dobra, w takim wydaniu to kupujęgods bidness pisze: ↑14 wrz 2026, 21:32 Weź sobie te kawałki Scarface'a powyżej. Brzmią dużo ciekawiej niż oryginał w takiej aranżacji. Jak są jakieś soulowe sample, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je fajnie podać na żywych instrumentach, zaaranżowane. Musi tylko być perkusja przede wszystkim, a nie jakieś rzępolenie na pięć smyczków do mamrotania jakiegoś rapera, co się poczuł poetą.
Czyli NIE pawbetas, NIE jimek, NIE kurwa orkierstra symfoniczna z Pcimia, tylko normalny zespół, najlepiej jazzowy, taki co też czuje hip hop, a nie robi, bo mu Jimek płaci, a on nie ma na czynsz.
Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Moltisanti pisze: ↑13 wrz 2026, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
- Oportunistycznyebaka
- Posty: 682
- Rejestracja: 25 lip 2022, 12:32
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Nie do końca idzie się zgodzić z tymi tezami o żywych instrumentach i bandach. Większość to chujnia i tyle, są gdzieniegdzie perełki, ale też i są utwory gdzie w żaden sposób nie da się tego zagrać z bandem, znaczy da ale brzmi to turbo chujowo. Pamiętam byłem kiedyś na darmowym plenerowym koncercie Mesa. Na pewno był po rapersampler, ale ogólnie repertuar zróżnicowany, z naciskiem na nowsze rzeczy. Był jakiś perkusista, klawiszowiec i chyba gitara. I był to jeden z gorszych koncertów na jakich byłem, nie dlatego że Piotrek nie potrafi grać z bandem, ale jak usłyszałem aranżacje np. LoveYourLife, nie bądź kurwą itp. gdzie bit jest troszkę szybszy, rozbudowany, whateva to czułem żenadę, a utwór zmieniał się w asluchalne gówno.
Z lepszych rzeczy to na pewno ten wykon Ryfy, gdzie ja ogólnie nie przepadam za damskim rapem tak tu mnie ujęło. Fakt, jest tylko gitarzysta i chórek czyli taki beta tiny desk, ale już brzmi to inaczej i smacznie.
Z lepszych rzeczy to na pewno ten wykon Ryfy, gdzie ja ogólnie nie przepadam za damskim rapem tak tu mnie ujęło. Fakt, jest tylko gitarzysta i chórek czyli taki beta tiny desk, ale już brzmi to inaczej i smacznie.
Spoiler
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Zupełnie popularna i niekontrowersyjna opiniagonny_trebor pisze: ↑14 wrz 2026, 13:43 ja bym w ogóle powiedział, że rap i tzw. żywe instrumenty don't mix like two dicks and no bitch
Tera ja z kontrowersyjną w tym wątku:
Dość dobrze poszło z żywymi instrumentami duetowi tede/sir mich.
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
To akurat sofizmat rozszerzenia. To że ktoś czuje vibe granej gitary do rapu albo lubi żywe bębny itp nie znaczy że musi jednocześnie robić krucjaty przeciwko loopom czy elektronice.rap to nie jest prawdziwa muzyka bo bity są w komputerku robione z pociętych sampli
Jedno nie wyklucza drugiego. Ja np. lubię rap i sprytne cięcie sampli ale ostatnio jaram się funkowymi/fusionowymi jamami z lat 70. I te dwa światy nie są od siebie aż tak daleko. Truskulowe klasyki powstały na samplach, nawet niepociętych loopach, ze starych funkowych, soulowych numerów. Gitary, basy, klawisze, jakieś instrumenty dęte. Jeśli wbrew "tradycji", w ramach odskoczni czy eksperymentu, bit w hip-hopowym numerze byłby właśnie takim funkowym utworem ale nie samplowanym tylko granym na żywo, to jak dla mnie by bardzo dobrze pasowało.
Wysokie Na5e
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
ale to nie było moją tezą. z moich obserwacji wynika, że chęć grania live band u raperów bierze się z kompleksów na punkcie żywych instrumentów, bo się nasłuchali od osób 3 (najczęściej starych pierdzieli wychowanych na trójce) że rap to nie jest prawdziwa muzyka bo cośtam. to był bardzo popularny statement wymierzony w muzykę hh jak ta się dopiero zadomawiała w Polsce.
Moltisanti pisze: ↑13 wrz 2026, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
No mi się sporo utworów podobało z tej płyty "Pół Życia Na Żywo", mimo że zamieszanie z nagrywaniem tych utworów w studiu i z dvd z koncertu też nie poszło jak miało pójść.
To mi w chuj się podoba do teraz i czasami wracam.
Co tak się trzęsiesz jak kurwa w kredensie zastawa
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Z rapu na żywych instrumentach podobało mi się co Mielzky robił na Sekaku, dobrze się tego słucha - czy brzmiałoby lepiej na samplowanej bit fortecy? Na pewno, co nie zmienia faktu że chłopaki mając kilku ludzi na instrumentach i młodego Mielona dali radę nagrać parenaście dobrych tracków
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Statement bardzo prawdziwy. Dopóki rap był nagrany w studiu i jest odtwarzany to nie ma większego problemu.baqlashan pisze: ↑16 wrz 2026, 0:37ale to nie było moją tezą. z moich obserwacji wynika, że chęć grania live band u raperów bierze się z kompleksów na punkcie żywych instrumentów, bo się nasłuchali od osób 3 (najczęściej starych pierdzieli wychowanych na trójce) że rap to nie jest prawdziwa muzyka bo cośtam. to był bardzo popularny statement wymierzony w muzykę hh jak ta się dopiero zadomawiała w Polsce.
Za to rap na żywo jest w 99% przypadków obrzydliwy i prostacki. Raperzy na żywo nie potrafią rapować a co dopiero śpiewanie czy świadomość głosu.
Najbardziej to widać na jakichś festiwalach z mieszana muzyka. Pamiętam jak w Łodzi był jakiś duży festiwal, grały gwiazdeczki rapowe m.in OIO i jako słuchacz rapu czułem głównie żenade. Potem jak się wpierdolil Frank Ferdinand z żywymi instrumentami to człowiek po prostu czuł, że taka jest prawdziwa muzyka.
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
Ciekawa rozkmina. Ja aktualnie nie widzę sensu w chodzeniu na koncerty, ale może to przez to, że jestem hiphopowcem.
dla nich jesteś nikim
sprawiedliwość dorwie cię jak wiking
weź od córki te płyty, posłuchaj tej muzyki
kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki
sprawiedliwość dorwie cię jak wiking
weź od córki te płyty, posłuchaj tej muzyki
kiedy ci wlecą po długi panowie z ciemnej bryki
- HamulcowyBrembo
- Posty: 559
- Rejestracja: 21 lip 2026, 14:24
Re: Niepopularne/kontrowersyjne zdanie o polskim rapie
podbijam niestety i głównie mam tu na myśli polską scenętkss pisze: ↑dzisiaj, 16:20 Statement bardzo prawdziwy. Dopóki rap był nagrany w studiu i jest odtwarzany to nie ma większego problemu.
Za to rap na żywo jest w 99% przypadków obrzydliwy i prostacki. Raperzy na żywo nie potrafią rapować a co dopiero śpiewanie czy świadomość głosu.
Najbardziej to widać na jakichś festiwalach z mieszana muzyka. Pamiętam jak w Łodzi był jakiś duży festiwal, grały gwiazdeczki rapowe m.in OIO i jako słuchacz rapu czułem głównie żenade. Potem jak się wpierdolil Frank Ferdinand z żywymi instrumentami to człowiek po prostu czuł, że taka jest prawdziwa muzyka.
nie chodzę ostatni już tak dużo na koncerty bo miałem podobną obserwację i jednak bardziej mnie ta muzyka cieszy w furze albo w chacie w przeciwieństwie do niektórych innych gatunków
Mamusiu, nie czytaj!





