskitu. no a amen nawija se, w zasadzie przeważnie to duka, ale daje to wajb freestylu in real time wiec i tak sie spoko słucha. numer nikt spoko.
Moltisanti pisze: ↑13 wrz 2026, 23:10
Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
Tak brzmi płyta pana Rafała Ostrowskiego - 50 letniego menedżera który na LinkedIn sam przedstawia się jako „ Efektywny leader rozwoju biznesu, z ponad 15-letnim doświadczeniem w sprzedaży B2B”. Za to na trackach robi z siebie kozaka i przestępce. W USA się mówi na takich „cap rapper”.
less means more pisze: ↑wczoraj, 17:29
Szeryf się znalazł, jedno nie wyklucza drugiego
No właśnie dla mnie wyklucza. Wchodzi stary chłop napięty do studia i pierdoli jakieś farmazony, które nijak się mają do jego życia. Jak mam go traktować poważnie? Dla mnie to jest niepojęte, że nikt tego nie zauważa i nie weryfikuje. Ale może to dlatego, że jego twórczość prawie nikogo nie obchodzi
Bonus track tak jak podejrzewałem dojebany, póki co nie rozumiem w pełni tej epki, ale pewnie przepalę parę razy i będzie kozak płyta tak jak lp.
We wkładce jest też QRCode do folderu dropboxa na którym jest parę zdjęć, jeden filmik i informacja że jeszcze pojawi się tu więcej rzeczy.
Dodano po 21 minutach 50 sekundach:
Flowoło to jest bardzo dobre, tylko no mam wrażenie że do nagrywania featów jakoś bardziej się przykłada, a tu wszystkie numery brzmią jakby wszedł do budki nagraniowej, nagrał na wyjebaniu zwrotki i zostawił pierwsze próby, no chyba że taki był zamysł, a ja nie rozumiem sztuki formatu niedostępnego dla mnie
ale bonus track benger w chuj tak jak Wonder Ground