Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
pewnie któryś żyto
a kto nie zagłosuje forumowania ZAKAZ
a kto nie zagłosuje forumowania ZAKAZ
#freefromage
#freekong444
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Mam nadzieję że z zastrzeżeniem "nowi" = zarejestrowani np. miesiąc przed rozpoczęciem głosowania, ale nie później niż jego start, tak jak było zawsze do tej pory. Przecież przy zupełnej dowolności zakładałbym jedno konto dziennie żeby oddawać 5 pkt na, nie wiem kurwa, solówkę Dioxa.
Tak zrobię, ale musisz brać pod uwagę, że przy obecnym zainteresowaniu rapem prawdopodobnie i tak się tak skończy, stąd od kilku lat wolałbym nie organizować Ślizgerów niż organizować, jeśli o zwycięstwie ma decydować zawrotne 35 głosów.
Pierdolnę w wolnej chwili jakiś banner na górę strony.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Żyto, Rzeczy naturalne, Hau, B*ak
- marmolad_k2
- Posty: 7841
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
no właśnie nie, zresztą w poprzednim głosowaniu było tak samo:SWN pisze: ↑wczoraj, 22:21 Mam nadzieję że z zastrzeżeniem "nowi" = zarejestrowani np. miesiąc przed rozpoczęciem głosowania, ale nie później niż jego start, tak jak było zawsze do tej pory. Przecież przy zupełnej dowolności zakładałbym jedno konto dziennie żeby oddawać 5 pkt na, nie wiem kurwa, solówkę Dioxa.
to jest fajny event, żeby przyciągnąć kogoś na forum, a jak pojawią się nowe, ewidentnie trollujące konta, to wypierdolę te głosy w pizdu
- gods bidness
- Posty: 5739
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Musiałoby komuś ostro zależeć, żeby zakładać nowe konto tylko po to, żeby forsować swoje propozycje. Ale co ja tam wiem o życiu.
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
No dobra, jeśli ktoś się deklaruje do przyglądania to niech będzie na jego odpowiedzialność.
B to G strikes again, thick hay on the bread... For me it's a lifestyle, you say that's about swag
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
stypa że nie udało mi się upchać My, myself & I od Wilka
Moltisanti pisze: ↑13 wrz 2026, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
- FruitOffTheWall
- Posty: 9722
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
aha czyli musze specjalnie nowe albumy wybierać, żeby zagłosować? XD japierdole, aż taki zmienny nie jestem
nazywa sie to ALBUMY WSZECH CZASÓW XD daje takie jakie ja uważam i mam wyjebane na listy i prawa, pozdrawiam dobrych chłopaków
nazywa sie to ALBUMY WSZECH CZASÓW XD daje takie jakie ja uważam i mam wyjebane na listy i prawa, pozdrawiam dobrych chłopaków
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
o czym ty mowisz, przeciez burak jajcował
Moltisanti pisze: ↑13 wrz 2026, 23:10 Czy to do chuja rozumiesz ze to państwo finansuje te obiady, a nie ty?
- ART
- Posty: 17169
- Rejestracja: 17 kwie 2019, 20:50
- Lokalizacja: trzy godziny od warszawy więc to żaden kłopot
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
plebiscyt na najglupszego usera forum
5pkt frucik
5pkt frucik
- FruitOffTheWall
- Posty: 9722
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
okej w takim razie przepraszam, lekko się spiąłem
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
- bloooodtrail
- Posty: 313
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
w głosowaniu dałem tak
spróbuję krótko coś napisać o każdym z wyborów. lecąc od dołu:NAJLEPSZY ALBUM WSZECH CZASÓW
Smarki Smark/Kixnare/DJ Pysk - Najebawszy EP (5 pkt)
Pezet/Noon - Muzyka Poważna (4 pkt)
PRO8L3M - Art Brut (4 pkt)
Laikike1/Soulpete - Rzeczy Naturalne (3 pkt)
Małolat/Ajron - W Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem (3 pkt)
Dinal - W Strefie Jarania I W Strefie Rymowania (3 pkt)
HST - Masy Ludu. Na Językach (2 pkt)
Ćpaj Stajl - Lato W Ghettcie (2 pkt)
Eis - Gdzie Jest Eis? (2 pkt)
Jimson - Gorączka W Parku Igieł (2 pkt)
Gruby Mielzky - Zaraz Wracam EP (1 pkt)
BonSoul - Lepiej Nie Pytać (1 pkt)
Biak/Qzyn - Jasny Obraz Ciemnych Czasów (1 pkt)
Kaliber 44 - W 63 Minuty Dookoła Świata (1 pkt)
Eripe & Quebonafide - Płyta Roku (1 pkt)
Spoiler
płyta roku - osobista fanaberia, głos w ramach docenienia punchline rapu, do którego mam słabość
w 63 minuty - po 1 jest to chyba najlepsza hip-hopowa płyta lat 90 (można by się kłócić, że nastukafszy, albo księga), a po 2 docenienie śląskiego rapu, od którego zaczęła się moja zajawka na tę muzykę
jocc - pomimo kwitflipu ta płyta jest chyba największym kandydatem do miana klasyka za x lat. a że starałem się wybierać albumy z przekroju całej historii, a nie skupiać się tylko na jednej erze to się tu miejsce dla jocc należy
lepiej nie pytać - chyba najlepsza płyta rapera bonson, na pewno najlepszy bonsoul, w top 15 miejsce imo jak najbardziej zasłużone
zaraz wracam - ten sam motyw co jocc, hip-hop/10, jak to nie będzie klasyk, to ja nie wiem co nim będzie
gorączka - pierwsza płyta z ery podziemnych bożków ślizgu. no jimson samym głosem rozpierdala, a jest to jego najmniej ważna zaleta. dodatkowo bober bity takie tu dał, jakby faktycznie go kochał kurwa
gdzie jest eis - eis wyprzedził grę o 10 lat, wszyscy to wiedzą. i właśnie data premiery pokazuje geniusz tej płyty - tak rapować w pierdolonym 2003
lato w ghettcie - ćpaj stajl wpierdolił się debiutem z buta na scenę. cool p i spółka pokazali, że da się dobrze rapować o hardcorowych rzeczach (co w polsce nie jest takie oczywiste), a na dodatek da się to robić w newschoolowy sposób, z powykręcanym autotunem i innymi efektami, na bitach, które nie są typowym ulicznym pianinkiem, albo skrzypcami.
na językach - kolejny ukłon w stronę śląska, ale też powiedzmy sobie szczerze - to był zajebisty hip-hop. prosty hanys z gwiazd miał taki luz we flow, że to jest nie do opisania. dodatkowo bity jaja, które były nowoczesne w 2002, nie zestarzały się, tak jak to nowoczesne na dany rok bity mają w zwyczaju. imo jedna z najbardziej, jak nie najbardziej, niedoceniana płyta w plhh.
dinal - wracamy do bożków ślizgu. w zasadzie to nie wiem co tu napisać. o wielokrotnych i grach słownych wankeja powiedziano już wszystko. mejdej może nie był tak błyskotliwy, ale też bardzo fajnie rapował. no słuchając tej płyty nie potrafię nie mieć uśmiechu na twarzy, mega pozytywny klimat.
wpzljż - jedna z najlepszych płyt ulicznych w polsce. małolat piszący wersy dłuższe od żuroma, a jednak tak się to wszystko perfekcyjnie układa. bębny ajrona to już też klasyk. jakby usunąć "sąsiadów" i kawałek z mesem to luźno by to była najlepsza płyta pochodząca z rodziny kaplińskich
rzeczy naturalne - laik musiał się w tym zestawieniu znaleźć, a rzeczy są jego najlepszą płytą - lepszą od milczmena, lepszą od bybzi, lepszą od występów na goodlife, no mógłbym tak wymieniać. po prostu laik w primie odszedł z tego syfu jak legendy na majkach...
art brut - można gadać, że steez chuja się napracował przy tym mixtapie, bo tylko pętle ze starych kawałków powycinał, ale tak powycinać jak tutaj, to jest sztuka. no i oskar chyba w najlepszej formie w życiu.
muzyka poważna - do wszystkich, dla których to nie jest 10/10 - japa chamy. perfekcyjne bity, perfekcyjny rap, jeszcze połączony z sukcesem komercyjnym, czego chcieć więcej?
najebawszy - nudny wybór, wiem. ale ta płyta ma jeszcze bardziej perfekcyjne bity, jeszcze bardziej perfekcyjny rap i perfekcyjne kurwa skrecze pyska. nie da się lepiej i chuj mnie obchodzą głosy 30+ latków słuchających tej płyty od x lat, którym znudziło się już słuchanie o piciu piwa na murku
podsumowując jest parę oklepanych wyborów, parę nowszych płyt i troszkę moich fanaberii. chociaż i tak jutro pewnie połowę bym zmienił, bo brakuje mi tu chociażby h.a.u, czy któregoś żyto/noona i pewnie jeszcze ileś płyt, o których teraz nie pamiętam, ale trudno, poszło i niech tak będzie.
w 63 minuty - po 1 jest to chyba najlepsza hip-hopowa płyta lat 90 (można by się kłócić, że nastukafszy, albo księga), a po 2 docenienie śląskiego rapu, od którego zaczęła się moja zajawka na tę muzykę
jocc - pomimo kwitflipu ta płyta jest chyba największym kandydatem do miana klasyka za x lat. a że starałem się wybierać albumy z przekroju całej historii, a nie skupiać się tylko na jednej erze to się tu miejsce dla jocc należy
lepiej nie pytać - chyba najlepsza płyta rapera bonson, na pewno najlepszy bonsoul, w top 15 miejsce imo jak najbardziej zasłużone
zaraz wracam - ten sam motyw co jocc, hip-hop/10, jak to nie będzie klasyk, to ja nie wiem co nim będzie
gorączka - pierwsza płyta z ery podziemnych bożków ślizgu. no jimson samym głosem rozpierdala, a jest to jego najmniej ważna zaleta. dodatkowo bober bity takie tu dał, jakby faktycznie go kochał kurwa
gdzie jest eis - eis wyprzedził grę o 10 lat, wszyscy to wiedzą. i właśnie data premiery pokazuje geniusz tej płyty - tak rapować w pierdolonym 2003
lato w ghettcie - ćpaj stajl wpierdolił się debiutem z buta na scenę. cool p i spółka pokazali, że da się dobrze rapować o hardcorowych rzeczach (co w polsce nie jest takie oczywiste), a na dodatek da się to robić w newschoolowy sposób, z powykręcanym autotunem i innymi efektami, na bitach, które nie są typowym ulicznym pianinkiem, albo skrzypcami.
na językach - kolejny ukłon w stronę śląska, ale też powiedzmy sobie szczerze - to był zajebisty hip-hop. prosty hanys z gwiazd miał taki luz we flow, że to jest nie do opisania. dodatkowo bity jaja, które były nowoczesne w 2002, nie zestarzały się, tak jak to nowoczesne na dany rok bity mają w zwyczaju. imo jedna z najbardziej, jak nie najbardziej, niedoceniana płyta w plhh.
dinal - wracamy do bożków ślizgu. w zasadzie to nie wiem co tu napisać. o wielokrotnych i grach słownych wankeja powiedziano już wszystko. mejdej może nie był tak błyskotliwy, ale też bardzo fajnie rapował. no słuchając tej płyty nie potrafię nie mieć uśmiechu na twarzy, mega pozytywny klimat.
wpzljż - jedna z najlepszych płyt ulicznych w polsce. małolat piszący wersy dłuższe od żuroma, a jednak tak się to wszystko perfekcyjnie układa. bębny ajrona to już też klasyk. jakby usunąć "sąsiadów" i kawałek z mesem to luźno by to była najlepsza płyta pochodząca z rodziny kaplińskich
rzeczy naturalne - laik musiał się w tym zestawieniu znaleźć, a rzeczy są jego najlepszą płytą - lepszą od milczmena, lepszą od bybzi, lepszą od występów na goodlife, no mógłbym tak wymieniać. po prostu laik w primie odszedł z tego syfu jak legendy na majkach...
art brut - można gadać, że steez chuja się napracował przy tym mixtapie, bo tylko pętle ze starych kawałków powycinał, ale tak powycinać jak tutaj, to jest sztuka. no i oskar chyba w najlepszej formie w życiu.
muzyka poważna - do wszystkich, dla których to nie jest 10/10 - japa chamy. perfekcyjne bity, perfekcyjny rap, jeszcze połączony z sukcesem komercyjnym, czego chcieć więcej?
najebawszy - nudny wybór, wiem. ale ta płyta ma jeszcze bardziej perfekcyjne bity, jeszcze bardziej perfekcyjny rap i perfekcyjne kurwa skrecze pyska. nie da się lepiej i chuj mnie obchodzą głosy 30+ latków słuchających tej płyty od x lat, którym znudziło się już słuchanie o piciu piwa na murku
podsumowując jest parę oklepanych wyborów, parę nowszych płyt i troszkę moich fanaberii. chociaż i tak jutro pewnie połowę bym zmienił, bo brakuje mi tu chociażby h.a.u, czy któregoś żyto/noona i pewnie jeszcze ileś płyt, o których teraz nie pamiętam, ale trudno, poszło i niech tak będzie.
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
cieszcie sie ze Kotolga jeszcze nie ma swojego wydawnictwa bo by można było na start zamknąc top 1
Belmondo pisze:Jestem człowiek demolka
Życie to ślizgawka, twoje życie to parodia
- FruitOffTheWall
- Posty: 9722
- Rejestracja: 07 maja 2019, 22:24
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
props za na językach
hst jedyny raper który śląską gwarę przemycił kozacko do rapu
hst jedyny raper który śląską gwarę przemycił kozacko do rapu
rip zioloziolo
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Czas zapierdala? Może ziomie po koksie
Zapierdalala w Las Palmas, nie Europie Wschodniej
https://www.last.fm/user/Tommy_Ovocetti
owoc dziwko może wszystko
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Wpisujcie swoje glosy, zajebisty plebiscyt!!
- ConeyIsland
- Posty: 6273
- Rejestracja: 24 mar 2021, 23:12
- Lokalizacja: łódzkie
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
no to mamy miesiąc na odświeżenie klasyków, elegancko
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
Taxi Łoniaka chociażby
“I’m Weezy F and the F is for flame
Eat these rappers chef of the game.”
Eat these rappers chef of the game.”
- bloooodtrail
- Posty: 313
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
Re: Najlepszy album wszech czasów vol. 2 - DYSKUSJA
z niewymienionych to jeszcze pierwsze hvncwoty przychodzą mi do głowy, gdyby ktoś chciał dać złoty strzał zamiast lata w ghettcie to też by się mogło obronić, epka mielzkiego, może jest jeszcze za wcześnie by tak mówić, ale dublin story konego powinno się obronić po latach. co by nie mówić to co roku wychodzą w polskim rapie naprawdę zajebiste albumy. szkoda, że nie są to te albumy ze szczytów playlist na spotify, ale ważne, że są.














