Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
- bloooodtrail
- Posty: 284
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
a mieliśmy być poważni zajebisty kawałek. oczywiście odstaje klimatem, ale jest fajnym przełamaniem tego smutno-refleksyjnego klimatu. krótki reportaż jak to jest kiedy szósty zmysł przejmuje kontrolę i jest melanż, a za moment wracamy do smutnego pierdolenia. ode mnie props i nie wyrzucałbym.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Nosz kurwa to jest wlasnie powod dla ktorego ten numer powstal i idealnie pasuje do plyty. Ma pokazac ten moment kiedy alko przejmuje kontrole, wlacza sie yolo i przez te krotka chwile jestes szczesliwy, zycie jest piekne. Tylko ze to tylko pozory i potem wracaja problemy.
- gods bidness
- Posty: 5713
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Przesłuchałem dzisiaj na rowerze i mogę dość śmiało orzec, że to najgorsza płyta Pezeta. A zaznaczam, że słuchałem tych dwóch ostatnich. Walczyłem trochę ze sobą i dwa razy byłem bliski, żeby to wyłączyć w pizdu, ale honor ślizgawkowego recenzenta kazał mi to zmęczyć.gods bidness pisze: ↑wczoraj, 11:33 A ja stwierdziłem, że jej posłucham na dniach, a nuż odkryje coś, czego nigdy nie odkryłem i uznam, że pojawiające się wszem i wobec opinie o 10/10 są czymś więcej niż komunałem dziedziczonym po starszych kolegach czy głęboko utrwalonym fałszywym wspomnieniem silniejszym niż teraźniejsza rzeczywistość.
Nudno i odpychająco jest w zasadzie od samego początku. Intro, gdzie pezet rymuje pierwszy z lepszy z lepszy pierwszy, potem kolejny kawałek - i to kurwa ten sam, tylko dwa razy dłużej
Pezet na każdym tracku nudzi, smęci i marudzi. I nie to, że ze mnie taki pozbawiony emo uczuć, wesoły baunsiarz, co to nigdy doła nie ma i chce się pokazać jako samiec alfa nad marudzącą pizdą. Tylko po prostu nijak mnie te jego marudzące teksty emocjonalnie nie angażują, ciężko mi z nimi empatyzować. Zamiast emocji czuje w tym nudę jak w smutnej acz nudnej telenoweli.
Cała płyta na jedno kopyto, cała dołująca i minorowa. Noon był lepszy i na pierwszym Pezecie, i na obu pierwszych Grammatikach, i tym bardziej na Żytach. Tutaj tych niektórych strzelających w uszy, pełnych trzasku bębnów to aż żal słuchać.
Zgadzam się, że to strasznie dołująca płyta, ale nie tak jakby chciał autor. Po prostu dołująca przez nudę i nieciekawość jaka się z niej wylewa.
Jedyne warte uwagi kawałki to Retro 2, Cepeliada, przez to że się wyróżnia na tle minorowej nudy, i remix Nie jestem dawno, gdzie podkład w końcu sprawia, że w tym Pezetowym rapie czuć jakiś bagaż emocjonalny.
Dałbym jej bez kitu 2/10 i nie jest to żadna prowokacyjna troll-kokieteria z mojej strony. Nigdy więcej.
- bloooodtrail
- Posty: 284
- Rejestracja: 06 lip 2026, 18:28
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
gods bidness pisze: ↑wczoraj, 18:48 mogę dość śmiało orzec, że to najgorsza płyta Pezeta. A zaznaczam, że słuchałem tych dwóch ostatnich.
Spoiler

- HamulcowyBrembo
- Posty: 366
- Rejestracja: 21 lip 2026, 14:24
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
zwykła prowokacyjna troll-kokieteria i nic więcej
Mamusiu, nie czytaj!
- marmolad_k2
- Posty: 7791
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Powtarzam się, ale przypominam, że pierwsze WWO to dla niego 10/10, gdzie wszystkie wymienione przez niego wady są jakieś dwa razy większe.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
ślizg = radio pezet 8/10
ślizgawka = muzyka powazna 2/10
ślizgawka = muzyka powazna 2/10
#freefromage
#freekong444
- gods bidness
- Posty: 5713
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Muzycznie też. Nawet nie wiem czy nie bardziej. Chuj wie, czy to Noon wpłynął na Pezeta czy Pezet na Noona, żeby zrobić taką nudną chujozę. Moim zdaniem to wina Noona. Zawsze go miałem za lepszego producenta niż Pezeta za rapera, do tego dużo bardziej asertywnego, więc to pewnie jego wina, a Pezet wziął te smęty i się dostosował.
Otóż właśnie. Nie dość, że nudne, to jeszcze powtórzone po kilka razy, chuj wie po co.
Oj nie.
Ogólnie to ponowny odsłuch tej płyty utwierdził mnie w przekonaniu o prawdzie na temat Pezeta - rapera. Myślałem, że to mu się ostatnio zrobiło, na ostatnich płytach, o czym nie raz pisałem w temacie o nim czy jego płytach, ale im więcej wracam do jego starych albumów, tym bardziej się przekonuję, że on miał tak zawsze - jego rap nie ma w sobie nic z człowieka.
O czymkolwiek by nie rapował, zero jakiejś głębi emocjonalnej, która by angażowała. Jest sprawnym warsztatowo, doskonałym copywriterem, który napisze i nagra ci dubstep, nagra bauns, bragga, nagra osiedlowy gangsta rap, nagra też smęty, jak mu Noon każe. Ale jak go słucham, to mu nigdy nie wierzę. Ani że zastrzeli komendanta, ani że jest smutny i nie ma gdzie mieszkać. Nawet jak jest smutny i nie ma gdzie mieszkać.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ten album trzeba przesłuchać pierwszy raz (potem będzie tylko drugi i trzeci) w dobrym / młodym okresie swojego życia żeby go docenić. Czy to oznacza że ten album może nie być obiektywnie dobry, i jest przeze mnie oceniany przez różowe okulary? Absolutnie tak. Czy to znaczy że muzykę można oceniać obiektywnie? Absolutnie nie, ale pomimo wyrośnięcia wciąż do tego albumu wracam i moja opinia co do niego się nadal nie zmienia, czego nie mogę powiedzieć o sporej ilości albumów które po parunastu latach słuchania ha i pe ha o pe przestały mi się podobać i obecnie rzadko wracam, chociaż kiedyś uważałem za topkę topów.
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
- marmolad_k2
- Posty: 7791
- Rejestracja: 03 sie 2023, 11:18
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
U mnie klasycznie, pierwszy raz przesłuchałem jak miałem 18 lat, byłem smutnym truskulem i towarzyszył mi w najgorszych momentach życia, podobnie mam ze Światłami Miasta, za które kiedyś bym się dał pokroić, dziś nie wiem, czy dałbym je do top 10. Poważną bym dał, choć z każdym rokiem Małolat ją dogania i pewnie wyprzedzi.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
U mnie Małolat również z czasem tylko zyskuje, ale póki co wciąż nie dorównuje Poważnej, która dla mnie jest albumem idealnym, czego nie mogę powiedzieć o Pogoni Za Lepszej Jakości Życiem.
Uwaga społeczniacy jadą ganji konsumenci
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
KUPIĘ: Fazi - Opowieści Dziwnej Treści CD (2000)
FREE BORTWICK
FREE SMLY
FREE MAJONEZ
FREE RIVALDO111
FREE 4-HO-MET
FREE PWK
FREE FROMAGE
FREE KONG444
FREE HULAKA
FREE RYDAWARRIOR
- bylerymdorymu
- Posty: 281
- Rejestracja: 27 mar 2026, 22:20
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Ja pierwszy raz przesłuchałem jak podchodziłem do testu ginnazjalnego, czyli jakieś 16. Z premierą. Młoda buzia to jest nie z tej bajki.
Jak ktoś mówi, że słaba płyta to go pojebało, ja tak jak mówię mimo wszystki klasyczna nawet jeśli się gorzeje starzeje, ale co z tego, wpływa był ogromny. Szanuję mimo wszystko w chuj pezeta, że mimo, że rozpierdalał w nawarstwianiu rymów w tamtych czasach potrafił od tego odejść i nie brać dalej w tym udziału, bo wszystko dalej to już się zaczyna robić zbyt cyrkowe kawałko na 5krotnych. Ta decyzja była 100% słuszna, wciąż dla mnie osobiście klasyczna lepsza.
Jak ktoś mówi, że słaba płyta to go pojebało, ja tak jak mówię mimo wszystki klasyczna nawet jeśli się gorzeje starzeje, ale co z tego, wpływa był ogromny. Szanuję mimo wszystko w chuj pezeta, że mimo, że rozpierdalał w nawarstwianiu rymów w tamtych czasach potrafił od tego odejść i nie brać dalej w tym udziału, bo wszystko dalej to już się zaczyna robić zbyt cyrkowe kawałko na 5krotnych. Ta decyzja była 100% słuszna, wciąż dla mnie osobiście klasyczna lepsza.
CEO
Dołącz do naszej firmy:
viewtopic.php?t=13333
SLG appka na Google Play:
viewtopic.php?t=13156
Sociale:
https://www.youtube.com/@TakiJedenKrzysztof
Dołącz do naszej firmy:
viewtopic.php?t=13333
SLG appka na Google Play:
viewtopic.php?t=13156
Sociale:
https://www.youtube.com/@TakiJedenKrzysztof
- TooMuchSmoke
- Posty: 645
- Rejestracja: 09 lut 2025, 20:23
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
Przesłuchałem dzis całości w skupieniu na słuchawkach podczas spaceru - pierwszy raz od wielu lat. Niezmiennie najlepsza płyta w pl rapie, te zarzuty o powtarzalność są śmieszne, nawet ten tryptyk retro jest tak przearanżowany, że za każdym razem uderza nieco inaczej. Mnogość smaczków w tych bitach, bezpośredniość Pezeta i autentyczny smutek/zaduma bijąca z tej płyty są nie do podrobienia. Jakbym się miał na sile dopierdolic to może srednio próbę czasu przetrwał To tylko raz 1/2 bo po prostu zasysanie płyty w mp3 z torrentow przez cała noc i namawianie na zakup fizyka to przeszła epoka. Niemniej jako intro do płyty zajebiste. To, ze Noon dostał (a raczej po prostu sobie wziął) ogromna część tego albumu żeby pokazać produnckiego skilla to tylko na plus. I jeszcze ten kozacki remix Ajrona jako wisienka na torcie. Majstersztyk.
Re: Pezet/Noon - Muzyka Poważna (2004)
U mnie prawie tak samo z tym ze plyta malolata wiecej dla mnie stracila niz zyskala. Aczkolwiek jak pomkne krindzowe i lipne mome ty to takie wkurwiam sie caly czas jest piekne.
Powazna to perfekcja ktora juz nigdy sie w tym kraju nie wydarzy.
Cos jak thriller dla muzyki ogolnie.










