Na przestrzeni lat muzyka czarnej społeczności zyskiwała popularność, a wytwórnie wydające raperów musiały wpadać na pomysł poszerzenia grona odbiorców. Zastanawia mnie czy część raperów nie była w jakiejś części sposobem zainteresowania szerszej publiki rapem. Nie chodzi mi zjawisko industry plant'ów ale o stawianie na kolesi którzy nie są klasycznym archetypem "rapera" ale jednocześnie nie można im odmówić jakiegoś talentu.
Dosyć oczywistym wydaje mi się wyjście poza "rdzenną ludność" i próby dotarcia do białych dzieciaków. Beastie Boys przychodzą mi do głowy jako pierwsi popularni i uznani przez "środowisko". Ale wtedy rap był dla ogółu czymś tak dziwnym i obcym, że raczej widzieli ich tak jak dziś patrzymy na Action Bronson'a, ale może wcale tak nie jest...
Kolejny podobny case, który w zasadzie osiągnął cel idealnie, to kariera Eminema który do dziś jest puszczany w radiach. Zwykle miałem niesmak kiedy go słyszałem ale potem uświadomiłem sobie, że mimo wszystko, te 20 lat temu był często jedynym kontaktem młodego chłopaka mieszkającego w Polsce, z amerykańską sceną i mógł stanowić fajny punkt wejścia. Nawet jeżeli jego twórczość jest od pewnego czasu uważana za słabą to ma na koncie klasyki do których odwołują się ci "uznani" raperzy, i nie można mu odmówić umiejętności etc. Potem było już łatwiej bo rap stał się muzyką popularną i raczej miał przyciągać jeszcze inne grupy skoro miał już białych chłopaków.
Kolejny poziom to Kanye West burzący wizerunek, już nie czarnego rapera, ale "ulicznika" o czym mówił wiele razy. Rap trafił na szeroką skalę do radia oraz do filmów i reklam. Wydaje mi się, że może w Polsce nie jest tak kojarzony, ale w USA jak ktoś nie żyje pod kamieniem to nie jest możliwe, żeby nie znał przynajmniej kilku numerów Kanye np. z filmów czy seriali.
Świadomie pomijam przykłady raperów którzy raczej stali się popularni poza swoją bańką przypadkiem takich jak 2Pac, Outkast czy Kendrick bo ich kariery to trochę efekt odwrotny przy ww. przykładach.
Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
- gods bidness
- Posty: 5635
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
Nie czytałem do końca, bo za długie, ale, pomijając raperów mainstreamowo-popowych, którzy siłą rzeczy się wybili ponad hip-hopowe kręgi, to w latach 90tych tacy Cypress Hill mieli w Polsce dużo słuchaczy, którzy nijak nie byli hip-hopowcami.
- HamulcowyBrembo
- Posty: 198
- Rejestracja: 21 lip 2026, 14:24
Re: Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
poprosiłem czadagepetto o podsumowanie bo przydługie:
Rap wychodził poza swoją bańkę dzięki artystom przełamującym stereotypy.
Rap wychodził poza swoją bańkę dzięki artystom przełamującym stereotypy.
Mamusiu, nie czytaj!
Re: Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
właśnie to miałem na myśli, nie wiem czy to lokalny przypadek bo często ludzie urodzeni koło roku 1970 słuchający raczej rocka doskonale kojarzą Cypress Hill. Lokalnie jest też kilku raperów którzy są chyba bardziej popularni w Polsce niż w USA, poniekąd przez odwoływanie się do nich polskich raperów.gods bidness pisze: ↑28 sie 2026, 13:56 w latach 90tych tacy Cypress Hill mieli w Polsce dużo słuchaczy, którzy nijak nie byli hip-hopowcami.
Z popularnych w Polsce z trochę poza hip-hopową bańką, single z pierwszych płyt 50 Centa były często kojarzone a on przez jakiś czas był tym co się widziało kiedy słyszało się słowo raper.
Re: Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
na aquaparku we wrocławiu notorycznie leci 50 cent - p.i.m.p., oczywiście bez cenzury xD
- gods bidness
- Posty: 5635
- Rejestracja: 09 paź 2019, 19:12
Re: Rap dla ludzi którzy nie słuchają rapu
Z tym Cypress Hill to jest tak, że w latach 90tych przez te ich "metalowe" okładki z czaszkami, ich płyty i kasety często lądowały w sklepach i na giełdach w dziale rock/metal. A i fani pewnie też to sprawdzali w ciemno. I tak się to jakoś przyjęło, że z hip hopowców to słuchany był właśnie Cypress Hill przez metali i jakichś innych rockmanów.
Zresztą pierwszy K44 też miał poważanie jako taka właśnie muzyka alternatywna, mimo że to nie rock/metal.
Zresztą pierwszy K44 też miał poważanie jako taka właśnie muzyka alternatywna, mimo że to nie rock/metal.


